Miasto Oświęcim: nie było podstaw do rozwiązania zgromadzenia narodowców

2019-01-28 12:42 aktualizacja: 2019-01-28, 12:46
Oświęcim, 27.01.2019. „Marsz Pamięci Polskich Ofiar KL Auschwitz” - marsz środowisk narodowościowych, manifestujących pamięć o polskich ofiarach obozu zagłady przeszedł ulicami Oświęcimia w 74. rocznicę wyzwolenia niemieckiego, nazistowskiego obozu zagłady KL Auschwitz-Birkenau. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Oświęcim, 27.01.2019. „Marsz Pamięci Polskich Ofiar KL Auschwitz” - marsz środowisk narodowościowych, manifestujących pamięć o polskich ofiarach obozu zagłady przeszedł ulicami Oświęcimia w 74. rocznicę wyzwolenia niemieckiego, nazistowskiego obozu zagłady KL Auschwitz-Birkenau. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
W ocenie przedstawiciela miasta i policji nie było podstaw do rozwiązania zgromadzenia – poinformowała PAP rzecznik Urzędu Miasta Oświęcimia Katarzyna Kwiecień, odnosząc się do niedzielnego zgromadzenia narodowców z udziałem Piotra Rybaka w 74. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz.

Zgodnie z zapisami prawa o zgromadzeniach miasto "sprawdza zgłoszenia pod kątem formalnym". "W przypadku tego zgłoszenia, osoby prywatnej, nie było ustawowych podstaw do wydania odmownej decyzji" – poinformowała w poniedziałek Katarzyna Kwiecień.

Przypomniała, że trasa zgłoszonego zgromadzenia biegła ulicami miasta, od dworca PKP, ul. Wyzwolenia, następnie ul. St. Leszczyńskiej do ul. Jaracza, "która znajduje się około 260 metrów od Miejsca Pamięci KL Auschwitz". "Zgromadzenie przebiegło zgodnie z przyjętym zgłoszeniem i zakończyło się około godziny 11.20 na skrzyżowaniu ul. Leszczyńskiej i ul. Jaracza" – podkreśliła.

Poinformowała, że miasto wyznaczyło przedstawiciela, który w trakcie zgromadzenia był upoważniony "do realizacji uprawnień" wynikających z zapisów prawa o zgromadzeniach. "W ocenie naszego przedstawiciela oraz przedstawicieli policji nie było podstaw do rozwiązania zgromadzenia" – oświadczyła rzecznik urzędu miasta.

Podkreśliła, że przebieg zgromadzenia został zarejestrowany przez policję, a następnie przeanalizowany. "Część materiału, która budziła jakiekolwiek wątpliwości, została przesłana do prokuratury w celu dalszej analizy" – dodała Kwiecień.

W ocenie przedstawicielki miasta "wydarzenia, które miały miejsce w późniejszym czasie w KL Auschwitz– Birkenau, nie miały żadnego związku z przyjętym przez Urząd Miasta Oświęcimia zgłoszeniem o zgromadzeniu". "Pragnę nadmienić, że zgodnie z obowiązującym prawem zgromadzenia organizowane na terenie Miejsca Pamięci KL Auschwitz-Birkenau muszą uzyskać zgodę wojewody małopolskiego" – podkreśliła Kwiecień.

W niedzielę odbyły się uroczyści w 74. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz. Główne obchody, na które przybyło ponad 50 byłych więźniów tego i innych obozów, odbyły się w budynku tzw. Centralnej Sauny na terenie byłego obozu Auschwitz II-Birkenau, gdzie od grudnia 1943 r. Niemcy przyjmowali więźniów do obozu. W uroczystości uczestniczył premier Mateusz Morawiecki, duchowni różnych religii, dyplomaci m.in. z Rosji i Izraela. Patronował im prezydent Andrzej Duda. 27 stycznia na świecie obchodzony jest jako Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Przed oficjalnymi uroczystościami około dwustu narodowców przemaszerowało od oświęcimskiego dworca kolejowego do byłego obozu Auschwitz I. Przeciwko nim protestowało kilka osób z transparentem "Faszyzm stop!" i flagą Izraela. Przedstawiciel jednego ze środowisk narodowych Piotr Rybak, będący inicjatorem marszu, mówił, że "patrioci polscy, narodowcy, nacjonaliści" upomnieli się o najwyższe wartości: Boga, Honor, Ojczyznę.

Według krakowskiej "Gazety Wyborczej" Rybak miał pytać uczestników marszu: "Czy my jesteśmy krajem niepodległym?"; "Czas walczyć z żydostwem i uwolnić od niego Polskę! Gdzie są rządzący tym krajem? Przy korycie! I to trzeba zmienić" – miał wykrzykiwać Rybak. (PAP)

Autor: Nadia Senkowska, Rafał Grzyb

nak/ rgr/ joz/