Wiceszef MSZ: dochodzenie odszkodowań od Niemiec rozłożone na lata, ale już teraz jest efekt edukacyjny

2022-10-04 20:38 aktualizacja: 2022-10-05, 11:11
Szymon Szynkowski vel Sęk. Fot. PAP/Tomasz Wiktor
Szymon Szynkowski vel Sęk. Fot. PAP/Tomasz Wiktor
Skutek dochodzenia odszkodowań od Niemiec ma charakter długofalowy i jest rozłożony na lata, może na pokolenia, ale osiągnęliśmy już efekt edukacyjny, bo w niemieckiej opinii publicznej zwiększa się świadomość tego, czym dla Polski była II wojna światowa - powiedział wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk.

Szefowie polskiego i niemieckiego MSZ wystąpili we wtorek na wspólnej konferencji prasowej, na której podsumowali dwustronne rozmowy nt. bezpieczeństwa międzynarodowego, w tym pseudo-referendów przeprowadzonych przez Rosję na okupowanych terenach Ukrainy oraz sprawy reperacji od Niemiec, o które wystąpiła Polska. Do spotkania ministrów doszło dzień po tym jak Zbigniew Rau podpisał notę dyplomatyczną ws. reparacji wojennych skierowaną do strony niemieckiej. 1 września, zaprezentowano raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej. Oszacowano je na 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów zł.

Szefowa niemieckiego MSZ Annalena Baerbock odnosząc się do wystosowanej przez Polskę noty w sprawie reparacji oświadczyła, że "kwestia reparacji z punktu widzenia rządu federalnego jest kwestią zamkniętą". "Dobrą wiadomością jest to, że mamy wspólną przyszłość z naszą Unią Europejską, jest to nie tylko nasze ubezpieczenie na życie, szczególnie w tych czasach, ale jest to naszym instrumentem na przyszłość" - powiedziała niemiecka minister.

We wtorek Szynkowski vel Sęk był pytany w Programie Trzecim Polskiego Radia, jakie dalsze kroki w sprawie zostaną w tej sytuacji podjęte.

Szynkowski vel Sęk: w zależności od treści odpowiedzi będziemy podejmować kolejne kroki

Wiceminister zaznaczył, że w tej chwili trwa oczekiwanie na odpowiedź na notę. "W zależności od treści odpowiedzi będziemy podejmować kolejne kroki" - powiedział. Podkreślał edukacyjny wymiar sprawy. "Można powiedzieć, że o ile sam skutek dochodzenia odszkodowań ma mieć charakter długofalowy i jest rozłożony niewątpliwie na lata, może na pokolenia, to efekt edukacyjny już osiągnęliśmy, bo już teraz w niemieckiej opinii publicznej zwiększa się z każdym tygodniem dyskusji o tych sprawach świadomość tego, czym dla Polski była II wojna światowa i niemiecka napaść" - stwierdził.

Dopytywany o to, co się stanie dalej, skoro szefowa niemieckiego MSZ oświadczyła, że kwestia reparacji z punktu widzenia rządu federalnego jest kwestią zamknięta, Szynkowski vel Sęk powiedział: "My to stanowisko znamy".

"Ci, którzy patrzą na to realistycznie, nie oczekują tego, że to stanowisko w krótkiej perspektywie czasu ulegnie zmianie, natomiast jesteśmy przekonani, że ono będzie ewoluować w dłuższej perspektywie, ponieważ dwie rzeczy nie ulegają wątpliwości. Pierwsza rzecz, że Niemcy nie wypłaciły Polsce odszkodowań tak jak zrobiły to w odniesieniu do wielu innych państw nie zawarły z Polską odpowiedniej umowy rozliczającej poniesione szkody po II wojnie światowej i drugi element, że Polska tych odszkodowań w sposób skuteczny nigdy się nie zrzekła" - podkreślił.

Skoro tak - mówił wiceszef MSZ - obowiązkiem państwa jest dochodzenie reparacji. Zapowiedział, że sprawa reparacji będzie nagłaśniana "nie tylko na niemieckim rynku medialnym, ale także w innych krajach". "Już to trwa w tej chwili, między innymi w prasie indyjskiej ukazał się artykuł poruszający tę kwestię" - zaznaczył. Przypomniał, że także w prasie niemieckiej tylko we wrześniu ukazały się wywiad premiera Mateusza Morawieckiego oraz jego tekst na ten temat. "Będziemy to konsekwentnie kontynuować i rozwijać" - zapowiedział. (PAP)

Autorka: Wiktoria Nicałek

dsk/