Ropa w USA nadal drożeje

2022-05-27 09:39 aktualizacja: 2022-05-27, 09:39
Cena ropy wzrosła w tym roku w USA o ponad 50 proc. Fot. PAP
Cena ropy wzrosła w tym roku w USA o ponad 50 proc. Fot. PAP
Ropa naftowa w USA drożeje podczas ostatniego dnia handlu w tym tygodniu, a surowiec zmierza do zaliczenia już 5. z kolei tygodnia ze zwyżką notowań, najdłuższej serii zwyżek od lutego. W USA w ten weekend rozpoczyna się sezon wakacyjnych wyjazdów, a amerykańskich kierowców czekają spore koszty związane z zakupem benzyny, z powodu kurczących się jej zapasów - informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na lipiec kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 114,22 USD, wyżej o 0,11 proc., po wzroście notowań w czwartek o 3,4 proc.

Ropa Brent na ICE w Londynie w dostawach na lipiec jest wyceniana po 117,64 USD za baryłkę, w górę o 0,20 proc.

W USA w ten weekend rozpoczyna się sezon wakacyjnych wyjazdów Amerykanów, a tymczasem maleją zapasy benzyny.

Amerykański Departament Energii (DoE) podał najnowszym raporcie, że zapasy benzyny spadły w USA w ub. tygodniu o 482 tys. baryłek do 219,71 mln baryłek.

Jest to najniższy poziom tych zapasów, jak na tę porę roku, od 2014 r. Z kolei dostawy diesla w niektórych regionach USA są ograniczone, co powoduje, że ceny paliw na stacjach tankowania biją kolejne rekordy.

W środę za galon benzyny w USA trzeba było zapłacić rekordowe 4,60 USD.

Administracja prezydenta USA Joe Bidena zwróciła się w takiej sytuacji do firm naftowych w sprawie możliwego ponownego uruchomienia nieczynnych rafinerii, aby zwiększyć dostawy paliw i zapobiec rekordowym wzrostom ich cen, zwłaszcza że w USA zbliżają się wybory "środka kadencji" i sytuacja na rynku paliw może mieć pewien wpływ na ich wynik.

Cena ropy wzrosła w tym roku w USA o ponad 50 proc.

Członkowie Krajowej Rady Gospodarczej w USA i inni urzędnicy amerykańskiej administracji przeprowadzają rekonesans wśród firm naftowych, ale na razie nie padły żadne deklaracje w sprawie ponownego uruchomienia operacji w nieczynnych rafineriach - podały anonimowe źródła, cytowane przez agencję Bloomberg.

Od początku pandemii Covid-19 w USA dzienna zdolność produkcyjna krajowych rafinerii spadła o ponad 1 mln baryłek, czyli o ok. 5 proc.

Cena ropy wzrosła w tym roku w USA o ponad 50 proc. Zwyżki notowań surowca mogłyby być jeszcze większe, gdyby nie panująca w Chinach epidemia Covid-19, która zmusiła władze do wprowadzania lockdownów i wpłynęła na spadek popytu na paliwa.

"Sprawa popytu na ropę w Chinach to jednak problem krótkoterminowy, podczas gdy kwestie podaży surowca to już problem jak najbardziej długoterminowy" - ocenia Warren Patterson, szef strategii surowcowej w ING Grope NV.

"W USA wchodzimy w sezon wzmożonych podróży samochodowych w czasie zmniejszających się zapasów benzyny, a te prawdopodobnie będą jeszcze mocniej maleć" - dodaje.

Ceny ropy w USA w tym tygodniu wzrosły do tej pory o 0,9 proc. (PAP Biznes)

gn/

TEMATY: