O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Ekspert: Węgry i Słowacja poradzą sobie bez rosyjskiego gazu

Unijne rozporządzenie o zakazie importu rosyjskiego gazu domyka wszystkie luki, które przez ostatnie dwa lata pozwalały na sprowadzanie tego surowca do Europy – powiedział PAP ekspert ds. polityki energetycznej z PISM Tymon Pastucha. Wprowadzenie nowych przepisów nie powinno, jego zdaniem, zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu Węgier i Słowacji.

Gazociąg (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Gazociąg (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Image
Rosyjski eksport gazu ziemnego. Autor: Michał Czernek
Rosyjski eksport gazu ziemnego. Autor: Michał Czernek

Ministrowie energii państw UE 20 października uzgodnili wprowadzenie całkowitego zakazu importu rosyjskiego gazu. Zgodnie z projektem unijnego rozporządzenia od 1 stycznia 2028 r. całkowicie zabronione będzie sprowadzanie do Unii rosyjskiego gazu skroplonego oraz tego transportowanego rurociągami.

Więcej

Robert Fico Fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK
Robert Fico Fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK

Brak jednomyślności w sprawie rosyjskiego gazu. Fico: chcemy osiągnąć porozumienie

Jak podkreślił w rozmowie z PAP Tymon Pastucha, analityk ds. polityki energetycznej Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) nowe przepisy udało się uzgodnić pomimo sprzeciwu Węgier i Słowacji.

Zostały przyjęte jako środek handlowy, a nie sankcyjny, przez co podczas głosowania nie była wymagana jednomyślność – wyjaśnił ekspert i podkreślił, że jest to decyzja historyczna, „bo faktycznie doprowadzi do tego, że Europa przestanie importować rosyjski gaz i rosyjską ropę”. Jego zdaniem zostaną domknięte wszystkie te luki, których nie udało się domknąć przez ostatnie dwa lata.

A nie udało się na przykład powstrzymać reeksportu rosyjskiego gazu, na co zwracali dotąd uwagę komentatorzy krytykujący nieskuteczność unijnych sankcji przeciwko Rosji, wprowadzanych po wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie.

Niektóre kraje europejskie, np. Francja, importują rosyjski gaz, a następnie odsprzedają dalej, wykorzystując istniejącą infrastrukturę gazową lub portową. Rosyjski gaz odkupują w ten sposób Niemcy. Otwarcie napisał o tym na X poseł AfD Tomasz Froelich, który przyznał, że Niemcy wprawdzie nie pozyskują już rosyjskiego gazu bezpośrednio, ale sprowadzają go „po wyższej cenie” od państw trzecich.

W opinii rozmówcy PAP nowe unijne przepisy pozwolą ukrócić ten proceder.

– Niemcy kupują rosyjski gaz np. od importerów belgijskich, a Belgia jest państwem członkowskim i ona również zostanie objęta zakazem importu rosyjskiego gazu. W efekcie tego typu kontrakty do 2028 r. na pewno wygasną – ocenił Pastucha.

W jego opinii nowe przepisy są dość szczelne i restrykcyjne, jeśli chodzi o kontrolę wwozu do Unii Europejskiej rosyjskiego gazu, czego ma dowodzić reakcja władz Serbii.

– Zapowiadają (władze Serbii - PAP), że prawdopodobnie nie będą zawierały nowych kontraktów gazowych z Rosją i będą zmuszone do poszukiwania nowych kierunków importu oraz rozbudowy nowych połączeń gazowych, czy to z Rumunią, czy to z Macedonią – zauważył ekspert i przypomniał, że gdyby nie nowe przepisy, część rosyjskiego gazu mogłaby być kupowana przez Serbię i sprowadzana tranzytem przez Turcję, a potem odsprzedawana przez Serbię np. Węgrom.

Według Pastuchy wprowadzenie nowych przepisów nie powinno zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu Węgier i Słowacji, które blokowały dotąd sankcje na rosyjski gaz.

Nie zgodzę się z tym, że Węgry nie są w stanie zastąpić rosyjskiego gazu. Tak twierdzą węgierskie władze, ale takie stanowisko nie ma uzasadnienia na poziomie technicznym i połączeń gazowych w Europie – podkreślił Pastucha i przypomniał, że na przykład Czechy, które są tak jak Węgry czy Słowacja państwem bez dostępu do morza, w ciągu trzech i pół roku zakończyły import zarówno ropy i gazu z Rosji. Całkowity import Czech pochodzi teraz z rynków zachodnich i jest nierosyjski.

Węgry mają według rozmówcy PAP sieć połączeń gazowych, zarówno z Austrią, Słowacją i południem Europy, np. Chorwacją. W tym roku został rozbudowany terminal LNG w Chorwacji, który pozwoli na zwiększenie nierosyjskiego importu do państw regionu.

Więcej

Wołodymyr Żurawlew (C) na sali Sądu Okręgowego w Warszawie. Fot. PAP/Rafał Guz
Wołodymyr Żurawlew (C) na sali Sądu Okręgowego w Warszawie. Fot. PAP/Rafał Guz

Dezinformacja w niemieckich mediach po decyzji polskiego sądu ws. Wołodymyra Żurawlowa [ANALIZA]

Pastucha przypomniał także, że we wrześniu br. węgierska firma naftowo-gazownicza MOL zawarła kontrakt gazowy z brytyjskim koncernem petrochemicznym Shell i będzie importowała gaz właśnie z kierunku zachodniego, przez Czechy i przez Austrię.

– Więc fizyczne połączenia istnieją. Podobnie zresztą rzecz się ma ze Słowacją, która jest połączona z Polską – powiedział ekspert i podkreślił, że do 2028 r. jest czas, żeby uzupełnić potrzebną infrastrukturę i przygotować się do całkowitego zakazu importu rosyjskiego gazu. Dokończenie dwóch terminali gazowych FSRU w Polsce umożliwi na przykład zwiększenie eksportu gazu na Ukrainę, czy na Słowację albo na Węgry.

Jak wyjaśnił ekspert, zgodnie z unijnym rozporządzeniem od 1 stycznia 2028 r. wygasną kontrakty długoterminowe na rosyjski gaz, np. te zawarte przez Węgry, czy w przypadku części dostaw LNG także przez Hiszpanię.

Już do 17 czerwca przyszłego roku wygasną z kolei wszystkie kontrakty krótkoterminowe, składające się na dużą część importu rosyjskiego gazu przez kraje europejskie.

– Rozporządzenie jasno wskazuje, że od początku przyszłego roku będzie obowiązywał też zakaz zawierania wszystkich nowych kontraktów, zarówno krótkoterminowych, jak i długoterminowych – podsumował Pastucha.

Rosyjski gaz skroplony nadal kupują w Europie: Belgia, Holandia, Francja, Hiszpania i Portugalia, a gazociągami gaz sprowadzają Grecja, Węgry i Słowacja.

Anna Gwozdowska (PAP)

ag/ bst/ ktl/

Zobacz także

  • Viktor Orban. Fot. PAP/ EPA/Olivier Matthys
    Viktor Orban. Fot. PAP/ EPA/Olivier Matthys

    Orban: naszym ekspertom wciąż odmawia się dostępu do rurociągu Przyjaźń

  • Premier Węgier Viktor Orban i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
    Premier Węgier Viktor Orban i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

    Gorąco na linii Ukraina-Węgry. Kijów zaleca powstrzymanie się od podróży

  • Wołodymyr Zełenski Fot. PAP/EPA/ANDREW KRAVCHENKO
    Wołodymyr Zełenski Fot. PAP/EPA/ANDREW KRAVCHENKO

    Uszkodzony rurociąg Przyjaźń. Kiedy będzie możliwe wznowienie dostaw?

  • Viktor Orban. Fot. PAP/EPA/OLIVIER MATTHYS
    Viktor Orban. Fot. PAP/EPA/OLIVIER MATTHYS

    Powstanie misja służąca zbadaniu rurociągu Przyjaźń? Orban zwrócił się do UE

Serwisy ogólnodostępne PAP