Kwarantanna dla osób przylatujących z Wielkiej Brytanii? Decyzja jeszcze nie zapadła

2020-12-21 17:29 aktualizacja: 2020-12-21, 23:40
Trwa dyskusja o tym, czy nie zrobić kwarantanny tym osobom, które przylatują dzisiaj do Polski z Wielkiej Brytanii – mówił w poniedziałek główny doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban. Na pewno powinni iść pod tzw. nadzór sanitarno-epidemiologiczny – dodał.

W poniedziałek ukazał się projekt rozporządzenia zgodnie, z którym do 6 stycznia 2021 r. ma obowiązywać zakaz lądowania w Polsce samolotów z lotnisk położonych na terytorium Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Prof. Horban tłumaczył w TVP Info, że zalecenia są wprowadzane tu i teraz, dlatego żaden samolot po północy nie będzie lądował. Zapytany, czy dla osób przybywających do Polski przed wprowadzeniem tego zakazu lądowania, czyli dzisiaj, nie powinna zostać wprowadzona obowiązkowa kwarantanna, prof. Horban powiedział, że "właśnie trwa dyskusja o tym, czy nie zrobić kwarantanny tym biedakom". "A na pewno powinni iść pod tzw. nadzór sanitarno-epidemiologiczny" – dodał.

Wskazał, że "w tej chwili jest bardzo dobry system identyfikacji pasażerów. Zanim się złapie pasażera na lotnisku i będzie się robiło mu wymaz, to trzeba pamiętać, że to, że zrobimy dzisiaj badanie i wyjdzie, że nie ma wirusa, nie oznacza, że za tydzień też go nie będzie".

Horban: wygląda na to, że nowa mutacja wirusa jest łagodniejsza

Prof. Horban zwrócił również uwagę, że "wygląda na to, że jeśli chodzi o chorobowość, to ten nowy wariant wirusa nie jest groźniejszy niż niektóre do tej pory, a istnieje uzasadniona opinia, że być może jest on nawet łagodniejszy".

"Tu zaczyna działać efekt skali. Ten wirus, który był u nas od wiosny aż do września, powodował mniej więcej zakażenie u 500-1000 osób dziennie zdiagnozowanych, z czego umierało około 3 proc. Wirus, który mamy teraz, rozprzestrzenia się gwałtownie, łatwo, bo mamy 10-20 tys. potwierdzonych zakażeń dziennie, umiera około 500 osób, ale jeżeli spojrzymy na ten procent, to to jest znacznie poniżej trzech" – tłumaczył.

Pytany, czy szczepionki poradzą sobie z tym szczepem wirusa, odparł, że nie ma powodów, by twierdzić, że nie.

"Dlatego, że ten wirus powoduje (...) zmianę konformacji receptora struktury, natomiast szczepionka wydaje się chronić w sposób bardziej pełny, nie tylko na jeden wariant wirusa, tylko powoduje wystąpienie odpowiedzi immunologicznej przeciwko wielu białkom" – mówił prof. Horban.

"Nie ma w tej chwili żadnych danych mówiących o tym, że ta szczepionka mogłaby gorzej działać, ale (...)badania w tej chwili trwają. Stuprocentową odpowiedź będziemy znali za jakiś czas, mam nadzieję, że niedługo" – dodał.

O wykryciu w Wielkiej Brytanii nowego wariantu wirusa SARS-CoV-2 poinformował 14 grudnia brytyjski minister zdrowia Matt Hancock. Przekazał, że zanotowano ponad 6 tys. zakażeń nową odmianą, głównie w południowej i południowo-wschodniej Anglii. Nowy wariant rozprzestrzenia się szybciej niż znana dotychczas odmiana, ale nie wydaje się, by powodował poważniejszy przebieg choroby i nie miał zareagować na opracowane już szczepionki przeciwko COVID-19.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), oprócz zakażeń w Wielkiej Brytanii, dziewięć infekcji nowym wariantem koronawirusa potwierdzono w Danii, a pojedyncze przypadki również w Holandii i Australii. (PAP)

Autorka: Dorota Stelmaszczyk