Holenderska para królewska z budzącą kontrowersje wizytą w USA
Król Holandii Willem-Aleksander i królowa Maksima rozpoczęli w poniedziałek trzydniową wizytę w USA, której najbardziej kontrowersyjnym punktem jest kolacja i nocleg w Białym Domu na zaproszenie prezydenta Donalda Trumpa. Wyjazd wywołał w Holandii falę krytyki i debatę o granicach dyplomacji.
Wizyta od kilku dni jest szeroko komentowana w mediach. Temat pojawiał się w programach publicystycznych, publikowano listy do redakcji, a także petycję, w której apelowano o rezygnację z noclegu u Trumpa. Krytycy wskazują, że przyjęcie zaproszenia przez parę królewską jest w obecnej sytuacji międzynarodowej politycznie i moralnie niezręczne, zwłaszcza wobec kontrowersyjnych wypowiedzi i działań amerykańskiego prezydenta.
Według holenderskich komentatorów odrzucenie zaproszenia nie wchodziło jednak w grę. Trump nocował w ubiegłym roku w pałacu Huis ten Bosch podczas szczytu NATO w Hadze, a zaproszenie dla holenderskiej pary królewskiej jest postrzegane jako dyplomatyczna rewizyta. Rząd Holandii uznał, że ze względu na znaczenie USA jako kluczowego sojusznika w NATO i ważnego partnera handlowego nie należy z niej rezygnować.
Jak podkreśla dwór królewski, podróż ma przede wszystkim charakter roboczy. W Filadelfii Willem-Aleksander i Maksima spotkają się z władzami stanu Pensylwania i przedstawicielami biznesu, a program nawiązuje także do 250-lecia amerykańskiej niepodległości.
Wieczorem król i królowa udają się do Waszyngtonu. W kolacji w Białym Domu ma uczestniczyć także premier Holandii Rob Jetten, który zapowiadał, że chce wykorzystać spotkanie do rozmów o wojnie na Bliskim Wschodzie oraz współpracy gospodarczej. Według mediów Biały Dom traktuje jednak spotkanie głównie jako wizytę prywatną, dlatego dziennikarze nie będą mogli zadawać pytań.
Po noclegu w Lincoln Bedroom para królewska uda się do Miami. Tam rozmowy mają dotyczyć m.in. handlu, innowacji, gospodarki morskiej, ochrony przeciwpowodziowej oraz więzi USA z karaibską częścią Królestwa Niderlandów.
Holenderscy komentatorzy podkreślają, że choć wizerunkowo wizyta jest dla monarchy ryzykowna, król działa zgodnie z linią rządu. W tej logice spotkanie z kontrowersyjnym przywódcą nie oznacza poparcia dla jego polityki, lecz próbę utrzymania relacji z państwem uznawanym za strategicznego partnera Holandii.
Patryk Kulpok (PAP)
pmk/ ap/ sma/