Media: Bośnia i Hercegowina stoi w obliczu zagrożenia egzystencjalnego

2021-11-06 17:39 aktualizacja: 2021-11-06, 17:56
Christian Schmidt Fot. EPA/FEHIM DEMIR
Christian Schmidt Fot. EPA/FEHIM DEMIR
Jeśli wieloetniczna Bośnia i Hercegowina zostanie pchnięta ku rozpadowi, będzie to miało nieuchronny wpływ na inne nierozwiązane konflikty w regionie, takie jak ten między Serbią i Kosowem - powiedział w sobotę agencji Reutera Wysoki przedstawiciel dla Bośni i Hercegowiny.

Niemiecki polityk Christian Schmidt, który jest międzynarodowym Wysokim Przedstawicielem w Bośni i Hercegowinie rozmawiał również z tygodnikiem "Der Spiegel", a jego wypowiedzi cytuje również w sobotę agencja dpa.

Ma to związek z raportem dla ONZ, w którym Schmidt analizuje aktualną sytuację w BiH. Agencja informacyjna dpa, która zapoznała się raportem, przedstawia główne jego tezy. "Bośnia i Hercegowina stoi w obliczu najpoważniejszego zagrożenia egzystencjalnego w okresie powojennym" - napisał niemiecki dyplomata.

W jego ocenie układ pokojowy z Dayton, który w 1995 r. zakończył wojnę w BiH, może podlec daleko idącej erozji, jeśli społeczność międzynarodowa nie podejmie w porę działań, by powstrzymać separatystów z Republiki Serbskiej podważających jego postanowienia.

Republika Srpska stanowi obecnie jedną z dwóch części składowych Bośni i Hercegowiny. Schmidt odniósł się do posunięć przywódców bośniackich Serbów, mających na celu zniszczenie kluczowych instytucji państwowych BiH, takich jak wspólne siły zbrojne, wspólna administracja podatkowa i najwyższy organ sądowniczy, a także inne instytucje.

Relacje między Serbią a Kosowem

"Niepokoje dotyczące Bośni i Hercegowiny wpłyną również w ten lub inny sposób na trudne relacje między Serbią a Kosowem" - ocenił Schmidt w rozmowie z agencją Reutera. "Serbia powinna mieć interes w tym, żeby Bośnia i Hercegowina się nie rozpadła" - stwierdził Schmidt, dodając, że droga Belgradu do członkostwa w Unii Europejskiej może zostać poważnie zakłócona w wypadku destabilizacji sytuacji w Bośni. Nie jest tajemnica, że Belgrad wspiera swych rodaków w BiH - przypomniał.

Zapytany o to, czy istnieje realna możliwość rozpadu Bośni, Schmidt powiedział, że nie jest to bezpośrednie zagrożenie. "Ale jeśli degradacja układu z Dayton będzie postępować dalej (...) istnieje ryzyko, że kraj się rozpadnie" - wyjaśnił dodał.

Wspierane przez USA porozumienie pokojowe z Dayton podpisane w 1995 roku zakończyło trwającą 3,5 roku wojnę pomiędzy bośniackimi Serbami, Chorwatami i muzułmańskimi Bośniakami, dzieląc kraj wzdłuż linii etnicznych na dwa autonomiczne regiony - zdominowaną przez Serbów Republikę Serbską i Federację dzieloną przez Chorwatów i Bośniaków.

Schmidt powiedział agencji Reutera, że wciąż ma nadzieję, iż presja międzynarodowa przyczyni się do rozwoju wydarzeń w "rozsądnym kierunku", jednak czerwoną linią będzie wycofanie się Republiki Serbskiej ze wspólnych sił zbrojnych i utworzenie własnej, odrębnej armii na terenie Bośni, co zapowiedział przywódca Serbów bośniackich Milorad Dodik. "Jeśli okaże się to prawdą... wtedy my, społeczność międzynarodowa, będziemy musieli bardzo, bardzo, bardzo poważnie zastanowić się nad tym, jak możemy iść naprzód" - powiedział Schmidt.

Urząd Wysokiego Przedstawiciela "został ustanowiony na mocy międzynarodowego porozumienia pokojowego z Dayton z 1995 roku. Ze względu na swoje daleko idące uprawnienia odgrywa on ważną rolę w reformach i przezwyciężaniu różnic politycznych w Bośni i Hercegowinie. Rosja od dawna domaga się likwidacji tego stanowiska. Oskarża wysokiego przedstawiciela o prowadzenie jednostronnej polityki na korzyść Brukseli i Waszyngtonu" - przypomina tygodnik "Spiegel". Schmidt objął urząd w sierpniu tego roku.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)