Ewa Schaedler z Polski 2050: o sprawach wewnątrzpartyjnych nie powinniśmy dyskutować przez media
Zarząd Polski 2050 zajmował się w poniedziałek wieczorem sytuacją w partii, ale o sprawach wewnątrzpartyjnych nie powinniśmy rozmawiać przez media - powiedziała PAP I wiceprzewodnicząca Polski 2050 Ewa Schaedler, pytana o efekty spotkania. Zapewniła, że w obradach wzięli udział przedstawiciele obu frakcji.
Schaedler przyznała w rozmowie z PAP, że jednym z tematów poniedziałkowych obrad niedawno wybranego zarządu partii była sytuacja wewnątrz ugrupowania i zapowiedzi niektórych polityków, że zamierzają je opuścić. Dokładne ustalenia powinny jednak zostać, jej zdaniem, sprawą wewnętrzną partii i nie być omawiane przez media.
W ogóle uważam, że o sprawach partyjnych powinniśmy debatować wewnątrz partii, a nie publicznie. Trudna sytuacja, jaka jest w naszej partii, powinna być rozwiązana tylko w naszym gronie. Kłopoty wewnątrz rozwiązuje się wewnątrz, a wychodzenie z nimi na zewnątrz powoduje jeszcze więcej emocji
- Stoję na stanowisku, że nasze wybory się odbyły, członkowie zdecydowali. Dlatego nie podoba mi się emocjonalne podważanie zarówno wyniku wyborczego, jak i ustaleń sobotniej Rady Krajowej wśród niektórych naszych członków - dodała.
Posłanka przyznała, że w obradach zarządu brali udział „zarówno przedstawiciele tej strony, która ma większy problem z tym, co się u nas wydarzyło, jak i tej, która nie ma z tym problemu”.
Jedno ze źródeł PAP w ugrupowaniu, zbliżone do stronników Pełczyńskiej-Nałęcz, przekazało PAP, że obrady zarządu były bezowocne. - Nie było na nim trojga buntowników, co tylko pokazuje, jak bardzo pragną współpracy i rozmowy - powiedział rozmówca PAP dodając, że chodzi o Sławomira Ćwika, Rafała Kasprzyka i Paulinę Hennig-Kloskę.
- Na dziś według mnie stan jest taki, że odejdzie grupa posłów, ale zbyt mała, by stworzyć własny klub. My pójdziemy do przodu osłabieni, ale przynajmniej jednolici ideowo. Buntownicy szybko się pożrą, bo w sumie nie łączy ich nic poza brakiem akceptacji przywództwa Pełczyńskiej-Nałęcz - ocenił polityk, z którym rozmawiała PAP.
W zarządzie partii zasiadają: Ewa Schaedler jako I wiceprzewodnicząca, Adam Rudawski jako II wiceprzewodniczący, Sławomir Ćwik, Paulina Hennig-Kloska, Szymon Hołownia i Rafał Kasprzyk jako wiceprzewodniczący, Łukasz Osmalak - skarbnik, Robert Sitnik - sekretarz generalny, a także szef klubu Paweł Śliz.
W poniedziałek Rafał Kasprzyk powiedział PAP, że nie będzie mógł wziąć udziału w posiedzeniu zarządu.
W minioną sobotę odbyła się Rada Krajowa Polski 2050, która zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali eskalacji napięć. Uchwała przyjęta tego dnia przez Radę przewiduje też zawieszenie postępowań dyscyplinarnych oraz powstrzymanie się od zmian personalnych w organach publicznych i samorządowych. Uchwała została źle przyjęta zwłaszcza przez część działaczy, którzy określili ją jako „kagańcową”.
W poniedziałek z członkostwa w partii zrezygnował europoseł, b. lider Polski 2050 Michał Kobosko, a także Anna Radwan-Röhrenschef, która do września ubiegłego roku pełniła rolę wiceministry spraw zagranicznych z ramienia Polski 2050. Swoje odejście z partii ogłosiła jeszcze w sobotę posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska.
Istotą sporu jest kwestia zmian w klubie parlamentarnym. Frakcja popierająca Paulinę Hennig-Kloskę w wyborach na przewodniczącego chce odwołać szefa klubu Pawła Śliza i jego zastępcę Bartosza Romowicza, oskarżanych o różnego rodzaju manipulacje. Frakcja ta ma większość, ale najpierw klub musiałby zmienić regulamin, bo zakłada on, że do odwołania władz klubu potrzebna jest większość 3/5. Zwolennicy Hennig-Kloski chcieli więc doprowadzić do posiedzenia klubu, zmian w regulaminie i zmian w kierownictwie. Jednak po sobotniej uchwale Rady Krajowej, nazywanej przez nich „kagańcową”, nie będzie to możliwe.
Gdyby doszło do podziału klubu parlamentarnego, dotychczasowe deklaracje mogą sugerować, że podzieliłby się prawie na pół. We frakcji Hennig-Kloski jest 18 sygnatariuszy listu do struktur partii z ubiegłego tygodnia. To posłowie Elżbieta Burkiewicz, Żaneta Cwalina-Śliwowska, Sławomir Ćwik, Paulina Hennig-Kloska, Rafał Kasprzyk, Rafał Komarewicz, Aleksandra Leo, Barbara Okuła, Barbara Oliwiecka, Ryszard Petru, Marcin Skonieczka, Mirosław Suchoń, Ewa Szymanowska, Jacek Trela i Paweł Zalewski, a także - 19 - Norbert Petrykowski, który podpisał się pod listem później. To także trzech z czterech senatorów Polski 2050 - Grzegorz Fedorowicz, Piotr Masłowski i Mirosław Różański. Z tą grupą kojarzona jest też Joanna Mucha.
W grupie popierającej Pełczyńską-Nałęcz i szefa klubu Pawła Śliza jest mniej osób, choć zaliczane jest do niej prawie całe kierownictwo klubu: sam Śliz, jego zastępca Bartosz Romowicz, sekretarz klubu Kamil Wnuk, członek prezydium klubu Agnieszka Buczyńska, a także Łukasz Osmalak, Adam Luboński, Ewa Schaedler i wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka. Do tej grupy zaliczani są też Piotr Strach i wicemarszałek Senatu Maciej Żywno.
Osób, które są poza sporem obu frakcji, jest zaledwie kilka. Tak postrzegani są: posłanki Bożenna Hołownia i Wioleta Tomczak oraz najmłodszy poseł Adam Gomoła.
Przewodnicząca Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz we wtorek w Polsat News pytana o kolejne odejścia z Polski 2050 odpowiedziała, że najwyraźniej nie wszyscy, pomimo deklaracji, są gotowi do zaakceptowania wyników wyborów przewodniczącego partii. - Ten spór, który wszyscy widzą jako spór personalny, jest też sporem ideowym. Bardzo jasno przedstawiłam w kampanii wizję, w którą stronę idziemy. I to jest wizja nie partii jakiejś, która będzie wspierać bogate, korporacyjne lobby, a tu pewna historia pana (Ryszarda) Petru dużo mówi. To jest partia wyrazistego centrum, która reprezentuje klasę średnią, zwykłych ludzi i tak będzie - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz odnosząc się do Petru, który w poniedziałek zapowiedział, że „w ugrupowaniu nadszedł czas na zmiany”. Pytana o to, ile jeszcze osób odejdzie z partii odpowiedziała, że w Polsce 2050 znajdzie się miejsce dla wszystkich, którzy chcą uznać wynik demokratycznych wyborów. (PAP)
pś/ pab/ rbk/ ktl/ kgr/