Noblistka Aung San Suu Kyi przeniesiona do aresztu domowego z więzienia
Obalona przywódczyni Mjanmy (Birmy) i noblistka Aung San Suu Kyi została przeniesiona z więzienia do aresztu domowego – poinformowały w czwartek państwowe media. Rodzina uważa przekaz za niewiarygodny i żąda stanowczych dowodów na to, że 80-latka żyje.
„Pozostała część wyroku Daw Aung San Suu Kyi została zamieniona na karę odbywaną w wyznaczonym miejscu pobytu” – podała związana z reżimem państwowa stacja MRTV, używając tytułu honorowego dla weterana polityki.
Media opublikowały fotografię noblistki w towarzystwie umundurowanych funkcjonariuszy.
Syn noblistki Kim Aris zaznaczył, że to zdjęcie jest „bez znaczenia”, ponieważ – jak twierdzi – zostało wykonane w 2022 r.
„Nadal nie wiem, gdzie jest moja matka i jak się czuje. Pozostaję głęboko zaniepokojony tym, czy jeszcze żyje” – oświadczył Kim Aris. Podkreślił, że nie uwierzy w żadne deklaracje junty, dopóki osobiście nie uzyska z matką bezpośredniego kontaktu.
Prawnicy Suu Kyi przyznali w rozmowie z agencją Reutera, że dowiedzieli się o decyzji władz wyłącznie z państwowych mediów, nie otrzymując oficjalnego powiadomienia.
Przeniesienie Suu Kyi do aresztu domowego zamieszkania zbiegło się w czasie z ogłoszonym w czwartek przez prezydenta aktem łaski, skracającym wyroki więzienia o jedną szóstą, z okazji buddyjskiego święta narodowego. To kolejna amnestia wojskowych władz Mjanmy w ostatnim czasie. Z szacunków wynika, że noblistce pozostało do odbycia jeszcze około 18 lat pozbawienia wolności.
Pierwotnie, po tym, jak wojsko obaliło demokratyczny cywilny rząd Suu Kyi w lutym 2021 r., polityczka po serii procesów, powszechnie uznawanych za sfabrykowane i motywowane politycznie, skazano ją łącznie na 33 lata m.in. za rzekomą korupcję i naruszenie tajemnicy państwowej. Od tego czasu polityk jest przetrzymywana w ścisłej izolacji.
Obrońcy praw człowieka pozostają sceptyczni. „Nie chodzi o zmianę czy reformę, to PR mający na celu utrzymanie rządów wojskowych” – ocenił Mark Farmaner z organizacji Burma Campaign UK.
Sekretarz generalny ONZ António Guterres uznał tę decyzję z kolei za „znaczący krok w kierunku warunków sprzyjających wiarygodnemu procesowi politycznemu”.
Według zachodnich obrońców praw człowieka od puczu, z przyczyn politycznych, zatrzymano w kraju ponad dwadzieścia dwa tysiące osób. W ocenach większości obserwatorów rządy wojskowych pogłębiły kryzys gospodarczy, w którym Mjanma pozostawała przed przejęciem władzy przez wojskowych.
Autor: Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/wr/ kgr/