Kallas: dyskutujemy w Europie jak zareagować na groźby USA wobec Grenlandii
Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas poinformowała w czwartek, że w Europie toczą się rozmowy na temat tego, czy groźby prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące przejęcia Grenlandii, to realne zagrożenie i jaka powinna być reakcja Europejczyków na nie.
Kallas, która w czwartek była w Egipcie, gdzie spotkała się z szefem tamtejszego MSZ Badrem Abdelattym, podczas wspólnej konferencji prasowej przyznała, że wiadomości, które UE otrzymuje na temat Grenlandii są „niezwykle niepokojące”.
Podkreśliła, że Dania jest dobrym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, a takie oświadczenia amerykańskiej administracji w sprawie wyspy nie przyczyniają się do stabilności na świecie. Kallas przypomniała, że prawo międzynarodowe, czyli Karta Narodów Zjednoczonych, przyznaje prawo do użycia siły w dwóch sytuacjach: konieczności samoobrony i za zgodą Rady Bezpieczeństwa ONZ, przy czym ktokolwiek używa siły musi to uzasadnić.
- Jesteśmy bardzo stanowczy w kwestii integralności terytorialnej i suwerenności państw, które to wartości muszą być szanowane. Rozmawialiśmy o tym również z naszymi amerykańskimi kolegami - powiedziała Kallas.
Szefowa unijnej dyplomacji dodała, że prawo międzynarodowe jest bardzo jasne i że państwa muszą go przestrzegać, tym bardziej, że często jest to jedyna rzecz, która chroni zwłaszcza mniejsze kraje.
- Dlatego w interesie nas wszystkich leży, abyśmy przestrzegali prawa międzynarodowego na wszystkich poziomach - podkreśliła Kallas.
W środę sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że w przyszłym tygodniu spotka się z przedstawicielami Danii na rozmowy na temat Grenlandii. Dodał, że prezydent Trump ma też opcję użycia siły.
Trump kilkakrotnie groził przejęciem Grenlandii, argumentując, że wyspa ma znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Groźby skrytykowały władze Danii i Grenlandii. Poparcie dla Danii zadeklarowali m.in. unijni i europejscy przywódcy. I tak - na przykład - we wtorek wspólny list w tej sprawie wystosowali szefowie rządów Danii, Francji, Hiszpanii, Niemiec, Polski, Wielkiej Brytanii i Włoch, którzy ocenili, że tylko Dania i Grenlandia mogą decydować o swojej przyszłości.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ mal/ grg/