Nowy prom „Jantar” ochrzczony przy Wałach Chrobrego [ZDJĘCIA]
Chrzest m/f Jantar Unity, który 20 stycznia wypłynie w pierwszy rejs ze Świnoujścia do Trelleborga, odbył się w sobotę w Szczecinie. – Ten prom jest oznaką, że Polska odważnie inwestuje w swoją przyszłość na Bałtyku – powiedział wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.
Prawie 200-metrowy prom „Jantar Unity”, zacumowany do odrzańskiego nabrzeża w Szczecinie został w sobotę uroczyście ochrzczony. Butelkę szampana o kadłub statku rozbiła Miłosława Błaszyk-Zjawińska, od 35 lat pracująca w Polskiej Żegludze Morskiej, dyrektor Pionu Zarządzania w PŻM, przewodnicząca Klubu Matek Chrzestnych Statków PŻM. Nowa jednostka we wtorek zabierze pierwszych pasażerów i ciężarówki w rejs ze Świnoujścia do Trelleborga w Szwecji.
- Prom „Jantar” jest nie tylko znakiem postępu technologicznego, ale też oznaką tego, że Polska w sposób odważny inwestuje w swoją przyszłość na Bałtyku. Jest gotowy odzyskiwać rynek promowy dla polskich armatorów promowych – podkreślił sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Arkadiusz Marchewka podczas uroczystości w Szczecinie.
W sobotę przed południem najnowocześniejszą i największą jednostkę w swojej flocie zaprezentowali szefowie Unity Line, czyli operatora promowego stworzonego ponad 30 lat temu przez PŻM i Euroafricę, podczas konferencji z wiceministrem. Podkreślali, że program budowy polskich promów, zainicjowany w 2017 r., był zagrożony z powodów finansowych.
- Mówię to z pełną odpowiedzialnością, bardzo mało brakowało, a skończyłby jak rdzewiejąca stępka, która do dzisiaj zalega w Stoczni Szczecińskiej – przypomniał Marchewka.
Wiceminister zaprezentował słynny młoteczek, którym b. premier Mateusz Morawiecki symbolicznie rozpoczął program budowy promów. Marchewka nazwał młoteczek „symbolem nieudolności rządu PiS”. Podkreślił, że obecny rząd do programu budowy promów dołożył 1,3 mld zł. Wiceminister zapowiedział też, że bliźniaczy prom „Bursztyn Unity” ma wejść na linię do Skandynawii już w drugiej połowie br. Budowany będzie też trzeci prom z serii.
Dyrektor Unity Line Polska Paweł Pluto-Prądzyński poinformował, że budowa i wyposażenie promu kosztowało ponad 250 mln euro. Pytany, jak szybko taka inwestycja się zwróci, wyjaśniał, że armator szacuje, iż będzie to 12-16 lat.
Dane techniczne i wyposażenie promu
M/F Jantar Unity ma 195,6 m długości, 32,2 m szerokości i siedem pokładów. Jego linia ładunkowa to 4100 m, co oznacza, że może transportować prawie 200 naczep. Oferuje 400 miejsc dla pasażerów. Na pokładzie nr 6 jest 200 standardowych kabin plus 8 deluxe.
- To pływający hotel, na poziomie czterogwiazdkowego – ocenił Pluto-Prądzyński.
Na pokładzie nr 5 są restauracje, bary, sklep, przestrzeń zabaw dla dzieci. Załoga „Jantara” liczy 50 osób.
Jest to najnowocześniejszy prom, który będzie operował na Bałtyku. Ekologiczny i komfortowy. Napęd stanowią cztery silniki zasilane skroplonym gazem ziemnym wspomagane systemem bateryjnym w układzie hybrydowym. Zamiast tradycyjnych śrub napędowych zastosowano dwa pędniki azymutalne na rufie (o mocy 7,5 MW każdy) oraz dwa stery strumieniowe (po 2,5 MW) na dziobie, co w istotny sposób poprawia manewrowość promu w portach.
„Jantar” osiąga prędkość 19 węzłów. Jak wyjaśniali w rozmowie z PAP, oficerowie – mechanicy, prędkość eksploatacyjna to 14 węzłów. Wtedy spalanie jest małe, a czas rejsu (ok. 6,5 h) dostosowany do czasu odpoczynku kierowców. W pierwszych rejsach „Jantara” kapitanem będzie Adam Kowalski, z 35-letnim doświadczeniem w żegludze. Oficer podkreślał, że nowy prom jest bardzo ekonomiczny. Wyjaśniał, że jest 2,5 razy większy niż np. prom „Gryf”, a koszty eksploatacji są podobne.
– Ekonomikę promu uzyskano m.in. dzięki poszerzeniu go – wyjaśnił. – Zastosowane są tu nowoczesne rozwiązania napędowe i balastowe. Zużycie paliwa jest małe – podkreślił.
Kpt. ż.w. Kowalski podał, że „Jantar” ma wyporność 26 127 ton. Maksymalna masa ładunku to 9437 ton. Załadunek (2,5 -3 h) może odbywać się przez cztery rampy, po dwie na dziobie i rufie. Cichy napęd i zredukowanie wibracji zapewnią komfort pasażerom. Kapitan zwrócił uwagę też, na kształt kadłuba i system kompensacji przechyłów. „Bujanie” będzie odczuwalne tylko przy naprawdę trudnych warunkach.
Wiceminister Marchewka i prezes Pluto-Prądzyński podkreślili, że „Jantar” jest „w stu procentach” polski. Budowali go polscy stoczniowcy (ok. 2 tys. osób), wyposażały polskie firmy. Prezes Remontowa Holding, którego główną częścią jest Gdańska Stocznia Remontowa Adam Ruszkowski wyjaśnił, że przy budowie i wyposażaniu pracowało w sumie 10 tys. osób.
- Na promie zainstalowanych jest 15 tysięcy urządzeń, prawie 900 km kabli. Przepracowano na nim 3,5 mln roboczogodzin – poinformował Ruszkowski. Jako ciekawostkę podał, że długość spoin (spawów) kadłuba do 364 km, czyli dokładnie tyle, ile jest z gdańskiej stoczni do Szczecina.
„Połączenie sił” polskich armatorów promowych na Bałtyku sukcesem dla kraju
Wiceminister przypomniał, że budowie nowych promów towarzyszy konsolidacja, „połączenie sił” polskich armatorów promowych na Bałtyku. Marchewka wyjaśniał, że przez wiele lat Unity Line i Polferries (Polska Żegluga Bałtycka) rywalizowały ze sobą. Nie budowano nowych jednostek, co wykorzystała konkurencja (z Niemiec, Finlandii), odbierając polskim przedsiębiorstwom żeglugowym część rynku.
- Najważniejsza jest współpraca. Dzisiaj pod marką „polsca”, bo z Polski do Skandynawii, polscy armatorzy łączą siłę po to, aby być silni na Bałtyku. Po to, abyśmy mogli odzyskać rynek i znowu pokazywać naszą moc i naszą rolę, polskich armatorów na Morzu Bałtyckim - powiedział wiceminister.
Nowy branding „polsca”, taki jak na „Jantarze” mają zyskać wkrótce wszystkie polskie promy operujące na Bałtyku. W ubiegłym roku rząd zdecydował, że Unity Line i Polferries będą działać w strukturze jednego operatora.
Prom zbudowała Gdańska Stocznia Remontowa – Remontowa Holding. Projekt przygotowała Remontowa Marine Design and Consulting. Umowę budowę trzech promów RO-PAX (ładunki toczne Roll-on/Roll-off i przestrzeń pasażerka) podpisano w 2021 r.(PAP)
misz/ tma/ agz/ kp