Mery Spolsky wyjawiła, jak powstała nietuzinkowa okładka jej nowej płyty
Najnowszy album Mery Spolsky, zatytułowany „Kocham Polskę”, ma odważną okładką. Wokalistka ubrana w biało-czerwoną suknię, za nią pomalowany na biało-czerwono samochód z flagami w oknach, w tle osobliwa budowla z wieżyczkami. Skąd wziął się pomysł na fotografię zdobiące okładkę płyty?
- To jest historia, która pokazuje mi, że czasem fajnie jest robić rzeczy szalone, które na początku, jak się wydaje, nie mają sensu. Pracując nad płytą, podróżowaliśmy po Polsce razem z Mateuszem Golisem, fotografem i reżyserem klipów, i natknęliśmy się na zdjęcie samochodu wymalowanego na biało-czerwono, z orłem na masce i mocno patriotycznym wystrojem w środku – opowiadała PAP Life Mery Spolsky.
- Znaleźliśmy informację, że ten samochód wygrał w konkursie na biało-czerwone symbole. Jego właścicielem jest pan Sławomir Maślanka, sołtys z Borowej, miejscowości pod Wrocławiem. Znalazłam go przez internet, pojechaliśmy do Borowej. Bardzo serdecznie nas przyjął i pozwolił zrobić zdjęcia z autem na tle swojego domu. Dla mnie to też symbol tego, że Polacy są kreatywni i robią różne szalone rzeczy. Myślę, że sam fakt, że taki konkurs powstał, jest wisienką na torcie naszej polskości – mówiła piosenkarka.
Motywem przewodnim najnowszego albumu Mery Spolsky jest patriotyzm. - Z roku na rok jesteśmy coraz bardziej podzieleni i zamknięci. Jestem tym zmęczona. Dlatego myślę, że jeśli robić muzykę i płytę o Polsce i dla Polaków, to na wesoło, z uśmiechem – powiedziała PAP Life.
W listopadzie artystka zaskoczyła fanów okładką albumu. A na początku stycznia 2026 roku piosenkarka zaskoczyła ich radykalną zmianą wyglądu, decydując się na bardzo krótkie cięcie włosów. W innym niedawnym poście pochwaliła się, że pod względem sportowym osiągnęła „formę życia”. Było to możliwe dzięki regularnym treningom na siłowni, pilatesowi i bieganiu. (PAP Life)
Autorka: Iza Komendołowicz
ikl/ag/ep/