Gajewska: do końca roku będzie ponad 100 tys. nowych miejsc żłobkowych
Do końca roku będzie ponad 100 tys. nowych miejsc żłobkowych, umożliwi to rodzicom łączenie życia rodzinnego z zawodowym – powiedziała PAP wiceszefowa MRPiPS Aleksandra Gajewska. Zapowiedziała także ograniczenia dostępu do urządzeń emitujących niebieskie światło dzieciom do trzeciego roku życia.
Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandra Gajewska była gościem Studia PAP podczas kongresu Impact, który rozpoczął się w środę w Poznaniu. Polska Agencja Prasowa jest patronem medialnym tego wydarzenia.
Polska Agencja Prasowa: Czy przed wyborami rząd zaskoczy zmianami w 800 plus? Przelicytujecie pomysły Przemysława Czarnka, który sugeruje, żeby zróżnicować stawkę na drugie dziecko?
A.G.: Kwestia wsparcia rodzin to fundament polityki społecznej, nie jakakolwiek licytacja, tym bardziej polityczna. Myślę, że jeżeli mamy poważnie rozmawiać o demografii, to musimy budować fundamenty pod bezpieczeństwo polskich rodzin.
Skuteczność programu 800 plus wskazała jasno, że same transfery finansowe nie spowodują tego, że będzie rodziło się coraz więcej dzieci. Będziemy więc rozbudowywać naszą ofertę tak, jak przygotowaliśmy program „Aktywny Rodzic”, czyli 1500 zł na opiekę wczesnodziecięcą dla każdego dziecka w wieku do lat trzech. Rozbudowujemy kwestie związane z dostępem do mieszkań. Stabilność na rynku pracy, dostęp do opieki wczesnodziecięcej – to będą dla nas niezwykle istotne filary. Można się tu spodziewać się naszych konsekwentnych działań.
PAP: Czy te działania to strategia rządu na zwiększenie dzietności, czy też przystosowywanie się rządu do rzeczywistości?
A.G.: Każde państwo rozwinięte, nie tylko europejskie, ale na świecie, boryka się dzisiaj z wyzwaniem coraz mniejszej liczby urodzeń. Przede wszystkim trzeba reagować na to, co się dzieje, dostosowywać polityki do oczekiwań i potrzeb młodych ludzi. Natomiast żeby to robić, trzeba umieć postawić diagnozę.
I my te diagnozy postawiliśmy. Teraz z innymi ministerstwami budujemy nie tylko wieloletnie strategie, ale też plany, by działać tu i teraz; by pokazać, co już jest i usłyszeć, czego w tej ofercie brakuje, co rozbudować. Naszym zadaniem jest, aby pomiędzy ministerstwami skoordynować te działania, znaleźć środki i skutecznie przeprowadzić to jeszcze w tej kadencji.
PAP: Pokrywanie białych plam w opiece żłobkowej to jeden z pani celów. Czy przekłada się to konkretnie na aktywizację kobiet w miejscach, gdzie pojawiają się żłobki?
A.G.: Tak. Kiedy przyszłam do ministerstwa, 1105 gmin nie miało żadnego dostępu do opieki wczesnodziecięcej - ani prywatnej, ani publicznej.
Dzisiaj w 387 gminach po raz pierwszy w historii usługi żłobkowe powstały. To nie tylko liczby w tabelach, a bardzo konkretny wymiar działań. W tych gminach po raz pierwszy mama i tata dostali możliwość, żeby skorzystać z wyspecjalizowanej opieki i wrócić do pracy – do ukochanego zawodu nauczycielki czy do warsztatu samochodowego, w zależności od tego, jakie potrzeby ma dana rodzina. Moim zadaniem jest na te potrzeby skutecznie odpowiadać, chociażby poprzez tworzenie miejsc żłobkowych.
42 tys. miejsc żłobkowych w tej kadencji już powstało. Do końca roku będzie ponad 100 tys. nowych miejsc żłobkowych blisko miejsca zamieszkania. To da możliwość łączenia życia rodzinnego z zawodowym i będzie miało również wpływ na gospodarkę państwa.
PAP: Zakaz smartfonów w żłobkach brzmi jak pomysł oderwany od rzeczywistości. Nie jest? Będzie zmiana przepisów?
A.G.: Emitowane przez ekrany niebieskie światło jest dla dla dziecka w tym wieku absolutnie szkodliwe.
Dziecko w wieku do lat trzech w ogóle nie powinno mieć z nim kontaktu. Dlatego będziemy ograniczać dostęp dzieci do takiego światła, a co za tym idzie, również wprowadzać i wypracowywać regulacje, które będą powodowały, że tak małe dzieci nie będą obserwowały zachowań dorosłych, którzy mają nos w telefonach. Wymaga to konsekwentnych działań, bo właśnie w tym wieku rodzą się nawyki dzieci.
Powszechnie znane są dane na temat tego, że już dzieci w wieku przedszkolnym są uzależnione od bodźców, które wynikają z kontaktu ze światem cyfrowym. Naszym zadaniem jest konsekwentnie i świadomie odpowiadać na to, ale też zwiększać świadomość rodziców, że to od nich dzieci uczą się, że świat cyfrowy jest atrakcyjniejszy od realnego.
PAP: W MRPiPS powstał ważny projekt o pieczy zastępczej, obecnie w konsultacjach. Jak środowisko przyjęło te zmiany i kiedy pani chce je przedstawić na forum rządu?
A.G.: Propozycje wypracowaliśmy ze środowiskami, które dzisiaj opiniują nasz projekt. Chcemy wiedzieć, czy gdzieś jeszcze nie należy czegoś uzupełnić, czy nasze propozycje są właściwie ujęte w języku legislacyjnym. Za chwilę będziemy kończyć te uwagi. Wiem, że te zmiany są dobrze przyjmowane w środowisku.
To jest fundament, żeby inwestować w rodzinną pieczę zastępczą, wzmacniać rodziny, które z dziećmi pracują, powodować, żeby jak najwięcej rodzin chciało wybrać tę drogę, również jako ścieżkę zawodową.
Co setne dziecko w Polsce znajduje się w systemie pieczy zastępczej. Brakuje osób, które są w stanie z dziećmi pracować nad ich rozwojem, z ich traumami, pozwalać im odbudować zaufanie do współczesnego świata, ale przede wszystkim do dorosłych, którzy je skrzywdzili. To jest ogromne, wieloaspektowe wyzwanie. Partnerzy społeczni są dla mnie w tym procesie niezwykle ważni, bardzo opieramy się na ich doświadczeniu. Myślę, że wiele osób trzyma kciuki za tę reformę.
Rozmawiała Anna Banasik (PAP)
ab/ kkr/ akar/ grg/