Rozpoczął się szczyt ASEAN-u w sprawie kryzysu politycznego w Birmie

2021-04-24 11:25 aktualizacja: 2021-04-24, 17:41
Przywódcy państw Azji Południowo-Wschodniej rozpoczęli w sobotę w stolicy Indonezji Dżakarcie nadzwyczajny szczyt ws. kryzysu politycznego w Birmie. Spotkanie ma na celu przekonać przywódcę junty wojskowej do znalezienia sposobu na zakończenie przemocy w kraju po puczu z 1 lutego.

Szczyt przywódców Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) jest pierwszym skoordynowanym międzynarodowym wysiłkiem mającym na celu złagodzenie kryzysu w Birmie - zubożałym kraju sąsiadującym z Chinami, Indiami i Tajlandią. Birma należy do tego liczącego 10 państw gremium.

Uczestniczy stawili się na szczycie osobiście

Pomimo pandemii koronawirusa uczestnicy szczytu pojawili się w Dżakarcie osobiście. Reuters zauważa, że wyjątkowo przywódca wojskowych władz Birmy, gen. Min Aung Hlaing, bierze udział w szczycie ASEAN-u; zazwyczaj kraj ten jest reprezentowany przez urzędnika niższej rangi lub osobę cywilną. Na szczyt nie zaproszono natomiast przedstawicieli demokratycznie wybranego rządu, który został obalony w wyniku zamachu stanu z 1 lutego, na czele z generałem Minem Aungiem Hlaingiem.

Generał był widziany, jak wysiadał z samolotu po przylocie z birmańskiej stolicy, Naypyidaw. Widać to na nagraniu, które pojawiło się na oficjalnym kanale wideo pałacu prezydenckiego Indonezji.

W piątek minister spraw zagranicznych Indonezji Retno Marsudi powiedziała, że szczyt odzwierciedla "głębokie zaniepokojenie sytuacją w Birmie i determinację ASEAN-u, aby pomóc Birmie wyjść z tej newralgicznej sytuacji".

Powołany przez obalonych przez juntę deputowanych rząd tymczasowy złożył protest przeciw zaproszeniu Mina Aunga Hlainga na szczyt do Dżakarty. Stanowisko tymczasowych władz poparła organizacja praw człowieka Human Rights Watch (HRW). "Min Aung Hlaing, któremu grożą sankcje za udział w popełnianych przez armię okrucieństwach i brutalnych represjach na prodemokratycznych demonstrantach, nie powinien zostać zaproszony na międzyrządowe spotkanie dotyczące kryzysu, który sam stworzył" - napisał w oświadczeniu dyrektor HRW Brad Adams.

Szczyt ASEAN-u i protesty

Kilkudziesięciu protestujących zebrało się w sobotę w pobliżu miejsca, gdzie odbywa się szczyt, bijąc w garnki i patelnie oraz trzymając transparenty z napisami: "Demokracja dla Birmy", "Występujemy przeciwko wojskowemu zamachowi stanu". Indonezyjska policja szybko ich rozpędziła.

Kilka protestów odbyło się również w głównych birmańskich miastach, ale nie było doniesień o przemocy.

Dyplomaci i przedstawiciele władz, którzy zastrzegali anonimowość, powiedzieli, że wielu przywódców ASEAN-u chce zobowiązania od przywódcy birmańskiej junty do powstrzymania sił bezpieczeństwa od stosowania przemocy wobec demonstrantów. Według organizacji monitorujących sytuację w Birmie siły bezpieczeństwa zabiły 745 osób, odkąd pojawił się masowy ruch obywatelskiego nieposłuszeństwa kontestujący zamach stanu przeciwko demokratycznie wybranemu rządowi noblistki Aung San Suu Kyi.

"Birma musi uniknąć geograficznego, politycznego, społecznego i narodowego rozpadu na walczące części etniczne - napisał na Twitterze szef dyplomacji Filipin Teodoro Locsin Jr. - Birma na własną rękę musi ponownie przywrócić pokój". (PAP)

kgr/