Krzysztof Paszyk: prezydent i PiS sięgają po "ulicę i zagranicę" [STUDIO PAP]
Prezydent i PiS sięgają po "ulicę i zagranicę" w celu realizowania bieżącej polityki; polskie sprawy musimy rozwiązywać w polskim domu - powiedział w Studiu PAP szef klubu PSL-TD Krzysztof Paszyk.
Szefowa Kancelarii Prezydenta Grażyna Ignaczak-Bandych we wtorek zapowiedziała, że prezydent Andrzej Duda zwróci się do głów państw i szefów instytucji międzynarodowych z pismem informującym, że mamy w Polsce do czynienia z łamaniem prawa i konstytucji przez władzę wykonawczą. Wcześniej tego dnia na terenie Pałacu Prezydenckiego doszło do zatrzymania Mariusza Kamińskiego oraz Macieja Wąsika, prawomocnie skazanych w grudniu ub. roku na kary więzienia.
Paszyk w środę w Studiu PAP odnosząc się do zapowiedzi szefowej KPRP powiedział, że "przez ostatnie 8 lat pan prezydent i jego sojusznicy polityczni z PiS-u mówili, że nie wolno sięgać po ulicę i zagranicę do realizowania bieżącej polityki".
"Po ulicę już sięgnęli, bo jest inicjowane co rusz jakieś wydarzenie o charakterze właśnie protestu, ulicznego kryterium i mamy dzisiaj zapowiedź, że również zagranica będzie w to wciągnięta. Polskie sprawy musimy rozwiązywać w polskim domu" - ocenił.
Szef klubu PSL-TD podkreślił, że jego zdaniem prezydent powinien podjąć starania, aby "przynajmniej nie eskalować tego konfliktu".
"Takie fałszywe informacje dzisiaj o 'więźniach politycznych' nie będą dobrze świadczyć o Polsce, ale także o panu prezydencie; niestety jako głowie państwa nie wypada panu prezydentowi nadużywać pewnych zachowań właściwych dla polityków (...) powinien być osobą sprawującą urząd, a nie jedną z frontowych postaci opozycji w Polsce" - ocenił.
We wtorek Kamiński i Wąsik wzięli udział w uroczystości powołania prezydenckich doradców w Pałacu Prezydenckim; później tam pozostali. Wieczorem zostali zatrzymani przez policję na terenie Pałacu Prezydenckiego.
Były szef CBA i były minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński oraz jego były zastępca Maciej Wąsik zostali skazani 20 grudnia ub.r. prawomocnym wyrokiem na dwa lata pozbawienia wolności w związku z tzw. aferą gruntową.
W marcu 2015 r. Kamiński i Wąsik - były szef CBA i jego zastępca - zostali skazani nieprawomocnie na kary 3 lat więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk publicznych za przekroczenie uprawnień w związku z akcją CBA dotyczącej tzw. afery gruntowej.
Finał operacji CBA w sprawie "afery gruntowej" miał miejsce w lipcu 2007 r. CBA podstawiło swoich agentów, którzy udając biznesmenów skontaktowali się z dwoma mężczyznami (Piotrem R. i Andrzejem K.) powołującymi się na wpływy w ministerstwie rolnictwa. Podstawieni agenci oferowali łapówkę za przekształcenie gruntów na Mazurach z rolnych na budowlane. Łapówka miała trafić do ówczesnego wicepremiera i ministra rolnictwa Andrzeja Leppera, który jednak miał zostać ostrzeżony o akcji. Sam Lepper twierdził, że cała sprawa była prowokacją CBA. Lepper został zdymisjonowany, bo ówczesny premier Jarosław Kaczyński uznał, że szef Samoobrony jest w kręgu podejrzeń. Afera spowodowała rozpad koalicji PiS-Samoobrona-LPR i nowe wybory, w wyniku których władzę przejęły PO i PSL.
Sprawa wróciła na wokandę po ponad ośmiu latach w związku z czerwcowym orzeczeniem Sądu Najwyższego. Na początku czerwca br. SN w Izbie Karnej, po kasacjach wniesionych przez oskarżycieli posiłkowych, uchylił umorzenie sprawy b. szefów CBA dokonane jeszcze w marcu 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie w związku z zastosowanym w 2015 r. przez prezydenta Andrzeja Dudę prawem łaski wobec wówczas nieprawomocnie skazanych b. szefów CBA i przekazał sprawę SO do ponownego rozpoznania. (PAP)
Autor: Adrian Kowarzyk
jc/