O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Hugh Grant wyznał, że nie chciał kręcić kultowej sceny w "To właśnie miłość"

Wszyscy fani komedii romantycznej „To właśnie miłość” z pewnością pamiętają rozbrajającą scenę, w której grany przez Hugh Granta premier Wielkiej Brytanii wykonuje dziki taniec do utworu „Jump” The Pointer Sisters. Okazuje się, że sam aktor tego ujęcia kręcić nie chciał. „Gdy tylko zobaczyłem to w scenariuszu, pomyślałem: +Cóż, to będzie koszmar+. Nie chciałem tego nagrywać, nie mówiąc już o próbach” – wspomina gwiazdor.

Hugh Grant. Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN
Hugh Grant. Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN

Komedia romantyczna „To właśnie miłość” uznawana jest przez miliony widzów za jeden z największych bożonarodzeniowych klasyków. Nakręcona w 2003 roku produkcja z plejadą gwiazd w obsadzie wciąż cieszy się niebotyczną wręcz popularnością – dla wielu z nas oglądanie jej w okresie świątecznym to wręcz tradycja. Do najbardziej pamiętnych scen należy niewątpliwie ta, w której grany przez Hugh Granta brytyjski premier wykonuje w swojej rezydencji dziki taniec przy dźwiękach utworu „Jump” The Pointer Sisters.

Choć u widzów ta scena wywołuje uśmiech, samemu aktorowi kojarzy się fatalnie. Tak wynika z pozyskanego przez „People” fragmentu jubileuszowego programu „The Laughter & Secrets of Love Actually: 20 Years Later”, który powstał z okazji nadchodzącej 20. rocznicy powstania filmu. Grant zdradza w nim, że od samego początku nie był fanem tego pomysłu scenarzystów. „Gdy tylko zobaczyłem to w scenariuszu, pomyślałem: Cóż, to będzie koszmar. Nie chciałem tego nagrywać, nie mówiąc już o próbach” – przyznał szczerze aktor. Potwierdził to reżyser i scenarzysta „To właśnie miłość”, Richard Curtis. „Ciągle odmawiał. Sądzę, że liczył na to, że się rozchoruje i będziemy musieli pozbyć się sekwencji tanecznej” – powiedział.

Choć aktor próbował na różne sposoby wymigać się od nakręcenia kompromitującej – jego zdaniem – sceny, ostatecznie musiał się zgodzić ze względu za obowiązujący go kontrakt. „To była zawarta w umowie gilotyna. A tak przy okazji, jestem w tej scenie całkowicie poza rytmem, zwłaszcza na początku, kiedy kręcę tyłkiem. Do dziś wielu ludzi – z którymi w pełni się zgadzam – uważa, że to najpotworniejsza scena, jaką widziało kino” – stwierdził Grant. To, co aktor uważa, ża kompromitację, zdaniem reżysera było strzałem w dziesiątkę. „Kiedy to zobaczyłem, pomyślałem, że to boleśnie żenujące. Był w tym absolutnie doskonały” – stwierdził Richard Curtis.

Cały program „The Laughter & Secrets of Love Actually: 20 Years Later” z udziałem gwiazd produkcji wyemituje telewizja ABC. „Wspólnie przyjrzymy się temu, jak film stał się uwielbianą przez miliony ludzi bożonarodzeniową tradycją i globalnym fenomenem, a także ujawnimy zakulisowe sekrety i wrócimy do najbardziej kultowych scen. Program zbada również wpływ pandemii COVID-19 na relacje międzyludzkie oraz prześledzi wszechobecne akty dobroci w naszych rodzinach i społecznościach” – brzmi oficjalny opis produkcji. Na ekranie zobaczymy m.in. Hugh Granta, Emmę Thompson, Billa Nighy’ego i Olivię Olson. Premiera odbędzie się już 29 listopada. (PAP Life)

kgr/

Zobacz także

  • Aktor Edward Ryszard Linde-Lubaszenko. Fot. PAP/Leszek Szymański
    Aktor Edward Ryszard Linde-Lubaszenko. Fot. PAP/Leszek Szymański

    Gwiazdy żegnają Edwarda Linde-Lubaszenkę

  • Aktor Edward Ryszard Linde-Lubaszenko. Fot. PAP/ Art Service 2
    Aktor Edward Ryszard Linde-Lubaszenko. Fot. PAP/ Art Service 2

    Zmarł aktor, pedagog Edward Linde-Lubaszenko

  • Jerzy Bończak w serialu "Młode gliny". Fot. Materiały prasowe
    Jerzy Bończak w serialu "Młode gliny". Fot. Materiały prasowe
    Specjalnie dla PAP

    Jerzy Bończak: popełniłem w życiu wiele błędów [WYWIAD]

  • Krzysztof Kowalewski. Fot. PAP/Tytus Żmijewski
    Krzysztof Kowalewski. Fot. PAP/Tytus Żmijewski

    W 5. rocznicę śmierci wspominamy Krzysztofa Kowalewskiego [WIDEO]

Serwisy ogólnodostępne PAP