O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

NIK po kontroli SOR-ów: braki kadrowe i przeciążenie personelu

Na braki kadrowe, przeciążenie personelu i SOR-ów wskazała NIK po przeprowadzonej kontroli. W Radomskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego lekarz pracował przez 144 godziny, co odpowiada sześciu dobom - przekazała Izba. SOR-y traktowano jako alternatywę dla kolejek w przychodniach - dodała.

Szpital. Zdj. ilustracyjne. Fot. PAP/Albert Zawada
Szpital. Zdj. ilustracyjne. Fot. PAP/Albert Zawada

Najwyższa Izba Kontroli poinformowała, że kontrola trwała od 1 stycznia 2023 r. do 1 września 2025 r.

Wykazała m.in., że w dziewięciu szpitalach niektórzy lekarze pracowali nieprzerwanie na SOR-ach przez ponad 24 godziny, a w skrajnym przypadku – w szpitalu powiatowym w Sulęcinie – przez 144 godziny, co jest równe sześciu dobom. W siedmiu innych przypadkach – po 120 godzin (pięć dób).

„Tylko w pierwszym kwartale 2024 r. oraz w pierwszym kwartale 2025 r. stwierdzono w sumie 58 przypadków, w których lekarze pracowali w tym szpitalu ponad dobę bez przerwy, natomiast jeden z ratowników medycznych, w okresach objętych badaniem, czterokrotnie od 36 do 48 godzin” - podała NIK.

Długotrwałe świadczenie pracy - jak ustalono - dotyczyło też ratowników medycznych - w wojewódzkiej stacji pogotowia w Szczecinie jeden z nich przepracował w miesiącu 456 godzin, co oznacza średnio ponad 15 godzin każdego dnia.

„Szczególnie odczuwalny problem kadrowy” - jak czytamy - dotyczył lekarzy w składach zespołów ratownictwa medycznego (ZRM). Kontrola wykazała, że dwóch z pięciu dysponentów ZRM nie zapewniło ich przez 25 proc. zaplanowanych dyżurów specjalistycznych zespołów. NIK przekazała, że w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie, w latach 2023-2025 (do 31 marca) liczba godzin świadczeń udzielanych przez ZRM „S” w niepełnym składzie (bez lekarza systemu) łącznie wyniosła ponad 86 tys. godzin (29,1 proc.).

Kontrolerzy zbadali też czas pracy niektórych lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych wchodzących w skład ZRM zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych - u wszystkich skontrolowanych dysponentów ZRM wielokrotnie świadczyli oni pracę w sposób nieprzerwany powyżej doby.

„Skrajny przypadek to lekarz, który w Radomskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego pracował przez 144 godziny, co odpowiada sześciu dobom. W Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie pięciu lekarzy w 74 przypadkach pracowało przez ponad 48 godzin, a w skrajnym przypadku przez 120 godzin, czyli nieprzerwanie przez pięć dni. Ratownik medyczny w czerwcu 2024 r. pracował tam w sumie przez 456 godzin, to tak jakby pracował przez całą dobę przez 19 dni” - podała NIK.

Z kolei w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy „rekordzista wśród lekarzy pracował przez 72 godziny, w 35 przypadkach ratownicy medyczni przez 48 godzin”. Izba przekazała, że w Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym w Lublinie wśród 15 osób objętych badaniem - 12 osób w 92 przypadkach pracowało od ponad 24 do 70 godzin.

Jak czytamy, w wojewódzkich stacjach pogotowia ratunkowego w Bydgoszczy i w Lublinie - zgodnie z grafikiem - ta sama osoba, w tym samym dniu i o tej samej godzinie kończyła pracę w jednym ZRM i rozpoczynała w innym - w zupełnie innym miejscu. „W Radomskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego trzej lekarze po zakończeniu świadczenia pracy w jednym ZRM, po upływie od 15 minut do siedmiu godzin, rozpoczynali pracę w innym” - wykazała kontrola.

Więcej

Korytarz szpitalny. Fot. PAP/Albert Zawada
Korytarz szpitalny. Fot. PAP/Albert Zawada

Ekspertka o reformie ochrony zdrowia: tabu przełamane, rozmawiamy otwarcie o problemach systemu [WYWIAD]

NIK poinformowała także, że „przedłużanie dyżurów było możliwe dzięki zatrudnianiu pracowników medycznych na podstawie umów cywilnoprawnych”, a kierownictwo stacji pogotowia „tłumaczyło, że umowy cywilnoprawne zawarte z tymi pracownikami w żaden sposób nie limitują czasu ich pracy i że członkowie ZRM w trakcie pełnienia dyżurów nie udzielają świadczeń w sposób ciągły, a więc mają czas na wypoczynek i regenerację pomiędzy wyjazdami”. Ponadto, jak czytamy, „wskazywano również na to, że niektóre osoby pracowały nieprzerwanie przez ponad 24 godziny całkowicie świadomie i dobrowolnie, niejednokrotnie na własną prośbę”, co tłumaczyły „dużą odległością pomiędzy miejscem zamieszkania a miejscem stacjonowania ZRM”, co powodowało, że „krótsze świadczenie pracy było dla nich nieopłacalne”.

Izba wskazała też na przeciążenie SOR-ów. Kontrola wykazała, że „niemal połowa pacjentów, którzy tam trafiali, nie potrzebowała pomocy doraźnej w szpitalnych oddziałach ratunkowych. Spośród osób przewiezionych przez zespoły ratownictwa medycznego ponad sześć na dziesięć nie wymagało dalszej hospitalizacji, a tylko 6,2 proc. pacjentów znajdowało się grupie najwyższego zagrożenia zdrowotnego”. Dodała, że „najwięcej chorych przypadało na dni robocze w porze dziennej, co oznacza, że SOR-y były traktowane jako alternatywa dla kolejek w przychodniach”.

NIK oceniła, że „zaledwie 3,4 proc. lekarzy pracujących na tych oddziałach było specjalistami medycyny ratunkowej”. W niektórych okresach objętych badaniem, wymaganych kwalifikacji nie mieli kierujący SOR-ami w trzech szpitalach – w Nowodworskim Centrum Medycznym, w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Choszcznie oraz w Samodzielnym Publicznym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej w Gryficach.

W ośmiu z dziesięciu szpitali kontrolerzy nie stwierdzili jednak nieprawidłowości w zakresie wymaganej obsady dyżurów na SOR-ach. Nie zapewnił jej natomiast (w niektóre dni) Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Choszcznie. Z kolei w Nowodworskim Centrum Medycznym, „mimo takich możliwości, nie prowadzono ewidencji czasu pracy lekarzy, co nie pozwoliło na weryfikację obsady oddziału ratunkowego”.

W pozostałych szpitalach, jak czytamy, braki kadrowe uzupełniano „dzięki pracy ponad normy i to także tych pracowników medycznych, którzy byli zatrudnieni na podstawie umowy o pracę” - w Powiatowym Centrum Medycznym w Grójcu dotyczyło to wszystkich sześciu lekarzy na etatach - przy czym dwóch z nich nie wyraziło na to wymaganej przepisami pisemnej zgody.

W 2024 r. - podała NIK - przekroczenie czasu pracy lekarzy SOR tego szpitala wahało się od 24 godz. 32 min. do 397 godz. i 55 min., a w 2025 r. od 20 godz. 45 min. do 198 godz. 20 min. miesięcznie (w dwumiesięcznych okresach rozliczeniowych).

Natomiast pozytywnie NIK oceniła wyposażenie ambulansów, śmigłowców oraz szpitalnych oddziałów ratunkowych w wymaganą aparaturę i sprzęt medyczny; SOR-y zapewniały pacjentom dostęp do diagnostyki obrazowej (USG, RTG, tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny) oraz badań laboratoryjnych.

Po kontroli NIK wniosła do resortu zdrowia m.in. o „podjęcie kompleksowych działań zmierzających do zwiększenia zasobu kadrowego lekarzy systemu, w szczególności lekarzy specjalistów w dziedzinie medycyny ratunkowej w systemie PRM”. Do wojewodów - o uwzględnianie przy planowaniu rozmieszczenia ZRM prawa pacjentów do równego dostępu do świadczeń zdrowotnych, zapewnienie wymaganej obsady stanowisk dyspozytorskich.

Z kolei kierownikom szpitali prowadzącym SOR o „określenie parametrów czasu na podjęcie decyzji przez lekarza SOR o przyjęciu na oddział i przeniesieniu na inny oddział w celu kontynuacji leczenia, ustalenie liczby łóżek szpitalnych w jednostkach wyspecjalizowanych w udzielaniu świadczeń zdrowotnych niezbędnych dla ratownictwa medycznego dla pacjentów przenoszonych z SOR”. (PAP)

pak/ agz/ dafa/ ep/

Zobacz także

  • Prezes Najwyższej Izby Kontroli Mariusz Haładyj, fot. PAP/Jarek Praszkiewicz
    Prezes Najwyższej Izby Kontroli Mariusz Haładyj, fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

    Prezes NIK dla PAP: priorytetem jest kontrola dotycząca polityki energetycznej i bezpieczeństwo

  • Tabliczka z napisem Sąd Okręgowy w Warszawie. Fot. PAP/Albert Zawada
    Tabliczka z napisem Sąd Okręgowy w Warszawie. Fot. PAP/Albert Zawada

    Sąd wymierzył kary w zawieszeniu dla b. prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego i b.szefa klubu PSL Jana Burego

  • Zdjęcie ilustracyjne Fot. PAP/Albert Zawada
    Zdjęcie ilustracyjne Fot. PAP/Albert Zawada

    Prokuratura postawiła byłemu prezesowi NIK zarzuty związane m.in. z przestępstwami skarbowymi

  • Port Gdynia, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/Andrzej Jackowski
    Port Gdynia, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/Andrzej Jackowski

    Posłowie PiS złożyli do NIK wniosek o wszczęcie kontroli w Porcie Gdynia

Serwisy ogólnodostępne PAP