Budka o rzekomym geście Lichockiej: pokazała ten środkowy palec wszystkim Polakom, którzy myślą inaczej niż ona

2020-02-14 09:40 aktualizacja: 2020-02-14, 09:42
Borys Budka. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Borys Budka. Fot. PAP/Radek Pietruszka
To jest pokazanie środkowego palca nie nam, bo nas pani poseł nie obrazi. Posłanka Joanna Lichocka pokazała ten środkowy palec tym wszystkim Polakom, którzy myślą inaczej niż ona - ocenił w piątek przewodniczący PO Borys Budka odnosząc się do rzekomego gestu posłanki PiS w Sejmie.

W poniedziałek w Pucku i Wejherowie podczas uroczystości z okazji 100. rocznicy zaślubin Polski z morzem, grupa manifestujących próbowała zakłócić spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą. Pikietujący mieli ze sobą transparenty, na których widniały hasła m.in. "Konstytucja" i "Duda jesteś wstydem narodu", gwizdali i wykrzykiwali hasła m.in.: "Marionetka" i "Będziesz siedział".

W uroczystościach uczestniczyła też wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), kontrkandydatka Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Na filmikach zamieszczonych w internecie widać, że spotyka się ona z protestującymi wcześniej osobami, które pytają: "Było słychać?".

Projekt uchwały "w związku z wydarzeniami w Wejherowie i Pucku" złożyła w czwartek w Sejmie grupa posłów PiS. "Chcemy zwrócić uwagę na to, że w walce politycznej muszą być granice i tymi granicami jest prestiż państwa, autorytet polskiego państwa, szacunek do instytucji polskiego państwa. Ta uchwała powstała z poczucia smutku i zażenowania, że część klasy politycznej jest w takim kryzysie postrzegania czym są wartości związane z polskim państwem" - powiedziała PAP przedstawicielka wnioskodawców posłanka Joanna Lichocka (PiS).

O to, czy Koalicja Obywatelska byłaby skłonna poprzeć uchwałę złożoną w czwartek przez grupę posłów PiS, która wyraża oburzenie wobec zachowań manifestantów, Budka był pytany w radiowej "Trójce". Przypomniał w tym kontekście, że Sejm opowiedział się w czwartek przeciwko uchwale Senatu o odrzucenie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej, która zakłada rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia. "Żadna uchwała sejmowa nie zmieni rzeczywistości, która od czterech lat ma miejsce w telewizji publicznej, mówię to z pełną odpowiedzialnością, marnuje się pieniądze Polaków, które mogą być spożytkowane dużo lepiej" - podkreślił.

"Jeżeli dzisiaj słyszę, że Prawo i Sprawiedliwość chce podejmować jakieś uchwały w Sejmie, to przypomnę, że inicjatorką tej uchwały jest pani poseł Lichocka, która pokazała słynny środkowy palec po tym, jak przeforsowała te pieniądze" - mówił Budka odnosząc się do zdjęć, które po głosowaniu nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji obiegły media społecznościowe, na którym widać rzekomo jak Lichocka trzyma wyciągnięty w górę palec. Sama posłanka tłumaczyła na Twitterze, że przesuwała "dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie", bo była "zdenerwowana".

Na uwagę, że ws. rzekomego gestu Lichockiej trwa dyskusja, powiedział, że on był na sali. "To jest pokazanie środkowego palca nie nam, bo nas pani poseł nie obrazi. Pani Lichocka pokazała ten środkowy palec tym wszystkim Polakom, którzy myślą inaczej niż ona" - stwierdził. "To jest prawdziwe oblicze tej władzy - i tak zrobią swoje" - dodał.

Budka dopytywany, czy jego ugrupowanie poparłoby uchwałę w sprawie Wejherowa i Pucka, odpowiedział: "To jest wielka hipokryzja. PiS doszedł do władzy budując swój kapitał polityczny bądź na kłamstwie, bądź na zorganizowanym hejcie w stosunku do przeciwników politycznych". "Przypomnę, co działo się na spotkaniach prezydenta (Bronisława) Komorowskiego - to parlamentarzyści i parlamentarzystki PiS-u w sposób aktywny zakłócali te spotkania" - ocenił.

"Jeżeli PiS chce rzeczywiście skończyć z hejtem w parlamencie czy w życiu publicznym, to prezes (PiS, Jarosław) Kaczyński powinien wyjść na mównicę, przeprosić za +zdradzieckie mordy+, pan Joachim Brudziński powinien przeprosić za +komunistów i złodziei+" - podkreślił.

Posłowie KO w czwartek zapowiedzieli złożenie wniosku do komisji etyki poselskiej o ukaranie Lichockiej za - w ich odczuciu - "obsceniczny gest" na sali sejmowej. Zachowanie posłanki PiS nazwali "bezczelnym zachowaniem i arogancją".

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, pytany o tę sprawę w piątek w TVP Info, zaznaczył, że Lichocka przedstawiła wyjaśnienia tej sytuacji i jednocześnie jest z jej strony "pełna otwartość" stawienia się przed komisją etyki. "To jest w zasadzie rzucenie się opozycji na drobną sytuację tak naprawdę w skali całego posiedzenia, czy generalnie tego, co od wielu lat dzieje się w Polskim Sejmie, gdzie strona prawa musi wysłuchiwać obelg i pokrzykiwań" - powiedział Fogiel.

"To rzucenie się, żeby odwrócić uwagę od naprawdę rzeczy haniebnych, to znaczy od tego, co działo się w Pucku w czasie wizyty pana prezydenta Andrzeja Dudy" - dodał. Zaznaczył, że w Pucku "obwoźna grupa politycznych zadymiarzy urządziła kocią muzykę podczas obchodów święta państwowego, lżyli pana prezydenta", a później witała się z nimi wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska. "To jest niedopuszczalne w polskim życiu publicznym i będziemy to piętnować" - podkreślił. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ krap/