Wiceszef MSZ: nikt odpowiedzialny nie powinien poważnie traktować wypowiedzi Łukaszenki

2021-05-26 12:41 aktualizacja: 2021-05-26, 15:39
Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Fot. PAP/Piotr Nowak
Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Fot. PAP/Piotr Nowak
Nikt odpowiedzialny nie powinien poważnie traktować wypowiedzi Alaksandra Łukaszenki; to kolejna fałszywa informacja, którą próbuje wprowadzić opinię publiczną w błąd po to, żeby usprawiedliwić swoje działania - powiedział PAP wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.

Łukaszenka przemawiał w środę na zwołanym w trybie pilnym spotkaniu z przedstawicielami parlamentu i rządu. Spotkanie nie było transmitowane na żywo, a cytaty pochodzą z pisemnych relacji w mediach państwowych. Komentując przymusowe lądowanie w Mińsku samolotu Ryanair z Aten do Wilna, Łukaszenka mówił m.in. że na tle licznych informacji o bombach (w tym w samolotach), które docierają na Białoruś z "adresów IP w Polsce, na Litwie i Łotwie", władze musiały zareagować na rzekome groźby o ładunku wybuchowym.

"To kolejna fałszywa informacja, którą Aleksander Łukaszenka próbuje wprowadzić opinię publiczną w błąd, po to żeby usprawiedliwić swoje działania polegające na prześladowaniu opozycji, na zamykaniu ludzi w więzieniach, na ich torturowaniu. Sądzę, że nikt odpowiedzialny nie powinien poważnie traktować tej wypowiedzi" - powiedział PAP Jabłoński.

"Przede wszystkim należy cały czas przypominać, że w więzieniach białoruskich przetrzymywani są bezprawnie ludzie opozycji białoruskiej i polscy działacze na Białorusi. Dopóki nie zostaną uwolnieni trzeba kontynuować presję międzynarodową na Białoruś. Cieszę się, że na wniosek premiera Morawieckiego Unia Europejska bardzo zdecydowanie zareagowała na wydarzenia z niedzieli" - podkreślił wiceszef resortu dyplomacji.

Samolot relacji Ateny-Wilno linii Ryanair został zmuszony do lądowania w Mińsku w niedzielę z powodu rzekomego ładunku wybuchowego na pokładzie. Władze Białorusi potwierdziły, że poderwały myśliwiec MiG-29 do pasażerskiej maszyny. Po wylądowaniu samolotu w stolicy Białorusi zatrzymano Ramana Pratasiewicza, byłego współredaktora kanału Nexta, uznanego przez władze białoruskie za "ekstremistyczny".

Działania Białorusi potępiło wiele państw, w tym Polska, zarzucając jej władzom złamanie prawa międzynarodowego, piractwo, "terroryzm państwowy" i "porwanie samolotu". W poniedziałek szefowie unijnych państw i rządów zdecydowali o nałożeniu kolejnych sankcji na przedstawicieli reżimu białoruskiego, jak również sektorowych sankcji gospodarczych na Białoruś. Unijna przestrzeń powietrzna ma zostać zamknięta dla białoruskich linii lotniczych.(PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska

dors/

TEMATY: