Matka pisarza Wołodymyra Wakułenki: ukrył dziennik, bo przeczuwał swoją śmierć
Matka ukraińskiego pisarza Wołodymyra Wakułenki, zamordowanego w 2022 r. podczas rosyjskiej inwazji, opowiedziała portalowi Sestry.eu o dzienniku, który zakopał w sadzie. Pisze w nim o życiu pod rosyjską okupacją. Fragmenty można przeczytać w antologii „Wojna 2022. Dzienniki, eseje, wiersze”.
Wołodymyr Wakułenko (1972-2022) był ukraińskim poetą, pisarzem i działaczem społecznym pochodzącym z obwodu charkowskiego. Publikował od początku XXI wieku, współredagował czasopisma literackie i almanachy oraz uczestniczył w wielu projektach kulturalnych. Choć pisał w różnych gatunkach (był autorem 13 książek), największą rozpoznawalność przyniosły mu książki dla dzieci, m.in. „Książka taty” (2014) oraz „Słoneczna rodzina” (2011). Laureat licznych nagród, w tym Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Ołesia Ulianenki za powieść „Cmentarz serc” (2012). Jego utwory tłumaczono m.in. na angielski, niemiecki, białoruski i krymskotatarski.
Po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej wojny odmówił wyjazdu z Charkowszczyzny, ponieważ musiał się opiekować chorym synem. Matka Wakułenki, Olena Ihnatenko, w rozmowie z portalem Sestry.eu opowiedziała, że Wołodymyr miał przeczucie swojej śmierci i dzień przed porwaniem przez okupantów zakopał pod wiśnią dziennik, w którym opisywał życie pod rosyjską okupacją.
„Nigdy nie myślałem, że moja rodzinna miejscowość stanie się epicentrum okupacji raszystów (pogardliwe określenie rosyjskich wojsk i zwolenników rosyjskiego reżimu, łączące słowa „Rosja” i „faszyzm” – PAP). Dla mnie, z moimi patriotycznymi, proukraińskimi poglądami, znalezienie się we wrogim otoczeniu było skrajnie niebezpieczne, ale nie miałem wyboru” – pisał w dzienniku Wakułenko.
„Byłem z dzieckiem, wyjątkowo wrażliwym, które w pierwszych dniach marca całkowicie przestało komunikować się ze światem zewnętrznym. Zdawałem sobie sprawę z tego, że wszystkie te wybuchy, 'grady' (wyrzutni rakiet - PAP), bombardowania i nowe polecenia w stylu 'kładź się' wpłyną także na jego autystyczną psychikę” – wyjaśniał dalej.
Jak wspomina matka pisarza, mimo namów do ewakuacji do końca miał nadzieję, że uda mu się uniknąć represji.
– Powiedział: po co im inwalida (niepełnosprawność Wakułenki była skutkiem służby w Armii Radzieckiej – PAP). Łudził się, że po drugiej stronie spotka człowieczeństwo – relacjonowała Ihnatenko.
Według matki Wakułenko był dwukrotnie zatrzymywany przez współpracujące z Rosjanami oddziały separatystów z obwodu ługańskiego. Za drugim razem został uprowadzony i już nie wrócił do domu. Po wyzwoleniu Iziumu jesienią 2022 roku jego ciało odnaleziono w jednym z masowych grobów na obrzeżach miasta. Oprócz Wakułenki znajdowały się w nim szczątki 446 osób. Badania DNA potwierdziły jego tożsamość. W ciele znaleziono kule z pistoletu Makarowa.
Matka poety podkreśliła, że zdawał sobie sprawę z grożącego mu niebezpieczeństwa i właśnie dlatego zależało mu na tym, by zdążyć ukryć zapisane odręcznie kartki. Rękopis został odnaleziony po wyzwoleniu regionu przez ojca pisarza oraz ukraińską pisarkę Wiktorię Amelinę, która później sama zginęła w wyniku rosyjskiego ostrzału Kramatorska. Na podstawie notatek opublikowano książkę dokumentującą ostatnie dni życia pisarza oraz jego przeżycia.
Fragmenty dziennika Wakułenki pod tytułem „Nie przeraża mnie własna śmierć” ukazały się w polskim przekładzie Michała Petryka w antologii „Wojna 2022. Dzienniki, eseje, wiersze”. Książka została wydana przez Centrum Mieroszewskiego w Warszawie w 2023 roku. Zamieszczony w opracowaniu urywek pokazuje codzienność życia najpierw na linii frontu, a następnie pod okupacją. Na tle ciągłych ostrzałów, walki z głodem i strachem o bliskich, a także doświadczenia zdrady, w słowach pisarza wyczuwalne są zarówno wola oporu, jak i wiara w wyzwolenie oraz powrót do normalnego życia.
W 2025 roku Wakułenko pośmiertnie otrzymał tytuł Bohatera Ukrainy.
Jak podkreśla korespondentka portalu Sestry.eu, w pobliżu jego domu powstał mural poświęcony jego życiu i twórczości. Został odsłonięty 1 lipca – w dniu urodzin Wołodymyra, który jednocześnie stał się datą śmierci Wiktorii Ameliny. Pisarz pozostawił po sobie nie tylko dorobek literacki, lecz także sad, który stał się symbolem pamięci o nim.
– Jest nawet tabliczka z napisem „Sad Wowki” (zdrobnienie imienia Wołodymyr – PAP) – powiedziała Ihnatenko.
– Życie nie kończy się wraz ze śmiercią, jeśli pozostaje sad – dodała, przywołując słowa, które chciałaby umieścić przy miejscu pamięci po swoim synu.
Sestry.eu to międzynarodowy magazyn internetowy działający od września 2023 roku. Jego misją jest budowanie dialogu społecznego oraz poprawa jakości życia kobiet. Portal promuje ideę siostrzeństwa, współpracy i poszanowania wspólnych wartości, takich jak wolność i tolerancja. Publikuje teksty w językach ukraińskim, polskim i angielskim.(PAP)
Pełny tekst dostępny pod linkiem: https://www.sestry.eu/pl/artykuly/zycie-nie-konczy-sie-smiercia-jesli-pozostanie-sad
iua/ miś/ grg/