Krystyna Janda: w „Klubie kawalerów” chodzi o nieporozumienie i miłość [NASZE WIDEO]
Krystyna Janda przygotowała w warszawskim Och-Teatrze nową inscenizację „Klubu kawalerów” Michała Bałuckiego. Jak powiedziała PAP, intryga w spektaklu jest absurdalnie prosta - chodzi o nieporozumienie i o miłość.
- „Klub kawalerów” to klasyka polskiej komedii. Mawia się, że twórczość Bałuckiego należy - obok utworów między innymi Gabrieli Zapolskiej i Józefa Franciszka Blizińskiego - do tak zwanej „małej klasyki” - wyjaśniła Krystyna Janda, reżyserka spektaklu, dyrektorka artystyczna Teatru Polonia i Och-Teatru.
- Intryga w tej sztuce jest absurdalnie prosta. Chodzi o nieporozumienie i o miłość - mówiła. - A my zajęliśmy się sprawianiem publiczności przyjemności. Aktorzy bawią się tymi rolami. Pan Szymon Majewski zrobił jeszcze współczesną oprawę przedstawienia, czyli sporządził mały słowniczek terminów dzisiaj niezrozumiałych czy też zachowań dzisiaj niezrozumiałych, jak np. całowanie w rękę. Co znaczą określenia zaczerpnięte z łaciny, które padają na scenie - tłumaczyła reżyserka.
Jak podkreśliła, twórcy starali się stworzyć atmosferę zabawy i przyjemności. Dodała, że w tej komedii, jak zwykle u Bałuckiego, chodzi o pomyłkę.
To jest mój czwarty Bałucki w życiu. W 2001 r. zrobiłam „Klub kawalerów” w Teatrze Telewizji, zrealizowałam w 2024 r. „Dom otwarty” w Teatrze Polskim w Warszawie, u nas, w Teatrze Polonia, zrobiłam 2008 r. „Grube ryby”, które miały wielkie powodzenie. Jeszcze z Ignacym Gogolewskim. Tak że wiemy wszyscy, jak się tym można bawić
- Sztuka została napisana w 1890 r. Staraliśmy się być wierni tekstowi, co dzisiaj jest rzadkie w teatrze. Wierni realiom, które zapisał Bałucki - powiedziała Janda.
Na scenie, która przedstawia wnętrze restauracji, umieszczono secesyjne stoliki i krzesła. Na ścianach wyeksponowano secesyjne wzory i witraże.
- Projekty kostiumów z epoki zrobił pan Tomasz Ossoliński. Uszył nam kostiumy. Są one naprawdę piękne - podkreśliła.
Ten teatr jest tak zbudowany, że aktorzy są bardzo blisko publiczności. W związku z tym pomyśleliśmy sobie, że oglądanie takich dzieł sztuki, jak np. wykwintne kapelusze kobiet, to będzie prawdziwa przyjemność dla widzów
„W tytułowym klubie spotykają się panowie pewni, że małżeństwo oznacza koniec swobody, a miłość to tylko złudzenie. Przysięgają wierność kawalerskim ideałom… do czasu, gdy na ich drodze stają one – kobiety inteligentne, urocze i wystarczająco sprytne, by nie dać się zbyć męskim intrygom” - napisano o akcji przedstawienia.
Krystyna Janda po sukcesach wcześniejszych realizacji tekstów Bałuckiego „wraca do tego autora, by z właściwą sobie energią wydobyć z klasycznej komedii to, co w niej najżywsze: inteligentny dowcip, celne obserwacje i ponadczasową prawdę o ludzkich słabościach”. „To spotkanie z literaturą, która zaskakująco trafnie komentuje rzeczywistość” - czytamy w zapowiedzi.
Reżyseria - Krystyna Janda. Scenografię zaprojektowała Zuzanna Markiewicz, a kostiumy - Tomasz Ossoliński. Za reżyserię światła odpowiada Katarzyna Łuszczyk. Choreografię opracował Emil Wesołowski. Występują: Izabela Dąbrowska, Justyna Ducka, Monika Fronczek / Agnieszka Sienkiewicz, Maria Seweryn, Tomasz Drabek, Maciej Karbowski, Aleksander Kaźmierczak, Adam Krawczuk, Józef Mika, Rafał Rutkowski, Maciej Wierzbicki i Michał Zieliński.
Premiera „Klubu kawalerów” - 11 lutego o godz. 19 na Dużej Scenie Och-Teatru w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 12-17 oraz 21 lutego.
Autor: Grzegorz Janikowski (PAP)
gj/ dki/ miś/ kgr/