Pacjenci w Centrum Zdrowia Matki Polki będą jeździć na badania autkami

2022-04-14 14:39 aktualizacja: 2022-04-14, 14:52
Samochodziki dla małych pacjentów Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Samochodziki dla małych pacjentów Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Dwa elektryczne mini samochody trafiły do Kliniki Ortopedii i Traumatologii w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Dziecięce pojazdy mają stanowić rozrywkę dla małych pacjentów, którzy będą nimi jeździć na zmiany opatrunków i inne, często nieprzyjemne, zabiegi.

"W naszej klinice leczymy rocznie ok. 1,8 tys. małych pacjentów. Każda hospitalizacja, operacja czy diagnostyka to dla dziecka stres, a takie atrakcje powodują, że pobyt w szpitalu staje się przyjemniejszy. Wielu naszych pacjentów wymaga kilkukrotnej hospitalizacji i kolejnych operacji. Każde dobre wspomnienie powoduje większą akceptację powrotu do szpitala, a ta jest bardzo ważna dla dzieci, rodziców i dla nas" - podkreślił kierownik kliniki Ortopedii i Traumatologii w ICZMP dr Krzysztof Małecki.

Fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Zdaniem lekarza, atrakcje dla najmłodszych - jak obecność animatorów zabawiających dzieci w trakcie szczepień, kolorowe wnętrza i zabawki - odczarowują szpital i zmniejszają poziom stresu. Dwa samochodziki będą używane do przewożenia dzieci do i z sali opatrunkowej. "Liczymy na to, że dzięki temu napięcie związane z pielęgnacją rany i zmianą opatrunku zostanie zmniejszone i że dzieci będą wręcz chciały jeździć do tej sali" - dodał.

Auta trafiły do szpitala za sprawą sponsorów - Magdaleny i Dariusza Malaczyńskich z Indigo Nails, którzy zakupili dla Instytutu również melexa. Ten elektryczny pojazd, na który placówka nie mogła sobie pozwolić, już przydaje się do komunikacji między dwoma pawilonami - ginekologiczno-położniczym i pediatrycznym. Oba budynki łączy bowiem korytarz o długości około kilometra, którym poruszają się nie tylko pracownicy pionu technicznego, ale też lekarze i personel medyczny. Często konieczne jest także przetransportowanie nim pacjentów, np. na badania diagnostyczne. Przedsiębiorcy planują też przekazanie drugiego melexa o bardziej skomplikowanej konstrukcji, do którego będzie można podpiąć inkubator.

"Autka nie kosztują dużo, są zaledwie dodatkiem do melexa, którego przekazaliśmy. W każdym mieście na pewno znalazłby się przedsiębiorca, który mógłby taki samochód sfinansować dla oddziału dziecięcego. Marzy mi się, by pojawiły się wszędzie, gdzie leczone są dzieci, bo już usłyszeliśmy od lekarzy, że te autka już się sprawdzają i dają radość chorym" - zaznaczyła Magdalena Malaczyńska.

Pomysły uatrakcyjnienia pobytu w szpitalu najmłodszych pacjentów pochwala także psycholog z ICZMP Ewa Witkowska.

"Mając wnuki wiem, że autka - takie jak w galeriach handlowych - to ogromna atrakcja dla dzieci. A tu, w klinice, gdzie pacjenci przechodzą skomplikowane i często bolesne zabiegi, będą one odwracać uwagę od szpitalnej rzeczywistości. Trafiając na każdy oddział, a szczególnie na traumatologię i ortopedię, dzieci tracą poczucie bezpieczeństwa; często są po wypadkach czy stracie kogoś bliskiego. Dziecko nie ma kontroli nad niczym, wszystko dzieje się poza nim - także decyzje o zdjęciu szwów czy założeniu ortezy. To olbrzymi stres. Jako dorośli mamy poczucie, że dzieci się tym nie przejmują - a to nieprawda" - wyjaśniła.(PAP)

Autorka: Agnieszka Grzelak-Michałowska

mar/