Ekspert o "leczeniu" autyzmu: krytycznie patrzeć na terapie i diety by nie wpaść w pułapkę

2016-04-29 13:58 aktualizacja: 2018-09-27, 04:09
Wszelkim badaniom przyczyn autyzmu, dietom i terapiom trzeba przyglądać się bardzo krytycznie, żeby nie wpaść w pułapkę myślenia, że istnieją jakiekolwiek cudowne sposoby leczenia osób z autyzmem, bo ich po prostu nie ma - mówi PAP Joanna Ławicka, prezes Fundacji Prodeste.

Kończy się kwiecień, czyli Miesiąc Wiedzy na Temat Autyzmu. W Polsce od wielu lat prowadzone są kampanie społeczne, które mają uświadamiać, czym jest autyzm i jak świat postrzegają osoby z autyzmem. Wiele z tych kampanii koncentruje się na niektórych aspektach autyzmu, np. na zaburzeniach sensorycznych, wprowadzaniu zmysłów w błąd - osoby z autyzmem bywają przez to nazywane "kosmitami".

Przy tej okazji mówi się też o pojawiających się co jakiś czas terapiach, lekarstwach, dietach, które mają skutecznie i na stałe leczyć autyzm. Zdaniem Ławickiej rodzice czy bliscy osób z autyzmem często wierzą w te sposoby i nierzadko wydają na nie spore sumy. Jak dodała, nie rozumiejąc istoty spektrum autyzmu, pełni lęku o dziecko i jego przyszłość, rodzice łatwo dają się zwieść niekoniecznie uczciwym propozycjom rynku.

"Można pomóc osobie z autyzmem nauczyć się z nim żyć; pomóc jej doskonalić swoje kompetencje społeczne i komunikacyjne, ale nie można autyzmu wyleczyć. To jest sposób, w który człowiek się rozwija, od urodzenia aż do śmierci. Tak samo osoby ze spektrum autyzmu jak i bez autyzmu. Tym procesom rozwojowym podlegamy całe życie" - wyjaśniła Ławicka.

Pytana, jak więc odnosić się do badań naukowych, które wskazują, że przyczyną autyzmu jest np. szczepionka podana kiedyś dziecku powiedziała, że obecnie nie ma żadnych wiarygodnych badań potwierdzających związek szczepień z autyzmem. Istnieją natomiast dziesiątki poważnych publikacji jednoznacznie dowodzących, że tego związku nie ma. "Czytając wiadomości w internecie należy sprawdzić, jaka była metodologia badań, na jakiej grupie badanie zostało wykonane, w jakich okolicznościach. W przypadku badań mających dowodzić skuteczności +cudownych terapii+ niejednokrotnie zdarza się, że są to grupy 6-8 osobowe, starannie dobrane pod kątem wyjściowego punktu rozwojowego i z dokładnie dobranymi parametrami oceny, które miały wykazać to, co było w założeniu" - powiedziała.

Ławicka: "nie ma możliwości, by za pomocą diety wyleczyć autyzm"

"Trzeba temu przyglądać się bardzo krytycznie, żeby nie wpaść w pułapkę myślenia, że istnieją jakiekolwiek cudowne terapie czy cudowne sposoby leczenia osób z autyzmem, bo ich po prostu nie ma" - powiedziała.

Na pytanie, czy można leczyć autyzm dietą, szefowa Fundacji Prodeste powiedziała, że jeżeli dziecko ma jakiekolwiek nietolerancje pokarmowe i choruje z powodu zaburzeń czynności układu pokarmowego, to oczywiście musi być na diecie. "To jasne, tak jak w przypadku każdego innego dziecka. Natomiast nie ma możliwości, by za pomocą diety wyleczyć autyzm, bo on nie jest zaburzeniem gastroenterologicznym" - wyjaśniła.

Jak dodała, często rodzicom czy bliskim wydaje się, że dieta - zastosowana wobec zdrowego dziecka, ale ze spektrum autyzmu - pomaga. W opinii Ławickiej dzieje się tak dlatego, że zmienia się otoczenie dziecka. "Rodzice stają się spokojniejsi, ponieważ wierzą mocno, że ich dziecko teraz, na skutek jedzenia chleba bezglutenowego, przestanie mieć autyzm. Są nastawieni na pozytywne widzenie swojego dziecka, na widzenie przejawów poprawy. Dziecko zaś, jak każdy, chce mieć dobry kontakt z drugim człowiekiem i jak widzi, że rodzice mniej lękowo reagują i zaczynają dostrzegać jego potrzeby, jego emocje, automatycznie poprawia swoje zachowanie" - wyjaśniła.

Pytana o inne terapie stosowane w autyzmie, np. pływanie z delfinami, powiedziała, że są to metody wspomagające. "Delfiny, konie, psy czy koty - każde zwierzę jest fajne, bo pomaga dziecku wejść w jakąś relację, pozwala okazać emocje czasem w sposób o wiele bardziej otwarty niż wobec człowieka. Zwierzę nie ocenia i w związku z tym dużo bardziej naturalnie niż człowiek reaguje na drugiego człowieka" - powiedziała.

Ławicka: "musimy zacząć pomagać też sami sobie - kochać, akceptować i rozumieć"

"Wszystkie te terapie z wykorzystaniem zwierząt mogą mieć fajne znaczenie wspomagające. Natomiast nie są leczeniem autyzmu, bo autyzmu wyleczyć się nie da" - dodała ekspertka.

Zaznaczyła, że metodą nie jest chodzenie od lekarza do lekarza, od terapeuty do terapeuty, szukanie coraz to nowych środków i wydawanie pieniędzy, ale na zaakceptowanie i poznawanie osoby z autyzmem, oraz większe skoncentrowanie się na jej emocjach czy potrzebach. "Jeśli chcemy pomóc temu człowiekowi, musimy zacząć pomagać też sami sobie - kochać, akceptować i rozumieć, że żyje się ze swoim autyzmem a nie pomimo niego, ani tym bardziej nie z koniecznością wyleczenia się" - powiedziała Ławicka.

W Europie u 1 na 100 dzieci diagnozowane jest zaburzenie ze spektrum autyzmu. Dokładne dane statystyczne gromadzone w USA wskazują na częstotliwość 1 na 68 dzieci (wobec 1 na 150 w 2000 r.).

Fundacja Prodeste powstała w 2008 roku; jej misją jest szeroko rozumiane i profesjonalne budowanie więzi między społeczeństwem a osobami z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Terapeuci Prodeste diagnozują spektrum autyzmu, prowadzą terapię i edukację.

Bożena Ławnicka (PAP)

bos/ laz/