Pobyt na Kubie zarejestrowało w systemie Odyseusz 122 turystów i 2 rezydentów
W systemie Odyseusz pobyt na Kubie zgłosiło 122 turystów i dwóch rezydentów - przekazało PAP MSZ, które z uwagi na pogarszającą się sytuację zewnętrzną, wewnętrzną oraz braki w zaopatrzeniu, obecnie odradza podróże na tę wyspę, które nie są konieczne.
Przekazana przez MSZ liczba rejestracji opiera się na danych z systemu dobrowolnej rejestracji Odyseusz, z 18 marca.
Resort dyplomacji przypomniał, że z uwagi na pogarszającą się sytuację zewnętrzną, wewnętrzną oraz braki w zaopatrzeniu, w połowie lutego MSZ podniosło poziom ostrzeżenia dla podróżujących na Kubę do poziomu 3: MSZ odradza podróże, które nie są konieczne. - Należy tu podkreślić, że cele turystyczne nie są podróżami koniecznymi - zaznacza MSZ.
MSZ podkreśla, że w przypadku wystąpienia nagłych, znaczących zmian w danym regionie korekta ostrzeżeń następuje niezwłocznie, a jeśli nie ma nadzwyczajnych przesłanek do zmiany, to ostrzeżenia podlegają cyklicznej aktualizacji: poziomy 1 i 2 są weryfikowane nie rzadziej niż co 6 miesięcy; poziomy 3 i 4 - nie rzadziej niż co 3 miesiące.
- Jednocześnie należy zaznaczyć, że MSZ nie ma prawnych możliwości zakazania wyjazdu do jakiegokolwiek państwa, a decyzja o podróży należy zawsze i wyłącznie do osoby planującej podróż - wskazuje MSZ.
Ponad 1,5 mln mieszkańców aglomeracji Hawany, stolicy Kuby, ucierpiały w czwartek w związku z poważną awarią sieci energetycznej w tym mieście, przekazały niezależne media, odnotowując też niedobory wody pitnej.
Według rozgłośni Radio Marti utrzymujące się od kilkunastu godzin przerwy w dostawach energii elektrycznej w Hawanie pojawiają się zaledwie dwa dni po usunięciu ogólnokrajowej awarii sieci energetycznej, która wystąpiła w poniedziałek. Czwartkową awarię potwierdziła za pośrednictwem sieci Telegram państwowa firma EELH odpowiedzialna za przesył prądu na terenie aglomeracji Hawany.
Po pojmaniu 3 stycznia prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro władze USA wstrzymały dostawy wenezuelskiej ropy naftowej na Kubę i zagroziły nałożeniem ceł na każdy kraj, który sprzedaje Kubie ten surowiec.
Jednocześnie administracja prezydenta Donalda Trumpa nasiliła presję na władze Kuby, wzywając je do przyspieszenia reform w kierunku gospodarki rynkowej. W piątek prezydent Miguel Diaz-Canel potwierdził, że Kuba rozpoczęła rozmowy z rządem USA.
We wtorek amerykański sekretarz stanu Marco Rubio powiedział, że środki ogłoszone poprzedniego dnia przez Hawanę, które pozwalają kubańskiej diasporze na inwestowanie na wyspie i prowadzenie tam prywatnych przedsiębiorstw, są dalekie od „wystarczających”. - Kuba ma zrujnowaną gospodarkę, a system polityczny i rządowy nie jest w stanie jej naprawić. Muszą wprowadzić radykalne zmiany – powiedział Rubio, który ma kubańskie pochodzenie.
W poniedziałek prezydent Trump powiedział, że „wierzy”, iż „będzie miał zaszczyt zająć Kubę”, nie precyzując jednak, co dokładnie ma na myśli. Szybko zareagował na to prezydent Diaz-Canel, który napisał na platformie X, że „w obliczu najgorszego scenariusza Kuba jest pewna jednego: każdy zewnętrzny agresor napotka niezniszczalny opór”.(PAP)
wni/ mro/ js/ grg/