Kluby PO-KO, N, PSL-UED krytycznie o projekcie ws. kar za pedofilię; PiS za

2019-05-15, 18:36 aktualizacja: 2019-05-16, 10:18
Fot. PAP/Piotr Nowak
Fot. PAP/Piotr Nowak
Sejm skierował w środę do prac w komisji ustawodawczej projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który przewiduje zaostrzenie kar m.in. za przestępstwa związane z pedofilią. Krytycznie o projekcie wypowiedziały się kluby: PO-KO, Nowoczesnej i PSL-UED; klub PiS był za.

Sejmowa komisja ustawodawcza, jak powiedział PAP Marek Ast (PiS), zajmie się tym projektem o godz. 18.30 w środę.

W środę po południu Sejm rozpatrywał w pierwszym czytaniu przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości rządowy projekt nowelizacji Kodeksu Karnego, który przewiduje zaostrzenie kar w tym za przestępstwa związane z pedofilią.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przedstawiając główne założenia projektu zaznaczył, że walka z przestępczością jest jednym z podstawowych obowiązków państwa. "Zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom, zwłaszcza tym, którzy są najbardziej bezbronni i narażeni na działania przestępców jest naszym podstawowym obowiązkiem" - podkreślił.

Ziobro podkreślił, że "propozycja jaką przedkłada rząd jest bardzo jasną i twardą odpowiedzią pokazującą, że nie chcemy i nie będziemy pobłażać tego rodzaju przestępcom". "Pokazującą, że przestępcy mają się bać, a dzieci mają być dużo bardziej bezpieczne. Pokazującą, że jeżeli wyjdziemy ponad podziały polityczne, a zdecydujemy się myśleć o dobru dzieci to wszyscy razem, ufam podnosimy głos za tymi zmianami" - mówił minister sprawiedliwości.

Jego zdaniem, prawo karne musi być odpowiednio surowe. "Prawo karne musi też odstraszać potencjalnych sprawców od popełnienia przestępstwa, trafiając z jasnym przekazem, że +jeśli dopuścisz się tak okrutnego czynu, odpowiedź państwa będzie bezwzględna i bardzo, bardzo bolesna+" - podkreślił.

Borys Budka zarzucił rządzącym szereg kłamstw dotyczących walki z pedofilią

"Kodeks karny musi twardo jasno stanąć po stronie dziecka, które zostało zgwałcone, dlatego chcemy zlikwidować możliwość przedawnienia tego typu przestępstw" - oświadczył minister.

Podczas dyskusji nad projektem przedstawiciel klubu PiS poseł Bartosz Kownacki przekonywał, że zaproponowane przez rząd przepisy są "bardzo ważne i ważkie dla przyszłości wymiaru sprawiedliwości". "Jest to gruntowna nowelizacja prawa karnego, materialnego, szereg bardzo ciekawych, interesujących rozwiązań, które są odpowiedzią na to, co PiS i minister Zbigniew Ziobro od 18 lat w polityce głoszą: kara musi być nieuchronna, sprawiedliwa i musi być również wysoka" - mówił poseł PiS.

Podkreślił, że państwo nie może zmienić ludzi, którzy dopuszczają się tych niegodziwych czynów i nie zawsze może zadziałać prewencyjnie, bo nie ma "takich narzędzi". Zastrzegł jednocześnie, że państwo może wprowadzać takie rozwiązania karne, które "będą odstraszały i eliminowały ze społeczeństwa ludzi, którzy nigdy w tym społeczeństwie takich ról nie powinny pełnić".

Z kolei Borys Budka (PO) określił projekt mianem "szczytu kłamstwa i obłudy". Budka zarzucił rządzącym szereg kłamstw dotyczących walki z pedofilią. "Państwo kłamiecie, mówiąc, że ta ustawa załatwi problem, którego nie potraficie rozwiązać od początku waszych rządów" - mówił wiceszef PO. Zasugerował też, że rządowy projekt powstał w reakcji na propozycje klubu PO-KO dotyczące walki z pedofilią, gdzie również zaproponowano likwidację przedawnienia w odniesieniu do czynów pedofilskich.

Budka wyraził też pogląd, że za sprawą PiS doszło w Polsce do "skandalicznego sojuszu ołtarza z tronem". "Jak wy macie wyjaśnić te sprawy, jak wasi posłowie wiszą na płotach kościelnych, na płotach cmentarnych, jak wasi kandydaci odbywają spotkania wyborcze w salkach parafialnych?" - pytał Budka.

Podczas debaty w Sejmie szef klubu Nowoczesnej Paweł Pudłowski podkreślił, że projekt MS nie przeszedł wystarczających konsultacji. "Brakuje w nim opinii prawnych, oceny Biura Analiz Sejmowych, specjalistów seksuologów, czy psychologów" - mówił.

Sejm podjął decyzję o skierowaniu projektu do komisji ustawodawczej

Pudłowski wskazywał, że kara za pedofilię musi być nieuchronna. "Sankcje można zaostrzać w nieskończoność, ale jeśli nad jakąś grupą jest parasol ochronny, to te okrucieństwa będą się powtarzać. Już dziś mamy przepisy, które pozwalają zwalczać przestępstwa seksualne, w tym wśród osób duchownych, problemem jest jednak brak woli organów ścigania, a nie brak przepisów" - ocenił.

Z kolei poseł Krzysztof Paszyk (PSL) ocenił, że Polacy zarówno ci wierzący, jak i niewierzący chcą czegoś więcej, niż tej nowelizacji. "Chcą, żeby podjąć starania i kroki, żeby tak, jak zaleca od kilku lat przywołany wcześniej papież Franciszek, wyjaśniać wszystkie sprawy pedofilii, które w polskim Kościele się pojawiły i wyczyścić je do szpiku kości. Tego dzisiaj oczekują Polacy, a nie kolejnej z wielu nowelizacji Kodeksu karnego" - oświadczył Paszyk.

Ostatecznie Sejm, na wniosek marszałka Marka Kuchcińskiego, w głosowaniu podjął decyzję o skierowaniu projektu do komisji ustawodawczej.

Wcześniej Borys Budka (PO-KO) mówił, że skierowanie projektu nowelizacji Kodeksu karnego do komisji ustawodawczej jest wbrew regulaminowi Sejmu. Według niego komisja ustawodawcza w zakresie swoich kompetencji nie ma tego typu przedłożeń. "Chciałbym przypomnieć, że komisja kodyfikacyjna ma podkomisję ds. nowelizacji Prawa karnego. Przed chwilą dowiedzieliśmy się, że ten projekt ustawy to jest efekt wielomiesięcznych prac Ministerstwa Sprawiedliwości, dlatego nie ma możliwości by 40-stronnicową nowelizację Kodeksu karnego uchwalać naprędce w komisji ustawodawczej" - powiedział Budka.

Obszerny projekt reformy Kodeksu karnego został przyjęty przez rząd we wtorek i jeszcze tego samego dnia trafił do Sejmu. Jak wskazał resort, celem reformy jest "wzmocnienie ochrony prawnokarnej w zakresie czynów godzących w tak fundamentalne dobra prawne jak życie i zdrowie człowieka, wolność seksualna czy własność".

Propozycja MS zawiera też nowe typy przestępstw za czyny, z których część w ogóle nie była dotąd karalna

Główne propozycje zmian w obszarze walki z pedofilią przedstawione w projekcie zakładają, że za zgwałcenie dziecka pedofil trafi do więzienia nawet na 30 lat, najbardziej zaburzonym sprawcom grozić będzie bezwzględne dożywocie, a zbrodnie pedofilskie nigdy nie będą się przedawniać. Zmiany przewidują również likwidację kar w zawieszeniu dla pedofilów, a ochroną karną przed czynami pedofilskimi zostaną objęte dzieci do 16 roku życia, a nie jak dziś do 15. Ponadto w "rejestrze pedofilów" zostanie ujawniony zawód skazanych.

Pozostałe zmiany w projekcie Kodeksu karnego zakładają też m.in. wprowadzenie elastycznego wymiaru kar. Resort zaproponował wyeliminowanie kary 25 lat pozbawienia wolności, stanowiącej odrębny rodzaj kary. Wydłużono natomiast karę terminowego pozbawienia wolności do 30 lat, pozostawiając jako dolną granicę tej kary 1 miesiąc.

Projekt przewiduje podwyższenie kar m.in. za rozbój (obecnie od 2 do 12 lat więzienia po zmianach od 2 do 15 lat więzienia); rozbój z użyciem broni (obecnie od 3 do 15 lat więzienia, po zmianach od 3 do 20 lat więzienia); doprowadzenie do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu    (obecnie od 3 do 15 lat więzienia, po zmianach od 3 do 20 lat więzienia); udział w zorganizowane grupie przestępczej (obecnie od 3 do 15 lat więzienia, po zmianach od 3 do 20 lat więzienia); porwanie dla okupu(obecnie od 3 do 15 lat więzienia, po zmianach od 3 do 20 lat więzienia); pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem (obecnie od 3 do 15 lat więzienia, po zmianach od 3 do 20 lat więzienia); handel ludźmi (obecnie od 3 do 15 lat więzienia, po zmianach od 3 do 20 lat więzienia).

Propozycja MS zawiera też nowe typy przestępstw za czyny, z których część w ogóle nie była dotąd karalna, mimo że była szkodliwa społecznie. To m.in.: przygotowanie do zabójstwa, za które ma grozić od 2 do 15 lat pozbawienia wolności; przyjęcie zlecenia zabójstwa – od 2 do 15 lat więzienia; uchylanie się od naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem – od 3 miesięcy do 5 lat więzienia (dziś grozi jedynie egzekucja komornicza); kradzież zuchwała, np. kieszonkowa lub gdy złodziej wyrywa torebkę na ulicy – od 6 miesięcy do 8 lat więzienia bez względu na wartość skradzionej rzeczy.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski

mm/ pś/