Minister Motyka: bezpieczeństwo i inwestycje energetyczne powinny mieć absolutny priorytet
Kwestie związane z bezpieczeństwem energetycznym i inwestycjami energetycznymi powinny mieć w Polsce i w Europie absolutny priorytet - ocenił w środę na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach minister energii Miłosz Motyka.
Szef ME wziął na EKG udział m.in. w sesji poświęconej energii w Europie. Pytany, czy Polska i szerzej Europa, są obecnie bezpieczne energetycznie potwierdził i uznał, że bezpieczeństwo to rośnie, co pokazują kolejne kryzysy. Zastrzegł, że jeśli nie ma się bezpośrednio dużych zasobów energetycznych, siłą rzeczy jest się trochę uzależnionym od kryzysów, ale nie jest to uzależnienie polityczne, lecz ekonomicznie.
Przede wszystkim powinniśmy robić wszystko, żeby bazować na tym, na czym nam zależy, czyli na wytwarzaniu energii z tego, co jest możliwe tutaj, w Europie oraz budowaniu lokalnego łańcucha dostaw i lokalnych przemysłów, żeby się później znowu nie uzależnić od technologii czy samej energii elektrycznej, która byłaby pozyskiwana z innych państw
Ocenił, że zawsze lepiej jest przygotować się na kryzys, zanim on nadejdzie, niż wdrażać rekomendacje po jego nadejściu; podkreślił, że tak stało się, jeżeli chodzi o gaz w Polsce. Wskazał, że Polska była pionierem zmiany kierunku dostaw do Europy i na kryzys gazowy w 2022 r. była najlepiej przygotowana.
Na kryzys paliwowy także jesteśmy najlepiej przygotowani, choć oczywiście elektryfikacja gospodarki u nas jeszcze nie jest tak posunięta w czasie. Ale z punktu widzenia prawodawstwa, m.in. nowych zmian w prawie sieciowym, jesteśmy pionierami także w Europie. Więc ostrożnie, ale jesteśmy optymistami
Odnosząc się do pytania o brak zaktualizowanych dokumentów strategicznych, jak Polityka Energetyczna Państwa Motyka odpowiedział, że aktualizacja PEP się rozpoczyna, a aktualizacja Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu jest na kolejnych etapach prac rządowych jest de facto gotowa.
Zasygnalizował, że krajowa strategia jeśli chodzi o elektroenergetykę sprowadza się do: OZE i atom, tak szybko, jak to możliwe - nie tyle ze względu na jakiś zewnętrzny nakaz, ale na opłacalność odnawialnych źródeł.
To będzie opłacało się bardziej, bo technologia magazynowania energii tanieje, także wielkoskalowa, którą budują spółki energetyczne
Zadeklarował, że w kolejnych latach wraz ze wzrostem udziału OZE cena energii będzie spadała - choć przy uporządkowanym wpływie na rachunki m.in. kosztu inwestycji, także w sieci. - Ale nie ma innej drogi dla naszej energetyki niż OZE i atom - stwierdził Motyka.
Pytany, czy ważniejsze jest tempo transformacji czy stabilność cen energii dla gospodarki odpowiedział, że są to kolejno: niezawodność systemu i bezpieczeństwo jego pracy oraz ceny, przekładające się na trwałość miejsc pracy i odporność gospodarki, a pośrednio - na klimat i ochronę środowiska.
Jeżeli najpierw postawimy na inne kwestie, niż bezpieczeństwo, koszty mogą radykalnie przewyższać zyski. Nie będzie to akceptowalne społecznie, politycznie i czysto po ludzku dojdą do władzy ci, którzy bardzo szybko na tym zbudują kapitał polityczny
Odnosząc się do kwestii, czego dziś Polska oczekuje w Europie w sferze energii, minister stwierdził, że na poziomie międzyrządowym współpracy, która nie powinna być w jakikolwiek sposób rozbijana narodowymi ambicjami pod kątem chwilowego zysku.
Mówiąc wprost, biznes as usual z Rosją jest już niemożliwy. I jakakolwiek dyskusja nawet wokół tego kryzysu, który dzisiaj nas dotyka, dotycząca powrotu do importu surowców z Rosji, jest proszeniem się o jeszcze większy kryzys. I to będziemy akcentowali na każdym kroku
Podkreślił, że w gronie państw regionu relacje w tym zakresie są bardzo dobre i wszyscy rozumieją tę potrzebę, ale nie wszyscy siły polityczne w tych państwach tak to definiują. - Więc to jest absolutna potrzeba - zaznaczył Motyka dodając, że państwa trochę od siebie zależą.
Wobec firm wyraził oczekiwanie, aby nie bały się inwestować, sięgały po dostępne środki i nie próbowały hamować nieodwracalnych procesów, co później mogłoby przekładać się na wyższe ceny na rachunkach.
Ocenił, że powrót Europy w zakresie strategicznym do atomu, to budowa niezależności gospodarczej Europy. Podkreślił, że w takiej Unii Polska chce być, w taką Unię chce inwestować i w niej rozszerzać swoją działalność gospodarczą. Uznał, że należy o tym mówić, pokazywać korzyści, aby znów za chwilę nie doszło do zahamowania procesu.
- Także, jeśli chodzi o kwestie związane z usprawnieniami proceduralnymi: bardzo dobrze, ale one jeszcze powinny być rozwinięte na kwestie z bezpieczeństwem energetycznym. W ogóle kwestie inwestycji energetycznych w moce wytwórcze, w sieci, powinny mieć absolutny priorytet - powiedział.(PAP)
mtb/ drag/ sma/