Dziennikarz AFP o rewolucji islamskiej: Iran za szacha to było państwo pełne sprzeczności
Iran w czasach szacha to było państwo pełne sprzeczności - ocenił w Studio PAP dziennikarz AFP Michel Viatteau, który w 1981 roku był korespondentem tej francuskiej agencji w Teheranie, skąd relacjonował koniec rewolucji islamskiej i początki Islamskiej Republiki Iranu.
Viatteau wyjaśnił, że szach Mohammad Reza Pahlawi dzięki zyskom z ropy postanowił unowocześnić Iran. Współpracując blisko ze Stanami Zjednoczonymi zaprosił do kraju wielu Amerykanów, którzy mieli mu pomóc w tym przedsięwzięciu określanym jako biała rewolucja, wywołując szok w społeczeństwie irańskim.
Gdy nagle na ulicach Teheranu pojawiły się Amerykanki w minispódniczkach, a elita irańska zaczęła się szkolić w Londynie, w Paryżu i wracać z zupełnie innym poglądem na życie, to był to (dla Irańczyków) szok nie do zniesienia.
- Nowa elita, wykształcona przez szacha, odrzucała stary styl życia, w którym dominowali duchowni islamscy (...), oni poczuli, że ich władza zaczyna zanikać i wtedy się zbuntowali - powiedział Viatteau. Dodał, że z drugiej strony byli młodzi studenci, którzy mieli dosyć „cenzury, represji czy też strasznej tajnej policji szacha SAWAK, która mogła być rywalem stalinowskiego NKWD”.
Viatteau: szok nowoczesności był zbyt mocny
- Powstała sytuacja, w której państwo szacha, mimo że starało się polepszyć życie Persów i np. unowocześnić nieco życie polityczne, dając prawo głosu kobietom, to wszystko i tak nie wystarczało i ten szok nowoczesności był zbyt mocny - wyjaśnił Viatteau.
Rozmówca Studia PAP ocenił, że ówczesny lider irańskich duchownych szyickich ajatollah Ruhollah Chomeini był charyzmatycznym przywódcą, który umiał trafić do „serc i umysłów Irańczyków”.
- On nagrywał coś co nazwalibyśmy dzisiaj podcastami, nagrywał homilie polityczno-religijne na kasetach, które były wysyłane do Iranu, a następnie odsłuchiwane w meczetach i w domach - opowiedział Viatteau.
Jego zdaniem po powrocie z emigracji Chomeiniego nadal toczyła się „zażarta walka o władzę między rozmaitymi grupami: liberałowie, którzy myśleli, że Iran pójdzie w stronę zachodniej demokracji, są komuniści, są islamscy lewicowcy i potężny kler, który chce odzyskać władzę”. Dodał, że walka toczyła się nie tylko w gmachu parlamentu, ale również na ulicach miast.
Viatteau opowiedział także o swoich dziennikarskich doświadczeniach w Iranie. Podkreślił, że praca nie była łatwa, ale okres rewolucyjny dawał też dużo swobody i pozwalał na zdobywanie informacji.
- Dla wielu tysięcy osób (rewolucja islamska) to był dramat, który starałem się opisać w jak najbardziej szczegółowy i neutralny sposób. Ale jednocześnie dla mnie była to niezwykle ciekawa epoka doświadczenia dziennikarskiego - podsumował Viatteau.
Michel Viatteau urodził się w Krakowie, tam (jeszcze jako Michał Kwiatkowski) ukończył Liceum Ogólnokształcące. Wyjechał do Francji studiować dziennikarstwo i w 1972 r. podjął pracę w paryskim biurze AFP. W trakcie swojej kariery kierował wieloma biurami AFP na całym świecie. Był także szefem warszawskiego biura tej agencji.
Antoni Wiśniewski-Mischal (PAP)
awm/ ap/ know/