Kim jest Gamou Fall, który stał się odkryciem obecnej edycji „Tańca z gwiazdami”? [WIDEO]
Gamou Fall idzie jak burza przez 18. edycję „Tańca z gwiazdami”, z odcinka na odcinek zdobywając coraz większą sympatię widzów i uznanie jurorów. Tymczasem jeszcze niedawno ten 34-letni aktor i model był dla wielu zagadką. - Chciałbym dać się poznać - mówi PAP Life.
Zmysłowa salsa, którą wykonał w ostatnim odcinku telewizyjnego show, tzw. odcinku rodzinnym, razem z trenerką Hanną Żudziewicz oraz swoim siostrzeńcem, wywołała entuzjastyczne reakcje. Iwona Pavlović ujawniła, że Ewa Kasprzyk na widok przystojnego aktora i jego krewniaka "była bliska omdlenia". "Czarna Mamba" pochwaliła Gamou Falla też za technikę tańca.
Choć dla wielu widzów Fall był początkowo postacią zagadkową, szybko dowiedzieli się, że za jego sceniczną charyzmą stoi ciekawa i wielowątkowa historia. Urodził się w 1992 roku. Jego mama jest Polką, a ojciec, który 40 lat temu przyjechał do Polski na studia, pochodzi z Senegalu. Gamou podkreśla, że identyfikuje się wyłącznie jako Polak. Dorastał w Poznaniu, gdzie – jak sam przyznaje – często był jedynym czarnoskórym dzieckiem w szkole. To doświadczenie miało wpływ na jego życiowe wybory. Kiedy miał pięć lat, zaczął trenować karate, do czego zachęcił go ojciec, który przeczuwał, że kolor skóry syna może wywołać u niektórych złośliwe komentarze czy wręcz agresję. Sport szybko stał się dla Falla nie tylko sposobem na budowanie kondycji fizycznej, ale też formą terapii i radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Z czasem zainteresował się innymi sportami walki, a jego przygoda doprowadziła go do występów w formule Fame MMA.
Kolejnym krokiem była kariera w modelingu, do której – jak wspomina – namówił go znajomy. Charakterystyczna uroda i świetna sylwetka sprawiły, że szybko zaczął pojawiać się przed obiektywem. Równolegle dojrzewała w nim pasja do aktorstwa. Zdecydował się na naukę w Warszawskiej Szkole Filmowej, a pierwsze doświadczenia sceniczne zdobywał na deskach teatralnych, m.in. w „Hamlecie” w Teatrze Polskim w Poznaniu oraz w spektaklu „Za jakie grzechy” w stołecznym Teatrze Kwadrat.
Rozpoznawalność przyniosły mu role filmowe i serialowe. Wystąpił m.in. w produkcjach „Botoks”, „Teściowie 2” czy „Bokser”, a od 2024 roku pojawia się w serialu „Pierwsza miłość”, gdzie wciela się w postać dr. Samuela Willsona. Największy rozgłos zdobył dzięki roli Miłosza w filmie Netfliksa „Zgon przed weselem”. Wkrótce pojawi się w serialu medycznym „Znieczulenie”, także tej platformy. Co więcej, ma konkretne plany teatralne. Po zakończeniu przygody w „Tańcu z gwiazdami”, rozpocznie próby do nowego spektaklu w Teatrze Kwadrat.
Prywatnie, Gamou jest ojcem pięciomiesięcznej córeczki. Jak sam o sobie mówi, jest zapalonym "psiarzem" i właścicielem jamniczki, która - jak żartobliwie przyznaje - „daje mu w kość, ale jest kochana".
Młody aktor otwarcie mówi o swoich zawodowych ambicjach. Chciałby stać się pierwszym czarnoskórym aktorem w Polsce, którego nazwisko będzie powszechnie rozpoznawalne. Uważa, że w naszym mainstreamie brakuje takich osób, a on chce tę sytuację zmienić.
Udział w „Tańcu z gwiazdami” traktuje nie tylko jako przygodę, ale też szansę na rozwój – zarówno osobisty, jak i zawodowy. - Muszę przyznać, że ta propozycja mnie zaskoczyła. Chociaż pamiętam, jak byłem jeszcze wczesnym nastolatkiem i oglądałem te wszystkie tańczące gwiazdy. Pojawiała się taka myśl w głowie, że może kiedyś… – zdradza PAP Life. I dodaje: - Postawiłem sobie taki cel, że przede wszystkim chciałbym dać się poznać. A z tanecznych celów to po prostu maksymalnie rozwinąć, bo to też przełoży się na moją aktorską pracę. Wierzę, że taniec towarzyski zaprocentuje w przyszłości.
Od pierwszego treningu zaangażował się na sto procent, chociaż przyznaje, że początki nie były łatwe. - Zaskoczyła mnie intensywność i złożoność, te wszystkie elementy zawarte w tych tańcach. Miałem jakieś wyobrażenie o tańcu, ale w zderzeniu z rzeczywistością okazało się to odległe. Wcześniej nie tańczyłem. W szkole filmowej mieliśmy zajęcia z ruchu scenicznego, ale to było po prostu poruszanie się na scenie pod grę w teatrze. Natomiast sporty walki, które uprawiałem, to taka obusieczna broń. Z jednej strony pomagają - na pewno ze sportu przeniosłem na parkiet koordynację ruchu. Ale też jest dużo naleciałości ze sportu, które utrudniają mi taniec, jak choćby wyprostowanie sylwetki – przyznaje.
Partnerka taneczna Falla, Hanna Żudziewicz, zwraca uwagę na imponujący postęp w jego umiejętności tanecznych. - Gamou rozwija się fenomenalnie w tym programie. Pamiętam, że jak przyszedł na pierwszy trening, to pomyślałam sobie: „Oj, będzie trudno”. Ale, jak zobaczyłam drugi, trzeci, czwarty trening, to już wiedziałam: „Będzie dobrze”. Gamou jest zaangażowany, chce tańczyć, czuje taniec. Na początku nie wiedział, jak się tańczy, ale jak już odkrył technikę, mechanizmy, jak to zrobić, to okazało się, że może tańczyć i to bardzo dobrze – podkreśla.
Zarówno Fall, jak i Żudziewicz uważają, że z odcinka na odcinek jest coraz trudniej, rosną wymagania i oczekiwania, zarówno jurorów, jak i widzów. – W najbliższą niedzielę zatańczymy do utworu związanego z moim „guilty pleasure”. Podpowiedziano nam, żeby „guilty pleasure” potraktować jako coś, do czego do końca nie chcemy się przyznać. Dla niektórych to może być wstydliwe. W moim przypadku wstydliwą przyjemnością jest śpiewanie w zaciszu domowym albo pod prysznicem kawałków Dody. Jak byłem młodym chłopakiem, Doda weszła szturmem na polski rynek. Kto nie kochał Dody? Będę tańczył do „Dżagi”, czyli jednego z pierwszych i największych hitów tej wokalistki – zdradza.
A Żudziewicz, dla której to już 10 edycja „Tańca z gwiazdami”, w której bierze udział, przyznaje, że Gamou jest pierwszą gwiazdą, która sama ją dopinguje. – Mimo, że jest zmęczony, namawia mnie: „Dawaj, jeszcze raz robimy, zostajemy dłużej”. Ćwiczymy bardzo dużo, na pewno codziennie po sześć godzin. Na razie mamy same szybkie tańce, więc naprawdę to jest intensywny czas. W najbliższą niedzielę zatańczymy dynamicznego jive'a. Nie ukrywam, że to jest wycieńczający taniec. Tam też będzie się bardzo dużo działo. W czasie prób są upadki, ciało boli, ale damy z siebie wszystko – obiecuje tancerka. (PAP Life)
Autorka: Iza Komendołowicz
ikl/ag/ep/