Rosyjski tankowiec przypłynął na Kubę. Mimo blokady energetycznej wyspy
Rosyjski tankowiec Anatolij Kołodkin z transportem ropy naftowej przypłynął we wtorek na Kubę pomimo trwającej blokady energetycznej wyspy, ogłoszonej przez USA - poinformowała agencja Reutera. Amerykańskie władze zezwoliły tej jednostce na zacumowanie w kubańskim porcie Matanzas.
Statek wpłynął na kubańskie wody terytorialne w niedzielę wieczorem niedaleko bazy marynarki wojennej USA w zatoce Guantanamo. Jak przekazał Reuters, jednostka przewozi około 700 tys. baryłek rosyjskiej ropy naftowej Urals i jest to pierwszy od prawie trzech miesięcy import tego surowca na Kubę.
W niedzielę prezydent USA Donald Trump potwierdził wcześniejsze doniesienia prasowe, że pozwolił rosyjskiemu tankowcowi Anatolij Kołodkin na dostarczenie rosyjskiej ropy naftowej na Kubę, mimo blokady wyspy i obowiązywania sankcji. Przedstawił to jako gest humanitarny.
- Nie przeszkadza nam, jeśli ktoś zabierze ładunek, bo oni (Kubańczycy - PAP) muszą jakoś przeżyć - mówił Trump. - Powiedziałem im, że jeśli jakiś kraj chce teraz wysłać trochę ropy na Kubę, nie mam problemu, niezależnie od tego, czy to Rosja, czy nie - dodał.
Niekonsekwencja ze strony Trumpa
Decyzja Trumpa zdaje się stać w sprzeczności z obowiązującymi amerykańskimi sankcjami. Choć na początku marca administracja w Waszyngtonie zawiesiła sankcje na rosyjską ropę załadowaną już na statki, to później dodano przepisy stanowiące, że nie dotyczy to ładunków surowca kupowanego przez podmioty na Kubie, w Iranie, Korei Płn. i części Ukrainy okupowanej przez Rosję.
Trwająca od miesięcy morska blokada Kuby spowodowała pogarszającą się sytuację humanitarną na wyspie i coraz częstsze przerwy w dostawach prądu. Głównym dostawcą ropy naftowej na Kubę była Wenezuela, jednak po schwytaniu przywódcy tego kraju Nicolasa Maduro przez USA na początku stycznia także te dostawy zostały wstrzymane.
„Celem amerykańskiej blokady jest zmuszenie Hawany do realnych ustępstw przy stole negocjacyjnym” - zacytowała agencja AFP Ricardo Herrero, szefa think tanku Cuba Study Group w siedzibą w Waszyngtonie. „Strategia ta polega na doprowadzeniu systemu do granic możliwości, ale nie na wywołaniu całkowitego załamania bądź katastrofy humanitarnej” - wyjaśnił analityk.
Według innego eksperta ds. kubańskich, Jorge Pinony z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin, rosyjski transport może zostać przetworzony na 250 tys. baryłek oleju napędowego, co pokryłoby zapotrzebowanie Kuby na około 12 dni. (PAP)
zm/ rtt/ ppa/