Sprawa ginekologa oskarżonego o seksualne wykorzystywanie pacjentek odroczona do lipca

2022-05-27 16:04 aktualizacja: 2022-05-27, 16:14
Gabinet ginekologiczny Fot. PAP/Jacek Bednarczyk
Gabinet ginekologiczny Fot. PAP/Jacek Bednarczyk
Przed Sądem Okręgowym w Gliwicach nie zakończył się w piątek proces odwoławczy zabrzańskiego ginekologa Monzera M., skazanego w I instancji na 15 lat więzienia za gwałcenie i molestowanie pacjentek. Rozprawa została odroczona do 14 lipca.

Informację w tej sprawie przekazała PAP rzeczniczka gliwickiego sądu Agata Dybek-Zdyń. Jak zaznaczyła sędzia, na 14 lipca zaplanowano ciąg dalszy rozprawy odwoławczej, nie wiadomo, czy tego dnia zapadnie wyrok.

Według ustaleń śledztwa, ofiarą M. w ciągu 14 lat padło 26 kobiet. Termin piątkowej rozprawy został wyznaczony po wielu miesiącach – sąd bardzo długo czekał na kolejną opinię biegłych; uzyskał ją dopiero niedawno.

15 lat więzienia w pierwszej instancji

Wyrok w pierwszej instancji, od którego odwołała się obrona, zapadł w czerwcu 2020 r. przed Sądem Rejonowym w Zabrzu. Poza karą 15 lat pozbawienia wolności sąd orzekł wobec M. zakaz wykonywania zawodu, także na 15 lat, i nakazał wypłatę ofiarom zadośćuczynień.

Proces przed sądem rejonowym rozpoczął się w maju 2019 r. i z uwagi na dobro pokrzywdzonych toczył się bez udziału publiczności. Z tych samych powodów z wyłączeniem jawności toczy się także rozprawa odwoławcza.

Monzer M. jest obywatelem polskim syryjskiego pochodzenia, od wielu lat mieszka w Polsce. Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu jednej z kobiet. 53-letni dziś lekarz został zatrzymany w sierpniu 2018 r.

Popełniał przestępstwa przez co najmniej 14 lat

Po wszczęciu postępowania policjanci apelowali za pośrednictwem mediów, by zgłaszały się inne pokrzywdzone. Wszystkie kobiety, które zdecydowały się złożyć zeznania, były pacjentkami M. Do zarzucanych mu przestępstw miało dochodzić w trakcie badań ginekologicznych, gdy w gabinecie znajdowali się jedynie pacjentka i lekarz.

Mężczyzna został oskarżony o zgwałcenie lub doprowadzenie pacjentek do poddania się tzw. innej czynności seksualnej. Według śledztwa, do przestępstw miało dochodzić od co najmniej 2004 do 2018 r. w Zabrzu, Gliwicach i Knurowie.

Jak podawała prokuratura po skierowaniu aktu oskarżenia do sądu, materiał dowodowy oparty jest na zeznaniach świadków, opiniach biegłych oraz zgromadzonej dokumentacji. Podczas śledztwa ginekolog nie przyznał się do popełnienia żadnego z przedstawionych mu zarzutów, początkowo składał wyjaśnienia, później tego odmawiał.

Ze względu na konieczność zabezpieczenia grożących podejrzanemu środków kompensacyjnych na rzecz pokrzywdzonych, a także kosztów sądowych i opłat na rzecz Skarbu Państwa, w trakcie śledztwa zabezpieczono mienie M. na kwotę 140 tys. zł. (PAP)

autor: Krzysztof Konopka

mar/