Polscy specjaliści sprawdzą, czy mikrobiom może wpływać na przebieg COVID-19

2020-10-17 07:46 aktualizacja: 2020-10-17, 16:58
Badania medyczne. Fot. PAP/Marcin Bielecki
Badania medyczne. Fot. PAP/Marcin Bielecki
Polscy specjaliści rozpoczną wkrótce badania, które mają wykazać czy mikrobiom jelitowy może wpływać na ryzyko zakażenia koronawirusem i przebieg COVID-19. Trwa rekrutacja chorych na COVID-19 do pierwszego na świecie takiego badania klinicznego.

Badaniami klinicznymi ma być objętych 366 osób. Połowa z nich otrzyma kapsułki zawierające jedynie placebo (bez substancji czynnej), a pozostali kapsułki z bakteriami jelitowymi osób zdrowych. W ten sposób zostanie przeszczepiona nowa, prawidłowa mikrobiota jelitowa. Wszyscy uczestnicy testów będą mieli zapewnione też leczenie podstawowe stosowane w chorobie COVID-19. 

„Jesteśmy w trakcie rekrutacji ośrodków, w których mają być prowadzone badania. Chcemy żeby jak najwięcej pacjentów, w jak najkrótszym czasie mogło skorzystać z tej terapii. Wierzę, że to się uda zamknąć z końcem tego roku, a od 2021 r. zaczniemy leczenie” – powiedział PAP dr Jarosław Biliński z Kliniki Hematologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Eksperci mają nadzieję, że prawidłowa mikrobiota jelita pozyskana od zdrowego dawcy będzie w stanie wyhamować proces zapalny przywracając prawidłowe oddziaływania z układem odpornościowym. "To pierwsze takie badanie na świecie i ma potrwać do końca 2021 r. Złożyłem wniosek o przyznanie grantu do Agencji Badań Medycznych, gdzie został on wysoko oceniony” – twierdzi dr Biliński. 

Z wcześniejszych badań wiadomo, że bakterie jelitowe stale komunikują się z układem odpornościowym. Jeżeli są nieprawidłowe i zubożone, wtedy układ odpornościowy zmniejsza swą aktywność przeciwwirusową. Również komórki w płucach (nabłonek płucny) produkują mniej substancji, które bezpośrednio „dobijają” wirusy. 

Chińscy specjaliści na początku pandemii badali dlaczego niektórzy przechodzą zakażenie bezobjawowo lub łagodnie, a inni szybko progresują do stanów ciężkich z niewydolnością oddechową i wymagają zastosowania respiratora. Wykazali wtedy, że ci, u których gorzej przebiega zakażenie mają zubożony mikrobiom jelitowy i nieprawidłowe bakterie jelitowe. 

Skład mikrobiomu jelitowego zależy od tego jak się odżywiamy i jaką mamy masę ciała, ważny jest tryb życia i to czy cierpimy na jakieś choroby. Wszystko to wpływa ma skład bakterii, których jest w naszym organizmie 100 mld, czyli dziesięć razy więcej niż komórek budujących nasze ciało. 

„Te bakterie stymulują układ odpornościowy w sposób korzystny lub nieprawidłowy. W razie ubogiego mikrobiomu, jest więcej patogenów niż bakterii prawidłowych i dobroczynnych. Układ odpornościowy zamiast unicestwić wirusa, zaczyna reagować nieprawidłowo, na przykład atakuje go zbyt mocno, co też jest niekorzystne i może pogarszać stan chorego” – wyjaśnia dr Biliński. 

Chodzi o tzw. burzę cytokinową. Polega ona tym, że pod wpływem zakażenia wydzielane są cytokiny wzmagające w organizmie walkę z chorobą wywołując gorączkę i inne objawy infekcji, a także tzw. naciek zapalny. „Komórki wysyłane są tam, gdzie znajdują się wirusy, ale czasami już ich tam nie ma, jednak układ odpornościowy ciągle atakuje płuca i przyczynia się do ich zniszczenia” – tłumaczy specjalista.

Jednym z powodów takiej reakcji może być właśnie niekorzystny skład bakterii jelitowych. Podejrzewa się zatem, że prawidłowe bakterie można wykorzystać do profilaktyki zakażeń i do ochrony przed ciężkim przebiegiem choroby COVID-19.

Prof. Jacek Muszyński z Kliniki Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego tłymaczy, że w mikrobiomie około 30 proc. mikroorganizmów nie zmienia się, stanowi stały zespół. „Jednak w aż 70 proc. tworzą go zmienne bakterie, podlegające różnym wpływom, głównie środowiskowym. Są to mikroorganizmy, które połykamy z jedzeniem i śliną, ale na ich skład wpływa też wiek, pleć, nasz genom, a także dieta i leki, na przykład zażywanie antybiotyków” - dodaje. 

Według specjalisty, w naszym organizmie jest kilka mikrobiomów, najważniejszy jest ten jelitowy, ale jest jeszcze nosowo-gardłowy, występujący w jamie ustnej, gdzie mamy około 700 gatunków bakterii, które z nami współżyją. Jest też mikrobiom w układzie oddechowym, a także skórny i moczowo-płciowy. Występuje on nawet w żołądku, choć jest w nim stosunkowo mało bakterii, np. Helicobakter pylori, ze względu na zabijający mikroorganizmy kwas żołądkowy. 

„W jelicie znajduje się tkanka limfatyczna, odgrywająca ważną rolę w odporności. Mikroflora jelitowa kontaktując się z układem odpornościowym zapewnia produkcję przeciwciał również w jelicie, co broni nas przed patogenami” – podkreśla prof. Muszyński. (PAP)

Autor: Zbigniew Wojtasiński