O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Kryscina Cimanouska: miał być finał i medal, a są myśli o końcu kariery [NASZE WIDEO]

Martyna Kotwiła i Kryscina Cimanouska odpadły w półfinale biegu na 200 m podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Rzymie. "Miał być finał i medal, a są myśli o zakończeniu kariery" - powiedziała załamana Cimanouska.

Kryscina Cimanouska. Fot. PAP/Adam Warżawa
Kryscina Cimanouska. Fot. PAP/Adam Warżawa

Kotwiła czasem 23,44 zajęła ósme miejsce w pierwszej serii, natomiast Cimanouska uzyskała 23,34 i była siódma w drugim biegu półfinałowym.

"Jest mi smutno, bo jechałam tutaj nie tylko z myślą o finale, ale o medalu. Na rozgrzewce powiedziałam trenerowi, że albo wrócę z ME z medalem na 200 m, albo.... Tak sobie pomyślałam, że jak nie ma nawet finału, to będzie mój koniec kariery" - powiedziała wyraźnie przybita Cimanouska, która w Polsce znalazła drugi dom uciekają od białoruskiego reżimu.

Reprezentantka Polski powiedziała, że w poniedziałek biegało się jej bardzo ciężko.

"Nie wiem przez co, muszę pogadać z trenerem. Przed ME wszystko było dobrze, potem zaczęła mnie boleć noga, potem plecy. Myślałam, że dzisiaj będzie 'życiówka', byłam na to gotowa, ale jak zaczęłam biec, to poczułam, że jakby biegł ktoś inny po bieżni, ale nie ja" - tłumaczyła bardzo przejęta swoim występem.

Dodała, że nie pamięta, kiedy jej było tak ciężko. Przyznała, że może to mieć związek z tym, że myśli o bliskich, którzy są na Białorusi.

"Ten stres gdzieś siedzi. To na pewno wpływa na wyniki. Gdy dostaję informację, że coś dzieje się w domu moich rodziców, to się stresuję, nie mogę kilka dni spać, trenować, a dla zawodnika sen to regeneracja. A ja się nie wysypiam, bo normalnie nie mogę spać od kilku tygodni. Może to ma taki wpływ na mój organizm" - tłumaczyła.

Zadeklarowała jednak, że pomoże sztafecie 4x100, która we wtorek rano pobiegnie w eliminacjach.

"Jeżeli nie ma finału na 200 m, to trzeba walczyć w sztafecie. Jestem gotowa. Mam nadzieję, że tam czeka coś dobrego" - zakończyła z pewnym optymizmem.

Kotwiła mówiła, że jest zadowolona ze swojego występu w Rzymie. W eliminacjach uzyskała najlepszy wynik w sezonie, trzeci w karierze.

"Wiem, że stać mnie na życiówki. W półfinale nie miałam szczęścia i znów wylosowałam drugi tor. Jestem zadowolona, teraz sztafeta. Trzeba czekać na skład" - powiedziała PAP sprinterka.

Jak przyznała, polska sztafeta 4x100 m jest bardzo szybka i jest coraz więcej zawodniczek, które chcą w niej biegać.

"Mam nadzieję, że uda się powalczyć, tak jak i dwa lata temu, gdy był medal" - podsumowała Kotwiła.

Z Rzymu - Tomasz Więcławski (PAP)

kgr/
 

Zobacz także

  • Piotr Małachowski. Fot. PAP/Piotr Nowak
    Piotr Małachowski. Fot. PAP/Piotr Nowak

    Piotr Małachowski: mamy dziś reprezentację zdolną do sukcesów na ME

  • Magdalena Głodek-Liszewska Fot. PAP/EPA/Tibor Illyes
    Magdalena Głodek-Liszewska Fot. PAP/EPA/Tibor Illyes

    ME w zapasach - złoty medal Głodek-Liszewskiej w kat. 57 kg

  • Polka Jowita Wrzesień (strój niebieski) i Ukrainka Maria Vynnyk w pojedynku finałowym w kategorii 59 kg podczas zapaśniczych mistrzostw Europy Fot. PAP/Kadir Caliskan
    Polka Jowita Wrzesień (strój niebieski) i Ukrainka Maria Vynnyk w pojedynku finałowym w kategorii 59 kg podczas zapaśniczych mistrzostw Europy Fot. PAP/Kadir Caliskan

    Mistrzostwa Europy w zapasach. Jowita Wrzesień zdobyła srebrny medal

  • Fot. PAP/EPA/Thomas Traasdahl
    Fot. PAP/EPA/Thomas Traasdahl

    Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej - złoty medal dla Danii

Serwisy ogólnodostępne PAP