Liga Narodów: Polska przegrała z Belgią 0:1

2022-06-14 20:18 aktualizacja: 2022-06-15, 10:24
Warszawa: Polska przegrała z Belgią w Lidze Narodów UEFA. Fot. PAP/Leszek Szymański
Warszawa: Polska przegrała z Belgią w Lidze Narodów UEFA. Fot. PAP/Leszek Szymański
Polska przegrała w Warszawie z Belgią 0:1 (0:1) w meczu piłkarskiej Ligi Narodów. Bramkę zdobył w 16. minucie Michy Batshuayi. Biało-czerwoni po czterech kolejkach w grupie 4 dywizji A mają cztery punkty i zajmują trzecie miejsce w tabeli.

Biało-czerwonym nie udał się więc rewanż za ubiegłotygodniową porażkę w Brukseli, gdzie "Czerwone Diabły" zwyciężyły 6:1. Podopieczni selekcjonera Czesława Michniewicza mają cztery punkty i zajmują trzecie miejsce.

Przed wtorkowym meczem biało-czerwoni mieli w grupie 4 dywizji A taką samą liczbę punktów jak Belgowie - cztery. Podopieczni Czesława Michniewicza przede wszystkim chcieli zrewanżować się reprezentacji "Czerwonych Diabłów" za niedawną porażkę w Brukseli aż 1:6.

"Nasza duma została wówczas mocno podrażniona. Jest w nas duża chęć rewanżu i pokazania się z jak najlepszej strony na tle tak mocnego przeciwnika" - mówił w poniedziałek Wojciech Szczęsny.

Okoliczności wydawały się całkiem sprzyjające - w ekipie gości nie zagrali wyróżniający się w pierwszym meczu z Polską Kevin De Bruyne i Yannick Carrasco, ale także m.in. Romelu Lukaku, Dedryck Boyata i Thomas Meunier. Na ławce rozpoczął Leonardo Trossard, który w Brukseli strzelił biało-czerwonym dwa gole.

Natomiast w ekipie Czesława Michniewicza zabrakło - z podstawowych z reguły piłkarzy - Jana Bednarka i Grzegorza Krychowiaka.

Po raz 132. wystąpił za to Robert Lewandowski, a po raz 96. - Kamil Glik. W wyjściowej jedenastce pojawił się też debiutant - obrońca Mateusz Wieteska, natomiast w bramce, co zapowiadał wcześniej selekcjoner, wystąpił Szczęsny.

Goście mieli zdecydowaną przewagę

W pierwszej połowie okazało się, że mimo braku kilku znanych piłkarzy Belgowie są w stanie bez kłopotów narzucić swój styl gry, nawet na boisku przeciwnika.

Goście mieli zdecydowaną przewagę, kontrolowali przebieg tej części meczu, a potwierdzeniem ich dominacji był gol w 16. minucie. Po dośrodkowaniu Youriego Tielemansa skutecznym strzałem głową popisał się Michy Batshuayi.

W kolejnych minutach Belgowie wciąż byli groźni. Efektowną akcję przeprowadzili m.in. w 32. minucie, Eden Hazard nawet strzelił gola, ale był na spalonym.

Biało-czerwoni w pierwszej połowie mieli dwie dogodne sytuacje. W 30. minucie Sebastian Szymański strzelił nad bramką, a tuż przed przerwą Nicola Zalewski kopnął obok słupka.

Druga część również rozpoczęła się od przewagi Belgów, ale im dłużej trwał mecz, tym coraz odważniejsi byli biało-czerwoni. Pomagały w tym również zmiany - np. wprowadzenie Karola Świderskiego, który w 57. minucie zastąpił niezbyt widocznego w tym meczu Piotra Zielińskiego.

Z kolei po stronie Belgów, w końcówce coraz bardziej zmęczonych, sporo ożywienia wprowadził wspomniany Trossard - jeden z bohaterów pierwszego starcia obu drużyn. We wtorkowy wieczór też miał kilka okazji, ale tym razem zawiodła go skuteczność. Podobnie jak innego rezerwowego Loisa Opendę, z którego lekkimi strzałami Szczęsny nie miał żadnych kłopotów.

Biało-czerwoni najlepsze okazje stworzyli w końcówce spotkania

Biało-czerwoni najlepsze okazje stworzyli w końcówce spotkania, gdy grali już w bardzo ofensywnym ustawieniu.

W obu przypadkach w roli głównej wystąpił Świderski. W 87. minucie po jego mocnym strzale piłka poszybowała tuż na poprzeczką (jeszcze trącona przez Simona Mignoleta).

Trzy minuty później Lewandowski dośrodkował na pole karne, a Świderski trafił po uderzeniu piłki głową w słupek.

Na 21 meczach zakończyła się więc seria reprezentacji Polski z co najmniej jednym golem. Natomiast trwa imponująca seria Belgów - zdobyli co najmniej jedną bramkę w 48 kolejnych spotkaniach. Ostatni raz taka sztuka nie udała się im przeciwko Francji w półfinale mistrzostw świata 2018.

Ostatnie dwa mecze w grupie 4 dywizji A polscy piłkarze rozegrają we wrześniu - spotkają się wówczas u siebie z Holandią i na wyjeździe z Walią.

Przed wtorkowym spotkaniem na murawie PGE Narodowego uhonorowano polskich bohaterów mistrzostw świata 1982 roku, w których biało-czerwoni pod wodzą trenera Antoniego Piechniczka wywalczyli trzecie miejsce.

We wtorek minęło dokładnie 40 lat od inauguracyjnego występu reprezentacji na hiszpańskich boiskach - 14 czerwca 1982 roku biało-czerwoni zremisowali z Włochami 0:0. Poza tym droga Polaków do trzeciego miejsca w świecie wiodła przez potyczkę z Belgią - w drugiej fazie grupowej wygrali 3:0 po trzech golach Zbigniewa Bońka, obecnego we wtorkowy wieczór na stadionie w Warszawie.

Na pierwszym są Holendrzy, którzy w Rotterdamie prowadzili 2:0 dzięki bramkom Noy Longa i Cody'ego Gakpo. Później jednak pierwszego gola dla gości uzyskał Brennan Johnson, który w sobotę trafił również w Cardiff przeciwko Belgii, zapewniając Walii remis 1:1 i na razie jedyny punkt w tym sezonie LN.

Do wyrównania w drugiej doliczonej minucie z rzutu karnego doprowadził we wtorek Gareth Bale, ale kilkadziesiąt sekund później zwycięskiego gola dla "Pomarańczowych" uzyskał Memphis Depay. Holender zrehabilitował się zatem za niepowodzenie w poprzednim meczu - z Polską. Wówczas przy stanie 2:2 nie wykorzystał w końcówce rzutu karnego.

Polska - Belgia 0:1 (0:1).

Bramka: Michy Batshuayi (16-głową).

Żółte kartki: Polska - Szymon Żurkowski.

Sędzia: Irfan Peljto (Bośnia i Hercegowina). Widzów 56 803.

Polska: Wojciech Szczęsny - Mateusz Wieteska (84. Kamil Grosicki), Kamil Glik, Jakub Kiwior - Matty Cash, Sebastian Szymański (70. Mateusz Klich), Szymon Żurkowski, Piotr Zieliński (57. Karol Świderski), Karol Linetty (84. Jacek Góralski), Nicola Zalewski (57. Przemysław Frankowski) - Robert Lewandowski.

Belgia: Simon Mignolet - Leander Dendoncker, Toby Alderweireld, Jan Vertonghen - Timothy Castagne, Youri Tielemans, Axel Witsel (46. Hans Vanaken), Thorgan Hazard (62. Thomas Foket) - Dries Mertens (80. Charles De Ketelaere), Michy Batshuayi (67. Lois Openda), Eden Hazard (67. Leonardo Trossard).

(PAP)

gn/