Media: Iran odwołał udział w rozmowach technicznych z powodu ostatnich ataków USA
Przedstawiciele Iranu nie wzięli udziału w zaplanowanych na niedzielę rozmowach technicznych, tłumacząc to ostatnimi atakami USA na ten kraj i zarzucając Waszyngtonowi odchodzenie od zawartego już wstępnego porozumienia - poinformowała państwowa telewizja w Teheranie.
USA i Iran zawarły 17 czerwca wstępne porozumienie, które zakłada m.in. wstrzymanie wszelkich walk w trwającej od końca lutego wojnie. Dokument daje stronom 60 dni na wypracowanie ostatecznej umowy.
21 i 22 czerwca w Szwajcarii odbyła się pierwsza bezpośrednia sesja rozmów delegacji obu państw. Uzgodniono, że negocjacje będą kontynuowane na szczeblu technicznym, ale od tego czasu nie pojawiały się nowe informacje dotyczące takich spotkań.
W czwartek doszło do ataku na statek przepływający przez Ormuz; był to pierwszy taki incydent od zawarcia wstępnej umowy. Zachód przypisał uderzenie Iranowi, który tego nie potwierdził. W odpowiedzi USA przeprowadziły naloty na cele Iranu. Ostrzały obu stron były kontynuowane w kolejnych dniach. W niedzielę Iran zaatakował amerykańskie cele w Kuwejcie i Bahrajnie.
Gwardia Rewolucyjna zagroziła wstrzymaniem rozmów z USA
Irańska Gwardia Rewolucyjna zagroziła „całkowitym wstrzymaniem” rozmów z USA - przekazała irańska państwowa Press TV, cytowana przez agencję Associated Press. Władze Iranu przyznały również, że wystrzeliły rakiety i drony w kierunku amerykańskich baz wojskowych w Kuwejcie i Bahrajnie.
Gwardia Rewolucyjna, znana też jako Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, oświadczyła, że amerykańskie ataki naruszyły obowiązujące zawieszenie broni i „spowodują całkowite wstrzymanie wszelkich procesów dyplomatycznych” - podała Press TV, cytowana przez portal Times of Israel.
Armia Bahrajnu poinformowała w niedzielę, że powstrzymała w ciągu minionych godzin kilka irańskich ataków.
Bahrajńskie ministerstwo spraw zagranicznych potępiło irańskie uderzenia, określając je jako celowe i wielokrotne naruszenie suwerenności oraz bezpieczeństwa królestwa. W wyniku niedzielnego ataku uszkodzony został budynek mieszkalny. Według dotychczasowych informacji nikt nie zginął.
Władze Bahrajnu zwróciły się do Rady Bezpieczeństwa ONZ o pilne zwołanie posiedzenia w celu pociągnięcia Iranu do odpowiedzialności.
Kuwejt również potępił irański atak na swoje terytorium - podała agencja AFP.
Gorąco na linii Iran-Usa
Do kolejnego zaostrzenia relacji irańsko-amerykańskich doszło w czwartek po irańskim ataku na statek handlowy płynący pod banderą Singapuru. W odpowiedzi Stany Zjednoczone przeprowadziły uderzenia na magazyny irańskich pocisków rakietowych i dronów oraz nadbrzeżne stacje radarowe.
Irańskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało następnie, że w odwecie ostrzelano cele powiązane z siłami USA, w tym obiekty znajdujące się w Bahrajnie, gdzie stacjonuje Piąta Flota USA.
W sobotę Iran zaatakował również statek pod banderą Panamy, który przepływał w pobliżu cieśniny Ormuz z ładunkiem ponad dwóch milionów baryłek ropy naftowej. W reakcji Stany Zjednoczone przeprowadziły kolejne naloty na cele w Iranie, uzasadniając je „trwającą irańską agresją wobec żeglugi handlowej”.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w sobotę wieczorem, że Iran „przestanie istnieć”, jeśli Stany Zjednoczone zostaną „zmuszone” do wznowienia działań wojennych. Oskarżył przy tym Teheran o złamanie zawieszenia broni i atakowanie statków przepływających przez cieśninę Ormuz. (PAP)
mgp/ rtt/ know/