Partia "Polska 2050 Szymona Hołowni" dla rozpoznawalności na razie z moim nazwiskiem

2020-11-06 09:39 aktualizacja: 2020-11-06, 13:52
Lider partii Polska 2050 Szymon Hołownia. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Lider partii Polska 2050 Szymon Hołownia. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Partia "Polska 2050 Szymona Hołowni" ma moje nazwisko dla zwiększenia rozpoznawalności; ono zniknie z nazwy, gdy ten etap budowania zakończy się - podkreślił w piątek lider partii i ruchu, b. kandydat na prezydenta Szymon Hołownia.

"Musieliśmy (w nazwie ugrupowania) użyć mojego nazwiska, żeby Polska 2050 jak najszybciej poszła wyżej w rozpoznawalności. Kiedy zrobimy badania, które pokażą nam, że ten proces się dokonał, to odłączymy moje nazwisko" - powiedział Hołownia w Radiu Zet.

Jak dodał, nie chodzi o jego osobiste ambicje, tylko o rozpoznawalność ugrupowania. Nazwisko w nazwie nie jest mi do niczego potrzebne - zapewnił.

"Chodzi tylko o to, że zrobiliśmy badania, z których wynikało nam, że o ile 98 proc. osób w Polsce kojarzy mnie z projektu kandydowania na prezydenta, o tyle tylko 50 proc. kojarzy Polskę 2050 ze mną" – zaznaczył Hołownia. Organizacją całej struktury zajmuje się Michał Kobosko; on, jako lider całego ruchu będzie występował w roli członka-założyciela - podkreślił.

"Jestem liderem całego ruchu, w którym są i strategie, i stowarzyszenie, i partia polityczna. Pospinanie tego wszystkiego nie jest prostą rzeczą" - ocenił.

Według Hołowni założenie nowej partii może potrwać parę miesięcy - nawet do roku ze względu na pandemię Covid.

We władzach ugrupowania znalazł się też b. wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, który wcześniej był działaczem PO. Hołownia podkreślił, że każdy działający w polityce ma jakaś przeszłość, a atutami Kozłowskiego są jego zdolności organizacyjne, zdobyte w poprzednich instytucjach, którymi kierował, m.in. jako wojewoda, czy w samorządzie wojewódzkim, czy jako lider Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej.

Według Hołowni ruch musi przygotowywać się do ewentualnych wcześniejszych wyborów parlamentarnych, ponieważ sytuacja w kraju może się tak właśnie ułożyć. "My musimy być przygotowani na wszystkie możliwości, bo tego oczekują obywatele od swojej reprezentacji politycznej" - podkreślił. Musimy mieć gotowe narzędzia do tych procesów - dodał.

Hołownia uważa, że prawdopodobieństwo przedterminowych wyborów jest obecnie wyższe niż jeszcze kilka, czy kilkanaście tygodni temu.

"Od przełomu sierpnia-września trwa kryzys w PiS - w Zjednoczonej Prawicy" - zauważył polityk. Według niego z powodu możliwego braku większości podczas głosowań został przesunięte posiedzenie Sejmu. Może też np. dojść do sytuacji, gdy zaczną tam powstawać jakieś struktury poziome, np. osobne koło posłów Porozumienia Jarosława Gowina, a posłowie z tamtej strony będą szukali innego miejsca - zaznaczył.

Według Hołowni pandemia może się też przyczynić do zmian w Polsce i na scenie politycznej szczególnie w Zjednoczonej Prawicy, ponieważ rządzący sobie z nią nie radzą. "Robią to na ślinę i sznurek, biegają jak kurczak bez głowy dwa tygodnie za wirusem, próbując łatać wszystko, co się da" - ocenił polityk.(PAP)

autor: Aleksander Główczewski