Izabela Trojanowska: łowienie ryb wcale nie jest nudne [WYWIAD]
Najtrudniejsze dla mnie było to, że łowimy na robaki. Ale zawzięłam się, że pokonam strach. I tak długo wkładałam rękę do pudełka z wijącymi się robakami, aż przestałam drastycznie reagować – wspomina w rozmowie z PAP Life Izabela Trojanowska, która od kilku lat z sukcesami startuje w Zawodach Wędkarskich Aktorów „Memoriał Mariana Łączą”. W tym roku udało jej się wygrać w dwóch kategoriach – złowiła największą rybę i najwięcej ryb.
PAP Life: W czerwcu pochwaliła się pani na swoim Instagramie, że wygrała pani Zawody Wędkarskie Aktorów „Memoriał Mariana Łącza”. Od dawna pani wędkuje?
Izabela Trojanowska: Pochodzę z Olsztyna. Z dzieciństwa pamiętam łowienie razem z braćmi, ale to było typowo amatorskie. Kiedy zaczęłam występować w „Klanie”, Laura Łącz, która także w nim gra, od początku serialu namawiała wszystkich kolegów na udział w zawodach imienia jej taty, Mariana Łącza. Postanowiłam, że sprawdzę, co pamiętam z łowienia z dawnych czasów. Ale okazało się, że to są poważne, prawdziwe zawody. A konkurencja duża, bo wśród artystów jest wielu zapalonych wędkarzy. Mimo różnych wątpliwości, zdecydowałam się wziąć udział w zawodach. Dla przygody, dla towarzystwa. I przekonałam się, że sprawiło mi to wielką frajdę. Dlatego wystartowałam też w następnym roku i potem w kolejnych latach. I raz udało mi się wygrać. W tym roku zawody odbyły się w Białobrzegach i powtórzyłam swoje największe dokonania. Bo była i największa ryba, i wagowo najwięcej ryb.
PAP Life: Wędkarstwo wymaga pewnych umiejętności. Jak się pani przygotowywała do zawodów?
I.T.: Nie przygotowywałam się. Przyznam się, że zawsze proszę o pomoc technika, który pomaga na takich zawodach uczestnikom, doradzając, jaką żyłkę wybrać, jaki haczyk. Bez tego pewnie bym nie zaczęła łowić, ale oczywiście z biegiem czasu wielu rzeczy się nauczyłam. Najtrudniejsze dla mnie było to, że łowimy na robaki. Ale zawzięłam się, że pokonam strach. I tak długo wkładałam rękę do pudełka z wijącymi się robakami, aż przestałam drastycznie reagować. Dzisiaj potrafię założyć każdego robaka.
PAP Life: Co jest fajnego w łowieniu ryb?
I.T.: Fajne na pewno jest to, że zawody są pretekstem do spotkania się z koleżankami i kolegami aktorami, bo na co dzień po prostu brakuje takich sytuacji. Na zawodach mamy okazję ze sobą porozmawiać, dowiedzieć się, co u kogo słychać. Jest wesoło, sympatycznie i na pewno nie jest nudno. A po drugie, zawody odbywają się na świeżym powietrzu i są bardzo ekologiczne, gdyż zacinamy delikatnie rybkę i podbierakiem holujemy ją do stanowiska. Czyli rybki zostają w specjalnej siatce w wodzie, a po zważeniu ich przez jury są wypuszczane do wody.
PAP Life: Czy poza zawodami też łowi pani ryby?
I.T.: Właśnie nie. Może też dlatego, że jestem bardzo zajęta, gram w „Klanie”, mam dużo koncertów. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że siedzę i zastanawiam się, co zrobić z wolnym czasem, bo w ogóle go nie mam. Mimo że jestem już na emeryturze. Nie jeżdżę na urlopy. Jeżeli już, to góra na tydzień raz w roku. Przez kilka najbliższych dni gram koncerty w różnych miastach, więc muszę się pakować, przemieszczać. Nie będzie to najprostsze, ale kocham swój zawód i cieszę się na to.
PAP Life: Czyli nie myśli pani: „może trochę zwolnię, odpocznę”
I.T.: Czasem przychodzi mi to do głowy, ale najwyraźniej nie potrafię nic nie robić. Po kilku dniach odpoczynku nosi mnie. Mam za dużo energii.
PAP Life: Dwa lata temu ukazał się pani ostatni singiel „Niebo nad Warszawą”. Myśli pani o nowych piosenkach?
I.T.: Tak, oczywiście, że myślę. Chcę jeszcze powiedzieć o piosence „Niebo nad Warszawą”. Została napisana przez Andrzeja Mogielnickiego i Bogdana Gajkowskiego, czyli Kapitana Nemo. A ten fantastyczny, nowoczesny aranż, który kocham – pięknie gra sekcja: bas, perkusja i saksofon Artura Włodkowskiego - to dzieło Agnieszki Burcan i Pawła Radziszewskiego z zespołu Plastic. Prawdopodobnie wkrótce znów spotkamy się w studio, bo kończę tekst do nowej kompozycji. Gitarzysta i kompozytor prosił, żeby podać jego nazwisko dopiero, jak będziemy nagrywać.
PAP Life: Lato spędzi pani w Polsce?
I.T.: Tak. Przyjeżdża do mnie córka. Mieszkamy daleko od siebie, brakuje mi jej na co dzień. Już cieszę się na wspólnie spędzony czas. Będzie wspaniale i trochę spontanicznie. (PAP Life)
Rozmawiała Iza Komendołowicz
ikl/ag/ep/
Izabela Trojanowska – piosenkarka, aktorka, autorka tekstów. Karierę muzyczną rozpoczęła w latach 70. W 1980 podjęła współpracę z Budką Suflera, a w 1981 wydała debiutancki album „Iza”, na którym znalazły się m.in. przeboje „Tyle samo prawd ile kłamstw” i „Wszystko czego dziś chcę”. Wystąpiła w serialach „Strachy”, „Kariera Nikodema Dyzmy” i „07 zgłoś się”. W 1982 wyjechała z kraju - mieszkała w Holandii, USA, Wielkiej Brytanii i Berlinie Zachodnim. Na początku lat 90. wróciła do Polski. Wydała siedem albumów. Od 1997 roku gra w serialu „Klan”. Ma 71 lat.