Minister sportu: prezes PKOl zajmuje się tylko sobą
Minister sportu i turystyki przed piątkowym spotkaniem zarządu PKOl wyraził nadzieję, że polskie związki sportowe wyciągną w końcu wnioski i podejmą odpowiednie działania. - Na czele tej wielkiej organizacji powinna być osoba, która zajmuje się sportem, a nie sobą - powiedział PAP Jakub Rutnicki.
- Szykuję się do spotkania z kilkudziesięcioma przedstawicielami związków sportowych. Rozmawiamy na temat tego, w jaki sposób możemy rozwijać sport, w jaki sposób mamy rozwijać kolejne dyscypliny. Za chwilę ruszy wielki projekt wspierający gry zespołowe w Polsce: koszykówkę, siatkówkę i piłkę ręczną - tłumaczył minister, który przyznał, że odnosi wrażenie, iż prezes PKOl Radosław Piesiewicz „zajmuje się tylko sobą i to jest ta różnica”.
Co z organizacją igrzysk olimpijskich?
Szef resortu był dopytywany, czy w kontekście starań o organizację igrzysk olimpijskich i decyzji MKOl rekomendujących zniesienie wszystkich ograniczeń dla białoruskich sportowców startujących w zawodach międzynarodowych, zostanie zredefiniowane stanowisko Polski.
- Nasze stanowisko jest jednoznaczne. Dopóki trwa agresja, dopóki każdego dnia bezbronni Ukraińcy są mordowani przez wojska rosyjskie, na pewno my też jednoznacznie protestujemy. Jesteśmy przeciwni, jeżeli chodzi o kwestię możliwości występowania Białorusinów pod własną flagą i własnym hymnem - wskazał.
Rutnicki dodał, że w zeszłym tygodniu odbyło się spotkanie poświęcone stanowisku krajów Unii Europejskiej.
- Przedstawiciele krajów bałtyckich, Finowie, Francuzi czy też Holendrzy bardzo są jednoznaczni i my też będziemy protestować. Tak być nie może, żeby zawodnicy rosyjscy czy białoruscy byli na tym samym poziomie, co inne kraje, jeżeli chodzi o możliwość występowania pod własnym hymnem i własną flagą. My się stanowczo temu sprzeciwiamy - przyznał.
Warszawa centrum projektu
Starania o najważniejszą imprezę sportową świata wpisują się w „Strategię Rozwoju Polskiego Sportu 2040”. W czerwcu dokument trafi do konsultacji międzyresortowych. Potem będzie procedowanie strategii i we wrześniu przyjęcie jej przez Radę Ministrów. Na przełomie roku trafi ona pod obrady Sejmu. Warszawa ma być punktem centralnym projektu. W stolicy planowane są najważniejsze wydarzenia związane z igrzyskami. Nadal nie podjęto decyzji o budowie wielofunkcyjnej hali w stolicy. Powstanie obiektu na 22 tysiące miejsc zapowiadał dwa lata temu poprzedni minister sportu Sławomir Nitras.
- Jeżeli chodzi o projekt dużej hali i w ogóle całego przedsięwzięcia, jakim jest organizacje igrzysk olimpijskich w Polsce i w Warszawie, to dotyczy to całej przestrzeni wokół Stadionu Narodowego. My w tej chwili pracujemy nad tą koncepcją, w jaki sposób zagospodarowanie przestrzeni ma wyglądać. To mają być obiekty, które możemy dostosowywać do innych funkcji, bo to jest rzecz absolutnie kluczowa, bowiem zawsze jest pytanie, czy nas na to stać? - powiedział.
Od razu zaznaczył, że „nie stać nas na to, żeby nasze dzieci nie kochały sportu, żebyśmy nie inwestowali w infrastrukturę sportową”.
Podkreślił, że obecnie najważniejsza inwestycja z punktu widzenia gier zespołowych klubów warszawskich, to budowa hali na 5-6 tysięcy, która ma powstać za dwa i pół roku na terenach Skry. (PAP)
mask/ pp/ ppa/