Afera w warszawskim szpitalu. Jest ruch prokuratury
Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła z urzędu czynności sprawdzające w zakresie narażenia ludzi na niebezpieczeństwo i poświadczenia nieprawd. Chodzi o sprawę lekarza-radnego Dawida Kacprzyka. Szpital Południowy, w którym pracował, przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez niego oszustwa.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba poinformował w środę o podjęciu przez prokuraturę z urzędu czynności sprawdzających w sprawie „podejrzenia stworzenia systemu przyjmowania pacjentów w SOR Szpitala Południowego w Warszawie opartego na przesłankach pozamedycznych, sprzecznych z zasadami triażu, co mogło narazić innych pacjentów SOR na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz w sprawie poświadczania nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na dokumentacji poświadczającej czas wykonywanej pracy w SOR Szpitala Południowego w Warszawie”.
Prezydent Warszawy reaguje
Stołeczny ratusz poinformował, że Szpital Południowy przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa przez lekarza Dawida Kacprzyka. Prok. Skiba przekazał PAP w środę po południu, że żadne zawiadomienie w tej sprawie dotychczas do prokuratury nie trafiło.
Kacprzykowi zostały też wypowiedziane umowy ze Szpitalem Południowym. Prezydent Warszawy chce również odwołania dyrektora ds. medycznych placówki dr Agaty Kusz-Rynkun.
„Częściowe wyniki audytu potwierdziły nieprawidłowości przy obsadzie lekarza w grafiku SOR. Dlatego szpital przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa przez lekarza Dawida Kacprzyka” - przekazał ratusz.
Dodatkowo prezydent Warszawy zwrócił się rady nadzorczej szpitala o odwołanie z funkcji członka zarządu i dyrektora ds. medycznych placówki dr Agaty Kusz-Rynkun. Rada nadzorcza lecznicy zbiera się jutro.
Ratusz wyjaśnił, że dyrektor ds. medycznych zatwierdzała grafiki lekarza oraz wystawione przez niego faktury. Dodał, że do jej zadań i odpowiedzialności należało m.in. prawidłowe funkcjonowanie pionu lekarskiego całego szpitala oraz prawidłowe udzielanie świadczeń zdrowotnych przez pion lekarski i personel lekarski. „Jak wynika z cząstkowego audytu w procesie zatwierdzania dyżurów Dawida Kacprzyka wykazano nieprawidłowości” - podkreślił ratusz.
Sprawa radnego-lekarza
Ponadto poinformował, że zarówno on jak i rada nadzorcza, urzędnicy - w tym audytorzy - nie mają prawa wglądu w dokumentację medyczną. Nie mają również uprawnień i kompetencji, by ocenić stan zdrowia pacjenta zgłaszającego się na SOR, jego potrzeby medyczne oraz słuszność decyzji podejmowanych przez lekarzy. Ma je Narodowy Fundusz Zdrowia. Szpital rozpoczął współpracę z NFZ, aby zbadać również tę kwestię.
Według portalu Zero.pl oddział ratunkowy w Szpitalu Południowym w Warszawie miał w przyspieszonym trybie przyjmować polityków Koalicji Obywatelskiej. Działacze partii mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania były wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji. Wcześniej media opisały, że koordynator SOR-u w placówce, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk miał w trakcie specjalizacji zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. W poniedziałek Kacprzyk przestał być członkiem KO.
Naczelna Izba Lekarska złożyła w poniedziałek zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w tej sprawie. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Z medialnych doniesień wynika, że grafik lekarza pokrywał się z występami w TVP, czy w Senacie.
W szpitalu trwa kontrola ratusza i Narodowego Funduszu Zdrowia. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował też, że audyt obejmie także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach.
O zwolnieniu radnego-lekarza jako poinformowało Radio dla Ciebie. (PAP)
mas/ akar/