Małgorzata Foremniak o nowej roli: tak po ludzku ją przytuliłam
W spektaklu „Facet z papieru” Małgorzata Foremniak mierzy się z postacią wdowy, która woli rozmawiać z tekturową makietą męża-tyrana, niż czerpać z wolności, którą zyskała. - Dużo mnie kosztowało zbudowanie postaci Ewy. Długo o niej myślałam. W pewnym momencie, mimo tego, że jest taka twarda i niedostępna, stała mi się bliska. Tak po ludzku ją przytuliłam - wspomina Małgorzata Foremniak przy okazji premiery sztuki, wystawianej w warszawskim Garnizonie Sztuki.
Ewa (Małgorzata Foremniak,) która miesiąc temu została wdową, przychodzi na rodzinną kolację do swojego brata (Michał Czernecki) z tekturową figurą i - całkiem poważnie - twierdzi, że to jej mąż, nie przyjmując do wiadomości, że on nie żyje. Wszyscy są tak zszokowani jej zachowaniem, że podejmują tę absurdalną grę. Uruchamia się domino i wychodzą na jaw skrywane tajemnice. Okazuje się, że zmarły był przemocowcem i tyranem. Ale Ewa tak tkwi w przeszłości, że nie potrafi przyjąć do wiadomości, że stała się wolna i może rozpocząć życie na nowo.
Charakter i tematyka spektaklu
Spektakl „Facet z papieru” Istvána Tasnádiego w reżyserii Leny Frankiewicz to czarna komedia, w której absurd goni absurd, a kolejne zwroty akcji prowadzą bohaterów do konfrontacji z prawdą o sobie samych. Co się stanie, kiedy zabraknie głowy rodziny, która rządziła twardą ręką i mówiła, jak żyć? Wkrada się chaos, a niespodziewana wolność staje się dla wszystkich wyzwaniem.
- Ewa narzuca wszystkim ten stan, że mąż żyje, rozmawia z nim, zachęca, żeby jadł pyszną zupkę, przygotowaną przez bratową (Wiktoria Gorodecka/Magdalena Kumorek), za którą nie przepada. Karol, brat Ewy, jest zdominowany przez swoją żonę, a Ewa bardzo chciałaby to zmienić i robi to w sposób wręcz nachalny. Uczestnikami rodzinnej kolacji są również syn Ewy (Antek Sztaba) i córka brata (Weronika Humaj). Syn Ewy jest zdominowany przeze nią, a córka brata jest niezależna, prowokująca, sprawdza granice, do których może się posunąć. To dwa zupełnie różne modele rodziny: liberalna, w której panuje duża swoboda obyczajowa i rodzina konserwatywna, patriarchalna. Do czego to prowadzi? O tym też jest ten tekst i myślę, że to jest bardzo ciekawe – mówi PAP Life Małgorzata Foremniak.
Od lat należy do najpopularniejszych polskich aktorek - trzykrotnie została wyróżniona Telekamerą. Telewizyjnej publiczności znana jest z serialu „Na dobre i na złe”, gdzie wcielała się w postać doktor Zofii. Ale Foremniak ma na swoim koncie wiele interesujących ról filmowych (m.in. „Sonata”) i teatralnych.
Powrót aktorki do teatru
– Zaczynałam swoją karierę aktorską w teatrze w Radomiu spektaklem „Tango” Mrożka, potem grałam m.in. w „Onych” Witkacego. Później trafiłam do Warszawy, przez jakiś czas pracowałam w Teatrze Kwadrat ze wspaniałymi osobowościami - z panem Kobuszewskim, panem Pokorą, panem Turkiem. A potem trafił się serial „Na dobre i na złe”, więc teatr automatycznie został odsunięty, bo nie było po prostu czasu. Ale tego teatru bardzo mi brakowało i do niego wróciłam, bo w filmie tworzymy jakąś postać, ale realizacja tego wszystkiego inaczej się odbywa. W teatrze nie można się zatrzymać, nie można nic powtórzyć. Tu po prostu trzeba na dwie godziny być kimś innym. Szukanie pomysłu na postać, analiza, dłubanie - to na początku jest męka. Potem powoli zaczynają wyskakiwać pomysły, takie przebłyski: „A może jednak ona uważa tak i tak, powinna tak postąpić”. Postać coraz bardziej w nas żyje i przychodzi satysfakcja. Chyba na tym też polega wybór tego zawodu, że chce się "przeżyć" innego człowieka – opowiada Foremniak.
I dodaje: - Dużo mnie kosztowało zbudowanie postaci Ewy. Długo o niej myślałam, w pewnym momencie, mimo tego, że jest taka twarda i niedostępna, stała mi się bliska - tak po człowieczemu ją przytuliłam. Myślę, że to jest bardzo smutna postać. Kobieta, wychowywana w domu z twardymi zasadami, która przeniosła na swoje późniejsze życie. Połączyła się z mężczyzną silnym, mocnym, ale też czasami przemocowym. A nauczona, że twarda struktura daje poczucie bezpieczeństwa, wrosła w nią. Aż traci swojego męża-lidera i musi zmierzyć się z obnażeniem tego, kim on naprawdę był. Kiedy otwierają się drzwi, za którymi jest wolność, okazuje się, że ta wolność ją przeraża i jest zbyt dużym ryzykiem. W pewnym momencie Ewa mówi: „Bezpiecznie czujemy się wtedy, kiedy nad nami jest ktoś silniejszy” – opowiada aktorka.
Reżyserka Lena Frankiewicz zdradza, że od dawna chciała pracować z Małgorzatą Foremniak na scenie. Szukała odpowiedniego tekstu i kiedy trafiła na „Faceta z papieru”, pomyślała, że to może być to. Wysłała materiał aktorce, a ta od razu się zgodziła.
Uniwersalność i przesłanie spektaklu
Foremniak podkreśla, że tekst Istvána Tasnádiego jest bardzo uniwersalny. Mówi o granicach wolności, konformizmie, odwadze podważania schematów i świętości. Mówi też o nadziei, że koniec może stać się początkiem czegoś nowego. - W rodzinie odgrywamy jakieś role. Często już w dzieciństwie dostajemy różne etykietki i je przejmujemy. Czasem niesiemy pokoleniowo pewne rzeczy, traumy, które nie zostały zakończone i potem w kolejnych pokoleniach powtarzają się historie silnej siostry, siostry niestabilnej, brata, który jest odpowiedzialny, albo brata, który jest kompletnym szaleńcem. Ale wierzę, że przychodzą takie momenty, kiedy mamy szansę dokonać wyboru. Chociaż im bardziej przypisana rola, a my jesteśmy w niej bardzo zakotwiczeni, tym trudniej nam dokonać zmiany – uważa Foremniak.
Przy okazji premiery aktorka podzieliła się także swoimi osobistymi doświadczeniami. - Poczucie wolności jest wpisane w moją tożsamość, ale byłam wychowana w rodzinie z silnymi zasadami. Cały czas miałam wyzwania, żeby tę wewnętrzną wolność móc wypowiedzieć. I mam je cały czas, mimo że już zbliżam się do 60-tki. Być może dlatego m.in. podświadomie wybrałam taki zawód - dzięki niemu realizuje się moja potrzeba wolności. Ale zawsze podkreślam, że bardzo cenię swój dom rodzinny. Nie ma siły, żebym zrobiła coś, czego nie uważam za słuszne i prawe. Tak jak moje rodzeństwo, zostałam wychowana jako prawy człowiek i za to jestem wdzięczna rodzicom. Kiedy stoję w życiu przed trudnymi wyborami, czuję, że coś jest nie fair, to po prostu nie wchodzę w to - przyznaje Foremniak.
Premiera spektaklu „Facet z papieru” odbyła się 5 lutego w stołecznym Garnizonie Sztuki. (PAP Life)
Autorka: Iza Komendołowicz
ikl/ag/ep/