Gen. Polko: Putin doskonale zdaje sobie sprawę, że użycie broni masowego rażenia to jego definitywny koniec

2022-10-04 21:29 aktualizacja: 2022-10-05, 07:34
Roman Polko. Fot. PAP/Albert Zawada
Roman Polko. Fot. PAP/Albert Zawada
Putin doskonale zdaje sobie sprawę, że użycie broni masowego rażenia to definitywny koniec jego i władzy kremlowskiej; nie sądzę, żeby dokonał tego samobójstwa - ocenił we wtorek gen. Roman Polko odnosząc się do kwestii ewentualnego użycia przez Władimira Putina broni jądrowej.

Zdaniem gen. Romana Polko, który był we wtorek gościem TVN24, Putin już dawno przegrał wojnę w Ukrainie i ma tego świadomość, ale - jak zaznaczył - za wszelką cenę brnie w drogę, w którą się zapędził wciągając w to wielu Rosjan, w tym setki tysięcy poborowych, których bez uzbrojenia, przeszkolenia i wyposażenia wysyła na śmierć.

"Putin wie doskonale, że jest zbrodniarzem wojennym. Szuka jeszcze rozpaczliwie w jakiś sposób ratunku, ale tak odkleił się od rzeczywistości, że chyba nawet nie potrafi jej racjonalnie ocenić" - powiedział Polko.

Pytany o straszenie przez Putina bronią jądrową i o to, co osiągnąłby przez jej użycie, Polko podkreślił, że Putin sam nie zdecyduje o użyciu broni masowego rażenia. Inną kwestią jest to, co z punktu wojskowego i politycznego dałoby mu użycie takiej broni.

"Otóż Carl von Clausewitz, kiedy mówił o tym, jak należy zwyciężać wojnę, zdefiniował taką triadę. Po pierwsze 'teren opanować'. Uderzeniem jądrowym raczej terenu się nie opanuje, tylko po prostu się go zniszczy i skazi nuklearnie. Drugi aspekt 'siły przeciwnika pokonać'. Przy takim rozproszeniu sił ukraińskich, jakie mamy teraz, przy tej dużej manewrowości, Rosjanom bardziej - nawet za pomocą broni konwencjonalnej - udaje się mordować cywili niż żołnierzy, a użycie broni jądrowej z pewnością przede wszystkim naraziłoby na te straszne skutki cywili. I w końcu 'wolę walki złamać'. Ukraińcom nie brakuje woli walki, a pewnie (w przypadku użycia broni jądrowej - PAP) dołączyłby do nich sojusz NATO i wiele państw, które dzisiaj są neutralne, albo wręcz sympatyzują z Rosją" - powiedział gen. Polko.

Polko: mimo że walczymy z bandytą, z terrorystą, to NATO dysponuje takimi siłami, że jest w stanie uzyskać większe efekty za pomocą konwencjonalnych sił, niż Putin przy pomocy broni jądrowej

Polko podkreślił, że Zachód w końcu przestał się bać, a sojusz NATO buduje plany na różne, nawet na te najbardziej czarne scenariusze. W jego ocenie odpowiedź Zachodu na użycie broni jądrowej byłaby najprawdopodobniej konwencjonalna.

"Mimo że walczymy z bandytą, z terrorystą, to NATO dysponuje takim potencjałem konwencjonalnym, takimi siłami, że jest w stanie uzyskać większe efekty za pomocą konwencjonalnych sił, niż Putin przy pomocy broni jądrowej" - powiedział. "Nie sądzę, żeby jednak dokonał tego samobójstwa, ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę, że użycie broni masowego rażenia, to jego definitywny koniec, i tej władzy kremlowskiej. Przede wszystkim tej władzy kremlowskiej. Myślę, że tutaj znajdą się rozsądne głosy i rozsądni ludzie, którzy nie dopuszczą do aż takiej eskalacji tej wojny" - ocenił.

Dodał, że jego zdaniem taka wojna się nie rozpęta, a pierwszymi, którzy zatrzymają Putina, będą "chociażby Chiny, czy Indie - kraje, które sympatyzują, wspierają, ale które mają swoje interesy". "One chcą, żeby ta wojna w jakiś sposób osłabiała Zachód, osłabiała Stany Zjednoczone, ale nie pozwolą, żeby uderzała w ich interesy gospodarcze. Rozpętanie wojny na dużą skalę z użyciem broni atomowej pewnie godziłoby w ich interesy. Jestem przekonany, że na to nie pozwolą" - powiedział.(PAP)

Autor: Marcin Chomiuk

dsk/