O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Michaił Chodorkowski znów ścigany listem gończym, tym razem za rzekome "fake newsy" o wojnie

Michaił Chodorkowski, były szef koncernu naftowego Jukos i przeciwnik Kremla, jest znów ścigany przez Rosję listem gończym, tym razem za rzekome "fake newsy" na temat armii rosyjskiej - podał we wtorek niezależny portal Wiorstka.

Michaił Chodorkowski, przeciwnik i krytyk Kremla, fot. PAP/DPA/Sven Hoppe
Michaił Chodorkowski, przeciwnik i krytyk Kremla, fot. PAP/DPA/Sven Hoppe

Chodorkowski figuruje teraz w bazie MSW Rosji jako osoba "ponownie poszukiwana listem gończym". Dziennikarze dotarli do danych Komitetu Śledczego, z których wynika, że powodem jest sprawa karna dotycząca "fake newsów" na temat działań armii rosyjskiej. Śledztwo wszczęto po tym, gdy Chodorkowski opublikował na platformie X zdjęcie dokumentu głoszącego, że od połowy sierpnia 2022 roku na Ukrainie zginęło 48 759 żołnierzy rosyjskich. Chodorkowski wyjaśnił, że dokument ten wysłała wiceminister finansów Rosji Irina Okładnikowa do jednego z wicepremierów.

Wcześniej, w 2015 roku, Rosja wysłała za Chodorkowskim list gończy w związku ze sprawą karną dotyczącą zabójstwa. Biznesmen mieszkał już wówczas za granicą - wyjechał z Rosji po ułaskawieniu go w 2013 roku. Dwa lata później, pod koniec 2015 roku, władze oskarżyły go o zorganizowanie w 1998 roku zabójstwa mera miasta Nieftiejugańsk, Władimira Pietuchowa. Informacja o liście gończym z 2015 roku znikła teraz ze strony internetowej MSW - zauważa Wiorstka.

Chodorkowski, który żyje obecnie na emigracji w Wielkiej Brytanii, był na początku rządów Putina jednym z najbogatszych ludzi w Rosji. W 2003 roku został aresztowany, gdy popadł w konflikt z Kremlem, oskarżył otoczenie Putina o korupcję i zaczął wspierać finansowo opozycję. W 2005 roku skazano go na 10 lat i 10 miesięcy łagru za domniemane przestępstwa gospodarcze.

Nigdy nie przyznał się do zarzuconych mu czynów i twierdził, że jego aresztowanie i proces były karą za ambicje polityczne. W 2013 roku został ułaskawiony przez Putina i wyjechał za granicę. Po inwazji rosyjskiej na Ukrainę w lutym 2022 roku współtworzył, wraz z innymi znanymi opozycjonistami, Komitet Antywojenny Rosji.

Ustawę o karach za "fake newsy" o działaniach armii rosyjskiej przyjęto w Rosji 4 marca 2022 roku, wkrótce po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę. Prawo to przewiduje kary od grzywien do 15 lat pozbawienia wolności za "publiczne rozpowszechnianie jawnie kłamliwych informacji" o działaniach armii. W praktyce za takie "fake newsy" uznawane są przez prokuraturę i sądy wszelkie opinie niezgodne z oficjalną propagandą.(PAP)

sma/

Zobacz także

  • Nina Litwinowa, screenshot, fot. X/@nexta_tv
    Nina Litwinowa, screenshot, fot. X/@nexta_tv

    Rosyjska obrończyni praw człowieka popełniła samobójstwo w proteście przeciwko wojnie

  • Zniszczenia po ataku rakietowym na Kijów, zdjęcie ilustracyjne, Fot. PAP/ EPA/SERGEY DOLZHENKO
    Zniszczenia po ataku rakietowym na Kijów, zdjęcie ilustracyjne, Fot. PAP/ EPA/SERGEY DOLZHENKO

    Paweł Kowal: odbudowa Ukrainy nie jest tylko fizyczną rekonstrukcją

  • Defilada wojskowa na Placu Czerwonym, fot. PAP/EPA/AP POOL/ALEXANDER ZEMLIANICHENKO / POOL
    Defilada wojskowa na Placu Czerwonym, fot. PAP/EPA/AP POOL/ALEXANDER ZEMLIANICHENKO / POOL

    Defilada na Placu Czerwonym. Bez sprzętu wojskowego i z udziałem wojsk Korei Północnej

  • Ukraińska armia (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Leszek Szymański
    Ukraińska armia (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Leszek Szymański

    Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy podpisał ważny rozkaz. Chodzi o żołnierzy na froncie

Serwisy ogólnodostępne PAP