Iran i USA równolegle blokują cieśninę Ormuz i kwestionują legalność swoich działań
Zarówno Iran, jak i USA ograniczają obecnie ruch w cieśninie Ormuz i wzajemnie kwestionują legalność swoich działań. Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghei określił w niedzielę na X amerykańską blokadę irańskich portów jako „bezprawną i zbrodniczą”.
Baghei powołał się na artykuł Karty Narodów Zjednoczonych oraz rezolucję ONZ, które zakazują blokowania portów i wybrzeża państwa. Oskarżył też USA o popełnienie zbrodni wojennej poprzez „nakładanie zbiorowej kary na ludność Iranu”, określając te działania jako „zbrodnię przeciwko ludzkości”.
Władze Iranu w piątek po południu otworzyły cieśninę Ormuz dla statków handlowych do końca trwania rozejmu, który wygasa w nocy z wtorku na środę. Jednak w związku z podtrzymaniem amerykańskiej blokady irańskich portów, w sobotę przed południem Teheran ponownie wprowadził ograniczenia w żegludze przez ten szlak. Tego samego dnia kilka statków próbujących przeprawić się przez cieśninę zostało ostrzelanych przez irańską marynarkę.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił 12 kwietnia blokadę morską Ormuzu po tym, jak negocjacje między Iranem a USA nie przyniosły porozumienia. Dwa dni później dowódca amerykańskiego Dowództwa Centralnego (CENTCOM), admirał Bradley Cooper, poinformował o pełnym wdrożeniu blokady irańskich portów.
Od tego czasu, do soboty włącznie, siły USA zawróciły 23 statki zmierzające do irańskich portów lub z nich wypływające – podało CENTCOM.
Biały Dom zapowiedział, że chce odciąć główne źródło dochodów Iranu – eksport ropy do Chin – poprzez wykluczenie kraju z globalnego handlu morskiego. Ma to zwiększyć presję na Teheran, który mimo rozpoczętych 28 lutego amerykańsko-izraelskich bombardowań nie zgadza się na zakończenie wojny na warunkach USA.
Utrudnienie żeglugi przez Ormuz stało się najskuteczniejszym narzędziem Iranu w trakcie trwającej wojny. Faktyczne zamknięcie szlaku, którym w normalnych warunkach transportowano ok. 20 proc. światowych dostaw ropy i skroplonego gazu – głównie do Azji – wywołało wzrost cen surowców i obawy o kryzys gospodarczy.
Amerykańska blokada uniemożliwia oprócz tego wprowadzenie na globalny rynek ok. 2 mln baryłek irańskiej ropy dziennie, dodatkowo ograniczając globalną podaż surowca.
Stany Zjednoczone rozmieściły swoje siły poza Zatoką Perską i cieśniną Ormuz – czyli od strony Oceanu Indyjskiego – i prowadzą blokadę z dystansu, monitorując statki opuszczające porty z dużej odległości.
Prawo międzynarodowe uznaje blokadę morską za akt wojny, ale może być ona legalna, jeśli spełnia określone warunki, m.in. poinformowanie zainteresowanych państw i bezstronność.
Musi też być zgodna z międzynarodowym prawem humanitarnym, w tym z zasadą konieczności wojskowej i proporcjonalności. Jeśli ludności cywilnej brakuje żywności, leków lub innych podstawowych dóbr, strona prowadząca blokadę musi dopuścić pomoc humanitarną.
W obecnej sytuacji przepisy prawa międzynarodowego są jednak różnie interpretowane przez obie strony konfliktu.
Choć wody w rejonie Ormuzu należą do Iranu i Omanu, zgodnie z Konwencją ONZ o prawie morza (UNCLOS) obowiązuje w niej prawo przejścia tranzytowego, zapewniające swobodę żeglugi w cieśninach używanych w ruchu międzynarodowym.
Iran nie ratyfikował konwencji UNCLOS, ale większość państw – w tym także USA, które również jej nie ratyfikowały – uznaje prawo do takiego przejścia.
Teheran argumentuje, że może obecnie ograniczyć lub faktycznie zamknąć przejście przez cieśninę, ponieważ szlak jest wykorzystywany do działań militarnych przeciwko niemu.
Niemal od początku konfliktu Teheran utrudnia ruch części statków handlowych, jednocześnie dopuszczając przepływ własnych jednostek i statków z wybranych krajów m.in. z Chin i Pakistanu. Pojawiły się również doniesienia o pobieranym przez Iran mycie w wysokości 1-2 dolarów od baryłki przewożonej ropy.
W Zatoce Perskiej nadal uwięzionych jest ponad 600 statków, w tym 325 tankowców.
baj/ adj/ sma/