Czarzasty: kto będzie premierem, zdecydujemy, gdy wygramy wybory
"Kto będzie premierem, zdecydujemy, gdy wygramy wybory" – powiedział w Polsat News współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty. Skomentował w ten sposób poniedziałkowe słowa posłanki Lewicy Pauliny Matysiak o tym, że szef PO Donald Tusk prawdopodobnie nie zostanie premierem po wygraniu przez opozycję wyborów.
"Kto będzie premierem, będziemy decydowali, jak wygramy wybory" – powiedział Czarzasty w poniedziałek w Polsat News, pytany o wypowiedź Matusiak. "Każdy ma prawo do swoich opinii. Przyjdzie czas, będą opinie kierownictwa poszczególnych partii i kierownictwa Lewicy, ale najpierw wybory trzeba wybrać" – dodał.
Porozumienie o współpracy w wyborach
Przypomniał, że w poniedziałek Nowa Lewica, Razem, PPS i Unia Pracy podpisały porozumienie o współpracy w wyborach. Podkreślił, że to początek budowy wspólnego bloku z "OPZZ, ze stowarzyszeniami, fundacjami, ruchami miejskimi, feministycznymi, młodzieżowymi i klimatycznymi".
Czarzasty zaznaczył, że "trzeba znaleźć takiego polityka, który uzyska wsparcie wszystkich partii opozycyjnych, które dostaną się do Sejmu i przejmą władzę".
"Na razie, jeżeli chodzi o polityków i polityczki, którzy chcieli przeprowadzić swoje projekty, np. jednej listy, to mamy z tym problemy. W związku z tym rozumiem, że będziemy musieli najpierw się dostać do Sejmu, wszyscy po kolei, a potem podjąć decyzję" – dodał.
"Nie skłóci mnie pan z Donaldem Tuskiem" – zapewnił prowadzącego, pytającego, czy to sugestia do przewodniczącego PO.
Należąca do partii Razem Matysiak powiedziała w Polsat News: "Wydaje mi się, że Tusk nie będzie premierem". "Zobaczymy, czy postawimy veto, myślę, że jest to bardzo prawdopodobne, natomiast mam też poczucie, że czas wielu polityków już odszedł" – dodała.
Jej wypowiedź skomentował rzecznik PO Jan Grabiec. "To ma być wasze alibi dla koalicji z PiS?" – napisał na Twitterze.
Według Grabca "jeśli dwuprocentowa partia chce dyktować 30 proc. kto będzie jej kandydatem na premiera, to raczej myśli o innej koalicji, chyba, że chodzi po prostu o rozbijanie opozycji". "Razem w koalicji z PiS nie była i nie będzie, za to w KO jest sporo ludzi z pisowskim rodowodem" – odpowiedziała Matysiak w tym samym serwisie.(PAP)
mmi/