Trzaskowski: środowy strajk spotyka się z przychylnością władz miasta

2020-10-27 17:18 aktualizacja: 2020-10-28, 07:24
Manifestacja przed Sejmem w Warszawie. Fot. PAP/Mateusz Marek
Manifestacja przed Sejmem w Warszawie. Fot. PAP/Mateusz Marek
Planowany na środę strajk spotyka się z przychylnością władz miasta - podkreślił we wtorek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (PO). Poinformował też, że zwrócił się o wywieszenie flag na autobusach i tramwajach w geście solidarności z protestującymi przeciwko wyrokowi TK w sprawie aborcji.

Z inicjatywą strajku, który ma trwać w środę pod hasłem "Nie idziemy roboty", wyszedł Ogólnopolski Strajk Kobiet. Ruch zachęca w mediach społecznościowych do brania urlopów na żądanie lub na oddanie krwi oraz do zamykania swych firm i sklepów.

Poparcie dla inicjatywy dzień przed strajkiem wyraził prezydent Warszawy. "Solidaryzujemy się z kobietami. Jutro dzień szczególny - strajk. Chciałem powiedzieć, że on się spotyka z przychylnością władz miasta" - zadeklarował Trzaskowski, wiceszef PO, na nagraniu opublikowanym na Facebooku.

"Zrobimy wszystko, żeby tak zorganizować pracę, żeby wszyscy, którzy chcą wziąć udział w tym strajku, mogli w nim wziąć udział" - powiedział. W związku z tym, że w środę miasto będzie inaczej niż zwykle funkcjonowało, Trzaskowski zaapelował też do wszystkich warszawianek i warszawiaków o wyrozumiałość.

Prezydent stolicy poinformował ponadto, że zwrócił się z prośbą, aby w imię solidarności z protestującymi na warszawskich autobusach i tramwajach wywieszone zostały flagi. Zaznaczył także, że podczas strajku i protestów na mieście będą stołeczni obserwatorzy, którzy będą monitorować ich przebieg.

Trzaskowski skierował też apel do rządzących. "Powstrzymajcie się od podejmowania jakichkolwiek kontrowersyjnych decyzji, które nie mają nic wspólnego z Covidem w środku tej epidemii. To, że podjęliście decyzję - bo przestańcie czarować, że ten pseudo-Trybunał Konstytucyjny nie jest na gwizdek prezesa (PiS, Jarosława) Kaczyńskiego - w samym środku epidemii, wiedząc dokładnie, jaki będzie tego efekt, świadczy o waszym krańcowym cynizmie. Ale jeszcze nie jest za późno, wycofajcie się" - podkreślił.

Wielotysięczne protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego trwają od czwartku. To skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że przepis zezwalający - na mocy ustawy z 1993 r. - na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

W uzasadnieniu do czwartkowego orzeczenia TK wskazano, że życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę. Wyrok TK zapadł w pełnym składzie. Zdania odrębne złożyli sędziowie Piotr Pszczółkowski oraz Leon Kieres.(PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska