Czechy: w Pradze i w Ostrawie wygrał Rafał Trzaskowski

2020-07-13 02:00 aktualizacja: 2020-07-13, 07:16
Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Głosowanie w drugiej turze polskich wyborów prezydenckich w polskich konsulatach w Pradze i w Ostrawie wygrał Rafał Trzaskowski - wynika z protokołów z obwodowych komisji wyborczych. Przed dwoma tygodniami na kandydata Platformy Obywatelskiej także padło najwięcej głosów.

W siedzibie konsulatu w Pradze Rafał Trzaskowski otrzymał 1783 głosy, Andrzej Duda 238 głosów. Uprawnionych do głosowania było 2388 osób, z których 2021 oddało ważne głosy.

Jak poinformował PAP kierownik wydziału konsularnego ambasady w Pradze Artur Łukiańczuk, w stolicy Czech zagłosowało 231 osób z zaświadczeniami z innych komisji. Przed dwoma tygodniami zaświadczenia o prawie do głosowania miało 40 obywateli RP.  W siedzibie konsulatu generalnego RP w Ostrawie na Andrzeja Dudę oddano 131 głosów, a na Rafała Trzaskowskiego głosowało 364 wyborców.

Głosowaniu w Pradze przyglądał się, jedyny oficjalnie zarejestrowany przez komisję wyborczą obserwator z ramienia Komitetu Obrony Demokracji Adam Czap, który na co dzień mieszka w czeskiej stolicy. Jak stwierdził w rozmowie z PAP nadzorowanie przebiegu głosowania i liczenia głosów sprzyja wzrostowi transparentności procesu demokratycznego, jakim są wybory.

„W przypadku ewentualnych protestów dokumentacja (sporządzana przez obserwatorów –PAP) może działać w obie strony. Może posłużyć do odrzucenia lub wsparcia możliwych skarg” - powiedział Czap i podkreślił, że głosowanie w Pradze przebiegało bez problemów i nie zaobserwował żadnych nieprawidłowości, które „można by podciągnąć pod zaburzenie procesu głosowania”.

Czeskie portale informacyjne oraz media elektroniczne poświęcały polskim wyborom dużo czasu. Prezentację sondażu exit poll realizowano w tym samym czasie, co w Polsce. Dyskutowali ze sobą dziennikarze, którzy pracowali w Polsce oraz analitycy zajmujący się polityką europejską.

Znając exit poll z godziny 21:00 komentatorzy zastanawiali się nad przyszłością polityczną w najbliższych dniach i tygodniach w naszym kraju. Kropkę nad „i” postawił wieloletni korespondent czeskiej telewizji publicznej w Polsce Miroslav Karas, który uznał, że niezależnie od rozbudzonych emocji i ostatecznego wyniku wyborów, konkurenci podadzą sobie ręce.

Analitycy i komentatorzy podkreślali historycznie wysoką frekwencję wyborczą. Programy o polskich wyborach zakończyły się w niedzielę o 22.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)