Rząd: zamknięte placówki oświatowe, uczelnie odwołują zajęcia; instytucje kultury zawieszają funkcjonowanie

2020-03-11 18:31 aktualizacja: 2020-03-12, 12:50
Premier RP Mateusz Morawiecki (3L), minister zdrowia Łukasz Szumowski (3P), minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski (2P), minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński (P), minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg (2L) i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin (L) Fot. PAP/Paweł Supernak
Premier RP Mateusz Morawiecki (3L), minister zdrowia Łukasz Szumowski (3P), minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski (2P), minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński (P), minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg (2L) i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin (L) Fot. PAP/Paweł Supernak
Placówki oświatowe i szkoły wyższe zawieszają na dwa tygodnie zajęcia; przez dwa najbliższe dni przedszkola i szkoły będą pełnić funkcje opiekuńcze, jednak od poniedziałku pozostaną zamknięte. Funkcjonowanie zawieszają też instytucje kultury - zdecydował rząd w związku z zagrożeniem koronawirusem.

Premier Mateusz Morawiecki wraz z szefami resortów: zdrowia, edukacji narodowej, kultury i dziedzictwa narodowego, rodziny, pracy i polityki społecznej oraz nauki i szkolnictwa wyższego poinformowali w środę o decyzjach podjętych przez rząd podczas środowego posiedzenia zespołu zarządzania kryzysowego, poświęconego środkom podjętym w celu zapobieżenia rozprzestrzenianiu się koronawirusa w Polsce.

Decyzją rządu w placówkach oświatowych, zarówno publicznych, jak i prywatnych, od czwartku zawieszone zostaną zajęcia dydaktyczno-wychowawcze. Jeszcze w czwartek i w piątek będzie można pozostawić dzieci w szkole lub przedszkolu pod opieką nauczycieli. Minister edukacji Dariusz Piontkowski podkreślał, że rozwiązanie to powinno być wykorzystywane w szczególnych wypadkach wtedy, gdy rodzice i opiekunowie nie są w stanie zapewnić opieki swoim najmłodszym dzieciom. Od poniedziałku do 25 marca placówki oświatowe, a także żłobki i kluby dziecięce zostaną całkowicie zamknięte.

Minister edukacji zapewnił, że przy kilkutygodniowym okresie braku zajęć nadal możliwa jest realizacja podstawy programowej, a decyzja o zawieszeniu lekcji nie wpływa na razie na terminarz obecnego roku szkolnego.

Decyzja dotyczy znacznej większości placówek oświatowych, ograniczenie nie obejmie jedynie kilku rodzajów placówek, m.in. przedszkoli i szkół specjalnych w podmiotach leczniczych oraz jednostkach pomocy społecznej, szkół w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych czy szkół w zakładach poprawczych.

Premier Morawiecki apelował, aby już od czwartku rodzice powstrzymali się od posyłania dzieci do szkół. Wskazał, że najlepszym rozwiązaniem dla najmłodszych jest niewychodzenie z domu. "Dzieci są nośnikami, w bardzo łatwy sposób mogą przenosić, zakażać, zarażać innych" - podkreślił i wyjaśnił, że podopieczni mogą nieświadomie zarazić najbardziej narażonych dziadków i babcie.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zaznaczył natomiast, że decyzja o zamknięciu szkół to działanie prewencyjne. "Nie ma żadnego zagrożenia w tej chwili epidemicznego w szkołach. Nie ma powodu, żeby dzisiaj zabierać dzieci wcześniej" - wyjaśnił.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg odnosząc się do zapowiedzi zamknięcia od poniedziałku żłobków i klubów dziecięcych, czyli miejsc opieki nad dziećmi do lat trzech, powiedziała, że "jeżeli zostaną podjęte decyzje, również mogą być one zamknięte już od jutra".

Rodzice dzieci do lat ośmiu, w związku z zamknięciem placówek opiekuńczych czy oświatowych, mogą otrzymać zasiłek opiekuńczy, co - jak wyjaśniła Maląg - jest możliwe dzięki przepisom nowej specustawy. Dodała, że w takim przypadku zwolnienie lekarskie nie jest wymagane, wystarczy złożenie oświadczenia u pracodawcy. Wzór oświadczenia jest dostępny na stronie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych; zasiłek opiekuńczy będzie wypłacany z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Maląg poinformowała, że nie będzie dodatkowego zasiłku 14-dniowego dla zdrowych dzieci powyżej ósmego roku życia, które muszą pozostać w domu.

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin poinformował, że podjął decyzję o zawieszeniu zajęć dydaktycznych na uczelniach w terminie od 12 do 25 marca. Zaznaczył, że nie oznacza to zamknięcia uczelni - zajęcia mogą odbywać się on-line. Normalnie powinien też przebiegać proces wyłaniania władz uniwersyteckich. Gowin dodał, że analogiczne decyzje podjęli minister zdrowia i kultury w stosunku do podległym im szkół wyższym. Wskazał ponadto, że dotąd nie potwierdzono koronawirusa u żadnego pracownika ani studenta polskiej uczelni.

Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński poinformował natomiast, że rząd zdecydował o zawieszeniu od czwartku funkcjonowania instytucji kultury - teatrów, oper, filharmonii, muzeów, kin i sieci kinowych, a także wspomnianych uczelni i szkół artystycznych wszystkich szczebli. Zastrzegł, że np. w muzeach może być jednak kontynuowana praca naukowa, nie stwarzająca zagrożenia sanitarnego.

W związku z tym, że koronawirus stwarza zagrożenie głównie dla osób starszym, minister Maląg poinformowała, że rząd zwrócił się do samorządów o zamykanie domów i klubów seniora. Do samych seniorów zaapelowała, aby spędzali czas w domu.

Minister zdrowia, pytany w kontekście osób chorych i starszych o kwestie sanatoriów, ocenił, że w takich miejscach procedury przeciwdziałania zarażeniom są na wysokim poziomie. Zwrócił jednak uwagę na ryzyko związane z podróżą w transporcie publicznym. Z tego względu, jego zdaniem, wyjazd do sanatorium należałoby jednak rozważyć.

Szumowski podkreślił, że administracyjne dekrety, nakazy i zakazy nie powstrzymają epidemii - konieczna jest społeczna odpowiedzialność za zdrowie swoje i innych. Zaapelował tym samym, by poważnie potraktować istniejące ryzyko. "Podstawowa zasada przebywania w społecznej kwarantannie przy zawieszeniu działalności szkół, instytucji kultury, polega na tym, żeby unikać skupisk ludzkich" - wskazał.

Premier Morawiecki zwrócił się natomiast z apelem do pracodawców o wyrozumiałość i korzystanie m.in. z pracy w domu. "Wszyscy pracodawcy - którzy mogą oczywiście - bardzo proszę o zastosowanie takiego trybu pracy wobec swoich pracowników" – powiedział.

Morawiecki podkreślał, że epidemia koronawirusa może stać się globalną pandemią. Przypomniał, że liczba zachorowań zwiększa się we wszystkich krajach europejskich. Szef rządu relacjonował, że podczas wideokonferencji unijnych liderów we wtorek informował o wdrażanych przez polskie władze środkach zapobiegawczych, w tym kontrolach sanitarnych na granicach, które - jak mówił - zostały podchwycone jako mechanizm do wdrożenia w innych państwach.

Premier zaapelował do obywateli o odpowiedzialność za siebie i za swoją rodzinę. Przyznał, że wprowadzone w związku z koronawirusem ograniczenia będą prowadziły do znacznego zakłócenia normalnego życia społecznego i kulturalnego, jednak - jak zapewnił - rząd jest przekonany o słuszności i właściwym czasie podejmowanych działań.

Do tej pory w Polsce potwierdzono 25 przypadków zarażenia koronawirusem. O pierwszym polskim przypadku pacjenta zarażonego wirusem SARS-CoV-2 resort zdrowia poinformował 4 marca, tydzień temu. Osoby, u których wykryto tę chorobę, przebywają m.in. w szpitalach w Zielonej Górze, we Wrocławiu, w Ostródzie, Szczecinie, Poznaniu, Krakowie, Lublinie czy Warszawie.(PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska

agzi/ itm/