Międzynarodowy Dzień Herbaty - jak pije się herbatę w różnych zakątkach globu?
21 maja świętujemy Międzynarodowy Dzień Herbaty. Popularnego niemal na całym świecie naparu, którego sposób parzenia i serwowania różni się w zależności od danej kultury. Bez względu na to, czy mówimy o wersji z dodatkiem mleka, mięty czy aromatycznych przypraw, niezmienne pozostaje jedno: herbata symbolizuje gościnność i wspólne celebrowanie chwili.
Międzynarodowy Dzień Herbaty został ustanowiony przez ONZ w grudniu 2019 roku. Wyznaczono wówczas datę 21 maja. Dotychczas jeden z najpopularniejszych napojów świata miał swoje święto 15 grudnia. Pierwsze obchody organizowano w Indiach i na Sri Lance, aby zwrócić uwagę na znaczenie przemysłu herbacianego dla gospodarek krajów rozwijających się oraz na warunki pracy osób zatrudnionych przy uprawie. Zmiana daty na majową została zainicjowana przez Chiny – największego producenta – w celu odzwierciedlenia początku sezonu zbiorów.
Choć liście herbaty pochodzą z tej samej rośliny, sposoby przygotowywania naparu różnią się niemal tak bardzo, jak kultury, z których się wywodzą. We wspomnianych Chinach, uznawanych za kolebkę herbaty, ogromną wagę przywiązuje się do precyzji parzenia. Popularna metoda gongfu cha opiera się na wielokrotnym krótkim zaparzaniu liści w niewielkich czarkach i glinianych czajniczkach. Dzięki temu można wydobyć kolejne warstwy aromatu i obserwować, jak zmienia się smak naparu przy każdym zalaniu wodą.
Japonia natomiast uczyniła z picia herbaty sztukę kontemplacji. Tradycyjna ceremonia chanoyu, oparta głównie na sproszkowanej zielonej herbacie matcha, rozwijała się przez wieki pod wpływem filozofii zen. Matchę ubija się przy pomocy bambusowej miotełki w miseczce, aż na powierzchni pojawi się charakterystyczna pianka. Liczy się nie tylko smak, ale także estetyka ruchów, cisza oraz atmosfera skupienia. W japońskiej kulturze picie herbaty jest symbolem harmonii i szacunku wobec gości.
Zupełnie inaczej przyrządza się ją w Indiach, gdzie króluje masala czaj. To aromatyczny napój gotowany z mlekiem, cukrem i wyrazistymi w smaku przyprawami takimi jak kardamon, cynamon, imbir czy goździki. W przeciwieństwie do subtelnych metod stosowanych w Azji, tutaj herbata jest intensywnie gotowana, a nie jedynie zaparzana. Z biegiem czasu stała się ona symbolem nieformalnych spotkań. Filiżanka gorącego naparu towarzyszy podróżom pociągiem, rozmowom biznesowym i zwykłym codziennym chwilom odpoczynku.
W Maroku napój ten oznacza przede wszystkim gościnność. Tradycyjna marokańska herbata przygotowywana jest z zielonej herbaty gunpowder, dużej ilości świeżej mięty i cukru. Ważnym elementem procesu parzenia jest wcześniejsze przepłukanie liści – najpierw wsypujemy zieloną herbatę do imbryka i zalewamy odrobiną wrzątku, który po minucie wylewamy. Ten krok „budzi” liście i usuwa z nich gorycz. Najbardziej widowiskowym etapem rytuału jest przelewanie napoju z wysoka do niewielkich szklaneczek, by powstała lekka piana. Podanie herbaty gościowi traktowane jest jako wyraz szacunku i serdeczności.
W Turcji herbata stała się niemal narodowym napojem o ogromnym znaczeniu społecznym. Parzy się ją w specjalnym dwupoziomowym czajniku zwanym caydanlik. W dolnym naczyniu gotuje się wodę, natomiast w górnym przygotowuje mocny herbaciany koncentrat. Każdy może później dostosować intensywność naparu, dolewając więcej lub mniej wrzątku. Turecką herbatę podaje się w niewielkich szklaneczkach o charakterystycznym tulipanowym kształcie.
Niecodzienny sposób parzenia można spotkać w Tybecie. Tamtejsza herbata ma niewiele wspólnego z delikatnym naparem znanym choćby w Europie. Dodaje się do niej masło z mleka jaka i sól, uzyskując kaloryczny napój, który pomaga przetrwać trudne warunki pogodowe panujące w Himalajach. Składniki ubija się razem, aż powstanie gęsta, niemal kremowa konsystencja. Dla mieszkańców Tybetu picie herbaty ma wymiar duchowy i ceremonialny. Proces parzenia, a następnie wspólne spożywanie naparu, sprzyjają wyciszeniu i skupieniu.
Równie intrygujące tradycje herbaciane można odnaleźć w Europie. W Wielkiej Brytanii napój ów stał się wręcz częścią narodowej tożsamości. Słynna „afternoon tea” w XIX wieku była formą lekkiego posiłku podawanego między obiadem a późną kolacją. Z czasem zwyczaj ten przerodził się w elegancki rytuał, podczas którego herbacie towarzyszy serwowanie kanapek i wypieków. Brytyjczycy najczęściej piją mocną czarną herbatę z dodatkiem mleka, a sam napój pozostaje nieodłącznym elementem codziennych spotkań i odpoczynku. (PAP Life)
Iwona Oszmaniec
iwo/ag/ grg/