KO: żądamy jak najszybszego rozpoczęcia procesu ratyfikacji decyzji w sprawie Funduszu Odbudowy

2021-03-04 13:37 aktualizacja: 2021-03-04, 14:52
Europoseł KO Andrzej Halicki Fot. PAP/Szymon Łabiński
Europoseł KO Andrzej Halicki Fot. PAP/Szymon Łabiński
Żądamy jak najszybszego rozpoczęcia procesu ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE, koniecznej do uruchomienie Funduszu Odbudowy - mówili w czwartek politycy KO. Zarzucili też rządowi, że nie skonsultował KPO przed skierowaniem go do Komisji Europejskiej.

W grudniu ub.r. przywódcy państw UE porozumieli się ws. wieloletniego budżetu Unii na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy gospodarek państw członkowskich po epidemii koronawirusa. W ramach unijnego Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji ponad 57 mld euro. Podstawą do sięgnięcia po te środki będzie Krajowy Plan Odbudowy (KPO), który musi przygotować każde państwo członkowskie i przedstawić KE do końca kwietnia.

Obecnie ratyfikacji przez parlamenty narodowe wymaga decyzja o zwiększeniu zasobów własnych UE, by możliwe było uruchomienie Funduszu Odbudowy. Rząd dwukrotnie zajmował się projektem ustawy w tej sprawie, ale go nie przyjął. Politycy Solidarnej Polski, w tym minister sprawiedliwości i lider SP Zbigniew Ziobro, publicznie zgłaszali wątpliwości dot. ratyfikacji unijnego mechanizmu łączącego praworządność ze środkami unijnymi.

Szef senackiej Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej Bogdan Klich (KO) w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie krytykował rząd za to, że nadal nie rozpoczęto procesu ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. "Do tej pory nie ma jeszcze projektu ustawy ratyfikacyjnej" - powiedział Klich, dodając, że pięć krajów UE zakończyło już proces ratyfikacji. "Dlaczego PiS zwleka? O to pytamy i żądamy jak najszybszego rozpoczęcia procesu ratyfikacji w polskim parlamencie" - oświadczył senator Koalicji Obywatelskiej.

Klich zarzucił też rządowi, że nie skonsultował KPO przed skierowaniem go do Komisji Europejskiej. "Po przesłaniu KPO do Brukseli w ubiegły piątek, teraz twierdzą, że go konsultują. To fikcja, nie konsultacje. To prezentacje założeń KPO. One nie mają nic wspólnego z konsultacjami" - ocenił.

Podkreślił, że środowiska gospodarcze, samorządy, służba zdrowia, edukacja, organizacje pracownicze czekają na dyskusję na temat zawartości KPO, a "nikt z nimi formalnie na ten temat nie dyskutował". "To skandal, bo to jest tak, jak sobie wyobrażał PiS, że przy biurku premiera najlepiej wiadomo, czego potrzebują polscy przedsiębiorcy, polskie samorządy, szkoły czy szpitale. A przecież najwięcej na ten temat wiedzą sam zainteresowani" - ocenił Klich.

"Żądamy natychmiastowego rozpoczęcia dialogu z samorządowcami, środowiskami gospodarczymi, służbą zdrowia i szkolnictwem na temat tego, co ostatecznie ma być zapisane w Krajowym Planie Odbudowy" - oświadczył senator KO.

Europoseł KO Andrzej Halicki dopytywał, dlaczego rząd przedstawił Komisji Europejskiej ramowy projekt KPO "ale na bardzo ograniczoną kwotę"

Jedynie - jak wskazywał - na połowę kwoty potencjalnie poznaczonej dla Polski. Zaznaczył, że unijny plan odbudowy składa się z dwóch części: tzw. grantów, czyli środków bezzwrotnych oraz z środków, które będą pozyskane na rynkach kapitałowych.

"W przypadku Polski to prawie 30 mld euro" - powiedział Halicki. Odnosząc się do tych środków podkreślił, że nie można z nich zrezygnować, bo "Polska takich środków sama nigdy sobie nie wygospodaruje, nie zdobędzie na rynkach kapitałowych, bo nasza wiarygodność jest bardzo niska". "Dlaczego polski rząd nie chce (...) skorzystać z pełnej oferty europejskiego planu odbudowy" - pytał europoseł KO.

"Wzywamy rząd po pierwsze do jak najszybszej ratyfikacji - opozycja pomoże, jak są wewnętrzne problemy (w koalicji - PAP). Przestańcie się zajmować sobą. Polacy czekają na te środki" - oświadczył Halicki.

Dodał, że opozycja żąda też prawdziwych konsultacji KPO z samorządami. Według niego w przygotowanym przez rząd KPO na gorszej pozycji znalazły się duże ośrodki miejskie. Jak mówił, to kolejny przykład "polityki dzielenia Polaków na lepszych o gorszych".

Powyższe wątpliwości senatorowie KO zgłaszali w środę na senackiej Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej. Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak przekonywała wtedy, że nieprawdą jest, że KPO powstał bez udziału samorządów i organizacji społecznych, pozarządowych. "Ten dokument powstawał od czerwca 2020 r., kiedy zebraliśmy propozycje projektów zgłaszane przez samorządy. Na podstawie tych propozycji powstał dokument" - mówiła.

Jarosińska-Jedynak zaprzeczyła, by rząd przekazał KPO do Komisji Europejskiej przed rozpoczęciem konsultacji społecznych. "My w dialogu nieformalnym, technicznym z KE, jesteśmy od listopada 2020 r., rozmawiamy z przedstawicielami Komisji, jak powinien wyglądać ten dokument, jakie warunki powinien spełniać, jakie inwestycje mogą być realizowane, na jakie inwestycje absolutnie nie będzie zgody KE" - mówiła wiceminister.

Podkreśliła, że absolutnie nie jest tak, że rząd przekazał gotowy dokument do KE. "To jest projekt dokumentu i jego konsultacje rozpoczęły się 26 lutego konferencją premiera, w tym czasie na stronie internetowej www.kpo.gov.pl zawieszono projekt dokumentu, nad którym cały czas pracujemy" - podkreśliła Jarosińska-Jedynak.

Przygotowany przez rząd Krajowy Plan Odbudowy przewiduje skierowanie na inwestycje 23,9 mld euro w ramach bezzwrotnych dotacji oraz 34,2 mld euro w formie pożyczek. Z regulacji unijnych wynika, że KPO musi zostać przedstawiony Komisji Europejskiej do końca kwietnia 2021 roku, a KE ma dwa miesiące na ocenę i podjęcie decyzji o wsparciu finansowym w ramach KPO. W poniedziałek Stałe Przedstawicielstwo RP przy UE przekazało PAP, że Polska przekazała KE wstępny projekt KPO.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska

liv/