Legia ciągle w strefie spadkowej. Papszun: kontuzje to nasz największy problem
- Kontuzje to nasz największy problem od początku okresu przygotowawczego - powiedział trener Legii Warszawa Marek Papszun na konferencji prasowej przed piątkowym meczem ekstraklasy z GKS Katowice. Jego zespół w tym roku zdobył tylko punkt i wciąż jest w strefie spadkowej.
W miniony weekend Legia zremisowała w Gdyni z Arką 2:2, choć przegrywała już dwiema bramkami. Pod koniec meczu dwa gole dla gości strzelił chorwacki napastnik Antonio Colak. Stołeczna drużyna w tabeli wyprzedza tylko Widzew Łódź i Bruk-Bet Termalicę Nieciecza, choć cała trójka zgromadziła po 20 punktów.
- Zdobyliśmy punkt z przeciwnikiem, który walczy o utrzymanie. Nie możemy patrzeć na siebie przez pryzmat marki, którą jest Legia, ale na miejsce, w którym jesteśmy. Gdyby Arka wygrała, miałaby nad nami kilka punktów przewagi. Meczów jest coraz mniej, graliśmy na trudnym terenie - nawiązał do ostatniego występu.
Kryzys w Legii trwa
Natomiast w pierwszej kolejce po przerwie zimowej Legia uległa Koronie Kielce 1:2.
- Właśnie ta przegrana u siebie jest problemem. Należało wygrać z Koroną i zupełnie inaczej odebralibyśmy ten remis w Gdyni. Często jeden mecz inaczej ocenia się w kontekście kilku poprzednich. Kręcimy nosem, bo znamy naszą sytuację, ale w jakiś sposób powinniśmy docenić ten punkt - dodał.
W piątek Katowicach nie zagra Rafał Augustyniak, który pauzuje za nadmiar kartek. Pilnować muszą się też Damian Szymański, Wojciech Urbański, Bartosz Kapustka, Radovan Pankov, Kamil Piątkowski i Ermal Krasniqi, którzy mają na koncie po trzy takie napomnienia. Kolejna wykluczy ich ze spotkania z Wisłą Płock 21 lutego. Kontuzjowani są natomiast Paweł Wszołek i Ruben Vinagre.
- To dla nas kluczowi zawodnicy na skrzydle. Intensywny proces treningowy sprawia, że podatność na kontuzje jest większa. Wpływ ma też pogoda, stan boisk czy wcześniejsze problemy piłkarzy. Każdy przypadek jest inny. Kumulacja jest spora, ale musimy sobie z tym radzić. To jest część piłki nożnej. Zawodnicy wypadają, więc inni muszą to dźwignąć - podkreślił Papszun, który przekazał, że Wszołka może czekać dłuższa, kilkutygodniowa przerwa, za to w zasadzie gotowy do gry jest kolumbijski pomocnik Juergen Elitim.
GKS Katowice na fali
GKS po zimowej przerwie zimowej pokonał Zagłębie Lubin 2:0 i Widzew Łódź 1:0. Katowiczanie mają 26 pkt i zajmują 11. miejsce w ekstraklasie.
- Kluczową rzeczą przy ocenie rywala jest początek rundy. GKS jest na fali. Zespół jest doświadczony, zgrany. Czeka nas trudne wyjazdowe spotkanie. Spodziewamy się kompletu widzów na trybunach. Znamy jednak rywala. Wiemy, jak gra GKS. Kluczem w tym spotkaniu będzie uniknięcie prostych błędów, które zdarzyły nam się w Gdyni. Musieliśmy gonić wynik, ale dużym pozytywem było to, że się udało. Patrzymy w przyszłość z dużym optymizmem - zapewnił.
Istotnym zawodnikiem GKS jest 32-letni Bartosz Nowak, który w tym sezonie w ekstraklasie i Pucharze Polski łącznie strzelił 11 goli i zaliczył dziewięć asyst. Ofensywny pomocnik w latach 2022-24 grał w Rakowie Częstochowa, gdzie współpracował z Papszunem. W sezonie 2022/23 zdobyli wspólnie mistrzostwo Polski.
- Z Bartkiem pracowałem w tym najbardziej udanym dla nas sezonie. To fenomenalny człowiek i świetny piłkarz. W Rakowie grał bardzo dobrze w tamtym okresie, ale teraz jest liderem GKS. Trzeba zwrócić na niego uwagę, chociażby przy stałych fragmentach - zauważył trener.
Legia chce sprowadzić Rafała Adamskiego z pierwszoligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Napastnik w tym sezonie na zapleczu ekstraklasy strzelił 11 goli i zaliczył 10 asyst.
Nie będę zaprzeczał, że zainteresowanie Rafałem było i jest
Legia na zwycięstwo w ekstraklasie czeka od 28 września, gdy pokonała Pogoń Szczecin 1:0. Następnie nie wygrała żadnego z kolejnych 11 ligowych meczów. Papszun wierzy jednak w przerwanie złej serii.
- Moja wiara jest naturalna. Zaufanie do tego, co robimy, nie może upaść nigdy. Cieszy to, że drużyna się nie poddaje. W meczu z Koroną szliśmy po zwycięstwo, ale dostaliśmy zbyt prostą bramkę. W ostatnich 10 minutach w Gdyni to my szliśmy po zwycięstwo. Zawsze będziemy dążyć do tego, aby wygrać. Ostatnio te mecze nam się nie układają, ale wierzę, że nasza konsekwencja, trud i ciężka praca przyniosą efekty - podkreślił.
Mecz w Katowicach rozpocznie się w piątek 13 lutego o godzinie 20.30.
- Wierzę, że w piątek trzynastego będzie sprzyjać nam szczęście - zakończył szkoleniowiec Legii. (PAP)
mg/ pp/ ppa/