Marszałek Witek: żaden rząd na świecie, także nasz, nie był w stanie w 100 procentach wszystkim zrekompensować strat poniesionych w wyniku pandemii

2022-07-16 18:22 aktualizacja: 2022-07-17, 10:53
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Pandemia koronowirusa i trwająca wojna na Ukrainie spowodowały kryzys nie tylko w Polsce, ale na całym świecie" – stwierdziła marszałek Sejmu Elżbieta Witek na spotkaniu z mieszkańcami Jarosławia (Podkarpackie). W jej ocenie "żaden rząd na świecie, także nasz, nie był w stanie w 100 procentach wszystkim zrekompensować strat poniesionych w wyniku pandemii".

Marszałek Sejmu podczas spotkania z mieszkańcami Jarosławia przypomniała o zaangażowaniu Polaków w pomoc uchodźcom z Ukrainy.

Jak mówiła, "nigdzie na świecie nikt w ten sposób uciekającym przed wojną nie pomagał". "Polacy pokazali wielkie serce, wielką empatię, otworzyli przede wszystkim swoje własne domy" - powiedziała marszałek Witek.

Zwróciła uwagę, że "Polacy mają trudną historię - piękną, ale na kartach historii jest też wiele kart splamionych krwią".

"Z wielkim zrozumieniem podeszliśmy do tego nieszczęścia, jakie spotkało Ukraińców"

Podkreśliła, że "Polacy doskonale wiedzą, czym jest utrata niepodległości, czym jest walka o wolność i czym jest okupiona". "Dlatego z wielkim zrozumieniem podeszliśmy do tego nieszczęścia, jakie spotkało Ukraińców" - mówiła marszałek.

Zaznaczyła, że "Ukraińcy walczą w tej chwili nie tylko o swoją wolność, ale walczą także za nas Polaków, za obywateli krajów bałtyckich". "Walczą także o wolność, suwerenność, niepodległość całej Europy i całego demokratycznego świata" – dodała.

Nie możemy – zauważyła – "ani na chwilę odstąpić od Ukrainy", bo "Putin na Ukrainie się nie zatrzyma".

Podczas spotkania z mieszkańcami podkreśliła, że "parlamentowi w ciągu ostatnich dwóch lat (…)przyszło pracować w warunkach zupełnie innych, specyficznych, wyjątkowych". "Najpierw mieliśmy pandemię, czyli niewidzialnego zbrodniarza, który odebrał życie wielu ludziom; także naszym bliskim. Pandemia zatrzymała nie tylko Polskę, nie tylko Europę, ale zatrzymała cały świat" – mówiła.

Jak przypomniała, pandemia groziła zamknięciem zakładów pracy, a w konsekwencji wysokim bezrobociem. "Sytuacja była naprawdę dramatyczna" – dodała.

Witek zwróciła uwagę, że wówczas rząd, a "potem parlament w formie ustaw musiał w tej sytuacji interweniować, musiał pomóc obywatelom". "W związku z tym przyjęliśmy tarcze antycovidowe. Przypomnę, że parlament pracował na zdwojonych obrotach. Czasami prawie, że z dnia na dzień zwoływałam posiedzenie Sejmu, po to żeby uchwalać ustawy, które miały pomóc przedsiębiorcom" – przypomniała marszałek.

W ocenie marszałek, "żaden rząd na świecie, także nasz, nie był w stanie w 100 procentach wszystkim zrekompensować strat poniesionych w wyniku pandemii, ale wiedzieliśmy, że jeśli nie zadziałamy, jeśli nie będziemy interweniować, nie wyjdziemy z pomocą dla obywateli, dla przedsiębiorców, to grozi nam spadek z tego wyższego poziomu gospodarczego, na który wyszliśmy w 2019 roku". W konsekwencji wiązałoby to się m.in. z utratą miejsc pracy i wysokim bezrobociem.

"Dzisiaj bezrobocie w Polsce, mimo pandemii, mimo wojny na Ukrainie, wynosi niecałe trzy procent"

Marszałek Sejmu zaznaczyła, że tarcze antycovidowe sprawiły, że "dzisiaj bezrobocie w Polsce, mimo pandemii, mimo wojny na Ukrainie, wynosi niecałe trzy procent". "To także jest efektem działań podejmowanych przez rząd i parlament" - zauważyła.

Pandemia koronowirusa i trwająca wojna na Ukrainie – uważa marszałek Witek – "spowodowały kryzys nie tylko w Polsce, ale na całym świecie". "Największym objawem tego kryzysu jest inflacja. Zdajemy sobie z tego sprawę. Wiemy, że to jest ogromny ból dla nas wszystkich, ale nie udajemy, że jej nie ma. Pokazujemy, że staramy się z tą inflacją walczyć" – mówiła Witek.

To nie jest inflacja spowodowana przez rząd – wyjaśniała marszałek – "to jest inflacja spowodowana przez sytuacje, z którą żaden inny rząd się nie spotkał".

Zdaniem Witek, duże wsparcie finansowe udzielone przedsiębiorcom przyczyniło się do inflacji, "ale z tym byśmy sobie spokojnie poradzili". Znacznie poważniejsze skutki – ocenia marszałek Sejmu – wywołała tocząca się wojna na Ukrainie i związane z tym kolejne sankcje nakładane na Rosję.

Sankcje – mówiła – "odbijają się na nas wszystkich; to jest wzrost cen paliw, węgla, gazu, ropy naftowej, a w ślad za tym także wzrosty cen towarów i usług".

"My staramy się wyjść obywatelom na przeciw. I mimo tej trudnej sytuacji nasza gospodarka rozwija się. Inwestorzy zagraniczni w Polsce nadal inwestują, to znaczy że uznają Polskę za kraj bezpieczny i stabilny. A my tej pomocy udzielamy obniżając podatki; zerowy podatek VAT na żywność, na gaz, obniżka VAT na paliwa i szereg programów, które wprowadziliśmy po 2015 roku i z których nie zrezygnowaliśmy" – wymieniła Witek.

W Jarosławiu przed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z marszałek Sejmu pikietowało kilka osób. Trzymali m.in. transparent z napisem "PiS = drożyzna".

W sobotę marszałek Witek wzięła także udział w VI Euroregionalnych Dniach Jakubowych w Przeworsku. Wręczyła tam medale dzieciom biorących udział w zawodach biegowych.(PAP)

Autor: Alfred Kyc, Wojciech Huk

gn/